Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pmwas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6691
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez pmwas

  1. Co to ma niby być??? W dzisiejszych czasach wolno jeszcze tak kopcić???
  2. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Clio II? Jeździłem, żaden fun. Ani trochę…
  3. pmwas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Cudo! Ja uruchomiłem Tissota… IMG_2256.mov
  4. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Ale wiesz.. jest fun. Tzn gdybym miał fajnego klasyka to raczej nie jeździłbym na co dzień, bo szkoda. A tego nie szkoda, a jeździ się super. Żywa skamielina. Ja naprawdę go lubię.
  5. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Trzeba mieć cierpliwość, choć tak naprawdę niezbędna była tylko wymiana uszczelki pokrywy rozrządu. I sprzęgło i krzyżaki to kręcenie się wokół innej awarii, która najpewniej jest w skrzyni rozdzielczej. Ten egzemplarz ma jakis jeden poważny problem w mechanice i masę mniejszych problemów, z reguły mało istotnych. Gdyby nie to szarpanie przy próbie ruszenia pod obciążeniem, w zasadzie auto byłoby znośne. A tak jest jak jest. Jeździ się fajnie, byle się nie zatrzymywać na podjeździe na wzniesienie…
  6. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Zaiste… Nie - to w sumie tania zabawka jak na samochód. Zakup to niecałe 25% alfy Romeo, a naprawy póki co tyle, co przegląd z hamulcami w ASO. Nie, ono nie jest drogie, jest… ruskie. Swoją drogą to jest trochę znak czasów, ze serwisowanie sprawnej Alfy kosztuje sporo więcej niż serwisowanie niesprawnego UAZa
  7. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Już się zarzekałem, ze koniec ładowania kasy w 💩, ale lubię go i spróbuję jeszcze raz. Od początku uważam, że ten reduktor jest uszkodzony i trzeba go w końcu rozebrać i zobaczyć…
  8. pmwas

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    UAZ się… zjebał. Albo inaczej - nigdy nie udało się go naprawić. Przy próbie ruszenia pod górę skacze tak, ze ciężko w ogóle ruszyć, ale… Wymyslilem, ze przełączę na redukcję żeby łatwiej ruszyć i tez skacze, tylko częstotliwość jest znacznie mniejsza. Tak mu się zad podnosi i opada, a bez reduktora po prostu się trzęsie. Zatem nie jest to sprzęgło (jak depnac to słychać, ze sprzęgło ma ładny, nieco szorstki uślizg na kole zamachowym), jest to zsynchronizowane z wałem kardana. Czyli reduktor na wyjściu albo most na wejściu. Czyli wracamy do jednej z moich pierwszych teorii. Pierwszy właściciel narzekał, ze auto się dławilo i nie reagowało na gaz, ale samo przeszło. Plus mało oleju w reduktorze. Plus - grzeje się nad wyjściem walka zdawczego . Wszystko to sugeruje, ze miał zatarte lozysko, które przerobił na ślizgowe i jakos jeździ. Oczywiście mogę się mylić, ale sprawdzimy. W poniedziałek auto jedzie na warsztat poszukać luzu osiowego walka zdawczego. Skończy się rozebraniem skrzyni rozdzielczej, bo tam coś jest grubo nie tak - 4x4 już prawie nie idzie zapiąć
  9. Ogólnie nowe przepisy spowodowały, ze nie sprowadzam już na własną rękę absolutnie niczego spoza UE. Spróbowałem raz i więcej nie spróbuję.
  10. Kluczyk z grzechotką 🤯 ? Człowiek się cały czas uczy…
  11. pmwas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Tissot… Stan średni, szkiełka brak, luneta lekko zgięta… wskazówka minutowa od czapy… Mechanizm wyglada, że ruszy po oliwieniu. Ładny. Stary. Duży jak na ten okres. Mam nadzieję, że wkrótce będzie śmigał…
  12. Takie jest na eBay: https://www.ebay.com/itm/387068313032?itmmeta=01J01S38CMMZ1KRQY4G28E62A2&hash=item5a1f11bdc8:g:L6MAAOSwtRhmZEXE&itmprp=enc%3AAQAJAAAA4HMNW4kqZEe5keP%2BUWG4xgZj41RM%2BxggvZ1%2BjSI07C9O2wW6TTNq52DhBxMEurPG6flx2CfhDKXuTpEdvjODWgokx0Ty6oD4FrtBgPdYuplfpbPZQrqyobYHn%2FmBeMUUJUKeffdR08lkutjXPnADIXjJm14QDxTscRToQW16qMV%2BMOvoT%2BMLVkOjFPNadO9cympN7mxRXXMrpeqDw2gaqJZyuHe7KM2xbKk16AofDS0OGmJ5IHhUqClbIizQU3qaza0%2FDP8OCCl5Qh5z58MquJRihin1maacGpz06VFIxaAc|tkp%3ABk9SR7CGjbmAZA choc nie bardzo tanio
  13. pmwas

