Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

ireo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1371
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez ireo

  1. ireo

    Nasze nowe nabytki vintage

    Właśnie, gratulujemy Koleżanki! A przy okazji również zegarka.
  2. ireo

    Nasze nowe nabytki vintage

    Właściwie niewiele się różni wielkością od tej niebieskiej Mondii, pokazywanej ostatnio. Trochę szerszy w poprzek ale krótszy wzdłuż.
  3. ireo

    Nasze nowe nabytki vintage

    Skoro już jesteśmy przy małych zegarkach
  4. Również moja wersja projektu „Zdjęcie z nogami” doczekała się realizacji. Znawcy tematu może wybaczą mi brak ulubionej kostki brukowej.
  5. To z czasów kiedy Lange nie miał jeszcze synów.
  6. ireo

    Nasze nowe nabytki vintage

    W dzisiejszych kategoriach raczej tak. Miałem wątpliwości czy taki rozmiar koperty w ogóle się do czegoś nada, ale parę razy założyłem i stwierdziłem że to się bardzo dobrze nosi. Od kiedy zrobiłem to zdjęcie, zmieniłem tylko pasek. Zresztą, są teraz jakieś smart bandy tej wielkości, ludzie to noszą i nikt się nie dziwi. A w latach, z których pochodzi ta Mondia, to w ogóle było zupełnie inaczej. Szczególnie Muhammad Ali z Cartierem, mikroskopijnym w stosunku do wielkości ręki, robi na mnie wrażenie. Ale Cartier również dzisiaj nie może być za mały, podobnie jak Panerai za duży. Podobno teraz w modzie jest również damskie owłosienie. Mam nadzieję, że to tylko fałszywe pogłoski.
  7. „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się”
  8. A miecz - z "Gry o Tron"? Przerażający zestaw z tymi klapkami. Sam Wiedźmin nie miałby szans.
  9. Może to jeszcze nie jest wyczynowy poziom klapek marki Kubota, ale jest dobrze👍 Prawdziwy z Ciebie roleksowiec.
  10. Bardzo ładny i w niezłym stanie. Kwintesencja lat '70. Domyślam się, że biala wskazówka GMT działa jak zegar jednowskazówkowy, czyli pokazuje nie tylko godziny lecz także (orientacyjnie) minuty.
  11. Te purchle na mostkach mechanizmu to fajny pomysł. Kratery księżycowe, znaczy.
  12. Zachodzę w głowę, co to może być za miejsce. Zamek Świny?
  13. ireo

    Klub HERITAGE

    Właściwie w tym wątku też pasuje. Nawet ma "Heritage" w nazwie.
  14. ireo

    Twoja kolekcja!

    Bardzo dobra.
  15. Z półki też schodzi. Złocona koperta to w ogóle „zgniły kompromis”, ale co zrobić kiedy do niektórych zegarków to pasuje, a koperta z pełnego złota nie zdarza się często, że o cenie nie wspomnę.
  16. ireo

    Twoja kolekcja!

    Trudno, wypadki się zdarzają. Mam nadzieję, że ręka cała. Ale tak poza tym, ta spękana tarcza wygląda interesująco z plastycznego punktu widzenia. Zegarek pewnie nie nadaje się do naprawy ani nawet na części, ale pomyślałbym nad wyeksponowaniem go w obecnym stanie.
  17. ireo