    Moje 10 lat na forum

    Ja 18. Czas szybko leci…
  14. Rozumiem i szanuję. Już pisałem kiedyś - to nie to, ze jestem totalnym tandeciarzem, nie. Tylko za 10 moich Sugessów nie kupię tego, na co naprawdę bym mógł wydać kasę. Nawet za 20. „Szwajcary” za 5-6 tysięcy to wciąż dość „zwykle” zegarki. Porządne, ale zwykłe. Niezwykłego, manufakturowego się nie kupi. A ja bym chciał coś właśnie takiego. A jak zwykle, to chinski taniej. Co mi po krzemowym włosie, jak ST 25 i tak trzyma pięknie czas? Zresztą - od dokładnego mierzenia czasu to mam smartfona Dlatego zamiast jednego zegarka za 6000 wolę mieć 10 za 600. I szczerze. Owszem - ten Borman to taka typowa chińszczyzna (nawet nie w kwestii jakości a - ze tak powiem - koncepcji), natomiast Sugess jest zaskakująco dobry. Naprawdę. Jak ktoś myśli o Seiko czy Oriencie, spokojne może rozwazyc Sugessa. Szczerze to jestem pewien, że jakbyś go obejrzał w realu, uznałbyś ze nie jest wcale taki zły. Fakt. ST 25 nie jest wykończony pięknie. Powiedziałbym - przyzwoicie. Ale ogólnie postęp jakościowy chińskich zegarków jest niesamowity.
  15. Jeszcze gwoli uzupełnienia… Datownik przeskoczył minutę po północy, odchyłka po ostatniej dobie na pewno poniżej 5 sekund. Dokładnie nie sprawdzałem, ale był okolo 5-10 sekund do tylu za telefonem i jest 7 sekund do tyłu. Zobaczę jutro. Automat nakręca prawidłowo, balans pracuje żwawo. Bicia - jak w wielu tanich Chińczykach - nie widać. Wciąż jestem naprawdę pod wrażeniem jakości tego zegarka.
  16. Jak byłbym bardzo bogaty, to bym sobie kupił Lange und Soehne. Juz to przerabialiśmy. Ja lubię mieć różne zegarki i wybierac sobie co mi się akurat podoba. Część przechodzi próbę czasu, inne sprzedaję, bo nie noszę. Nieprzekonanych się nie przekona, ale to kapitalny zegarek. Z całym szacunkiem do Wostoka, prawie 2x droższy Neptun wyglada przy tym biednie. Ale Wostoki tez są dla bogatych… Oczywiście rozumiem, że są ludzie, którzy zegarka za 600zł nie tkną nawet trzymetrowym kijem, tak jak są ludzie, których torebka musi kosztować 10 „koła” bo taniej się nie godzi. A ja wolę tak. I jakby zebrać do kupy wszystkie nowe zegarki, które w życiu kupiłem, nie uzbierałoby się nawet na Glashuette, co najwyżej na Nomosa, nie mówiąc o Lange. Tak, jestem z biedoty i noszę biedne zegarki. I dobrze mi z tym Choc pomarzyć tez czasem fajnie…
  17. Kupiłem kwadransowy repetier za 650zł. Stan nieznany, wiec można powiedzieć, ze zagrałem. Balans sprawny. Wychywyt tez. Jak popchnąć przekładnie - cyka. Repetier nosi ślady napraw i ma zerwany łańcuszek… Łańcuszek naprawiłem i to na razie tyle. Klnąc na czym świat stoi, bo robota koszmarnie precyzyjna i trudna, przeszczepilem jedną blaszkę łańcuszka z innego łańcuszka. Sam mechanizm repetycji mniej więcej działa, ale młotek godzinowy nie uderza w gong, a do tego sztukowana blaszka w dźwigni odpada i wybija to o kilka godzin za dużo. Spróbuję naprawić, ale muszę mieć spokojną głowę. Ostatnio jestem zmęczony i zły i nie mam cierpliwości do takiej roboty na dzień cały czy dwa. Już sam łańcuszek wywołał u mnie złość nie lada. Co do marki. Kiedyś uważano, ze takie repetiery Breguet & Fils to fałszywki, natomiast ostatnio okazało się (znaleziono dokumenty), że Breguet faktycznie sprzedawał „zwykle” zegarki z repetycją, przy czym były one czterokrotnie tańsze id tych, które w całości powstały w jego zakładzie. Niestety nie ma opcji, żeby sprawdzić, czy to taki właśnie zegarek, czy zwykła podróba z epoki..: Póki co jest tak: IMG_2214.mov Tzn gong kwadransowy działa, tylko bez tarczy się to rozlatuje
  18. Wszystko działa, chodzi dokładnie. Jak pisałem w recenzji - może mi się nie podobać koronka, ale tarcza jest hipnotyzująca, a jakość wykonania bez zarzutu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.