    Ewolucja

    IV 19. dzielnica Wiednia była spokojna i pełna zielonych miejsc do spacerów z psem. W miastach, w których mieszkam, chętnie wybieram lokalizacje odległe od centrum. Na ogół mam więc daleko do sklepów z zegarkami, antykami i książkami. Lubię takie miejsca ale niestety grzęznę w nich na długie godziny. Kiedyś wszedłem do dużej księgarni na Manhattanie i ani się obejrzałem, kiedy minęło pół dnia. Mieszkanie na przedmieściach w dużym stopniu chroni mnie przed takimi atrakcjami. Kiedy gdzieś wyjeżdżam, zawsze na mojej drodze wyrasta jakiś antykwariat, zegarkowy sklep albo księgarnia, która próbuje mną zawładnąć. Konsekwencją podróżowania w interesach a nie tylko dla przyjemności było wiele spotkań z osobami noszącymi dobre zegarki i możliwość oglądania na żywo różnych ciekawych egzemplarzy. Początkowo nie zdawałem sobie sprawy, że obserwowanie zegarków „na ludziach”, zamiast w oknach wystaw czy w butikach/salonach, buduje skojarzenia wpływające na moje poszukiwania i wybory. Bardzo doceniam umiejętność dobrania zegarka do stroju i okoliczności. Niejednokrotnie plastikowy Swatch czy Casio, dobrany do ubioru i sytuacji, robi lepsze wrażenie niż cenny i rzadki egzemplarz noszony bez wyczucia stylu, czasu i miejsca. To trochę jak dom, który może być albo świetnie dopasowany do charakteru dzielnicy czy krajobrazu, albo kompletnie niedostosowany do otoczenia. Okolica w której teraz mieszkam ma charakter bardziej wiejski niż miejski, w pobliżu jest kilka rezerwatów przyrody, stadnin koni, a nawet parę ostatnich małych gospodarstw gdzie ludzie jeszcze pracują na roli. Tymczasem nowo budowane domy i ich najbliższe otoczenie najczęściej wyglądają tak, jakby chciały za wszelką cenę udowodnić że stoją w mieście, co nie tylko wygląda dziwnie ale jest zadaniem z góry niewykonalnym. Przypomniał mi się pewien dyrektor zarządzający finansami dużej korporacji. Usiedliśmy kiedyś obok siebie w autobusie na lotnisku, w drodze z odległego terminalu. Gość odsunął mankiet, pod którym wybrzuszała się limitowana wersja Omegi Planet Ocean, i powiedział: "Taki zegarek sobie sprawiłem na czterdzieste urodziny. Fajny, co? Oryginał, nie żadna podróba." Mniejsza o to, że zegarek nie pasował do sylwetki właściciela ani do ciemnego garnituru, nie mieścił się nawet pod rozpiętym mankietem koszuli. Najgorsze wrażenie zrobiło na mnie to, że kolega uznał za potrzebne i właściwie poinformować mnie, że jego Omega to nie imitacja. Innym razem spędziłem dzień w sali konferencyjnej z ludźmi wśród których był pewien Szwed z Navitimerem na ręce. Szwed był wysoki i chudy, duży Breitling wyglądał jak talerzyk przywiązany do nadgarstka, ale dzięki białej tarczy zegraka, białej koszuli i prawie białym włosom właściciela tworzyło to pewną harmonijną całość. Breitling Navitimer to zegarek zdecydowanie nie dla mnie, podobnie jak Planet Ocean, ale pierwszy skojarzył mi się z luzackim stylem a drugi z czymś dla nowobogackich, chociaż w innych okolicznościach mógłbym odnieść wrażenia zupełnie odwrotne. Zegarkowymi konwenansami raczej się nie przejmuję, ale jednak razi mnie dobry i drogi zegarek u kogoś kto nie zachowuje podstawowych form, np. mówi i pisze z rażącymi błędami. Niestety niektóre znane marki mają pod tym względem fatalną reputację, bo upodobali w nich sobie amerykańscy raperzy i ogólnie tacy ludzie, którzy szybko zrobili duże pieniądze. Sprawa podobna jak z reputacją właścicieli BMW. Dobre samochody ale cóż, nie każdemu odpowiada image łysego pirata drogowego, choćby był to wizerunek zupełnie niezasłużony. Z okresu wiedeńskiego pozostał mi m.in. wahadłowy Gustav Becker, który kupiłem od prywatnego właściciela i przywiozłem samochodem a potem odrestaurowałem, oraz mała naręczna Stowa, wylicytowana na eBay za trzy i pół euro. Nikt inny nie chciał tego zegarka, bo był w opłakanym stanie. Zdjęcia też nie były najlepsze, ale ze względu na oryginalną prostokątną kopertę i ucha, wskazujące na lata ’30-’40 ubiegłego wieku, zdecydowałem się zalicytować i kupiłem tę Stowę za taką śmieszną sumę. Zegarek przyszedł pocztą, byle jak zabezpieczony, ale niewiele mogło mu już zaszkodzić. Tarcza była tak zniszczona, że nie było widać indeksów, ale mechanizm wyglądał jeszcze przyzwoicie i wykazywał oznaki życia. Odnowienie tarczy i koperty musiało trochę potrwać, do tego oczywiście serwis mechanizmu, ale efekt okazał się bardzo dobry. Do tego stopnia, że zegarek spodobał się mojej żonie i od tamtej pory funkcjonuje jako damski.
  18. ireo

    Twoja kolekcja!

    Dlaczego „less”? Chyba nie wyprzedałeś pozostałych? Pierwsza myśl jaką miałem to pozamieniać paski. Beżowy do Janeiro, zielony do Navigatora a ten w paski (który, prawdę mówiąc, do niczego tu nie pasuje) do Vulcaina.
  19. A mnie się nawet podoba, jak mało które Laco. Co i tak nie ma znaczenia, bo zegarek nie trafi do normalnej dystrybucji tylko będzie nagrodą w jakichś konkursach. Natomiast automatyczne tłumaczenie na polski, do którego prowadzi link, to kompletne dno. „Uosabia… spirit które do dziś nas określają: odwaga, przekonanie i prawdziwe rzemiosło.”
  20. Ciekawa obserwacja. Uznałbym to za pożądane urozmaicenie, dzięki któremu można sobie wybrać ulubioną wersję. A tak bardziej rzeczowo, to nie mam pewności czy różnice byłyby widoczne również na żywo. Górne zdjęcia wyglądają na wykonane w lepszym oświetleniu, te dolne mają więcej cieni i są trochę niedoświetlone. Temperatura barwowa też jest inna, dolne zdjęcia mają niższą. Być może to tylko kwestia różnych warunków wykonania zdjęć i ich obróbki. Należałoby obejrzeć kilka takich Omeg na własne oczy. Tak, myślę że nie jest to hit sprzedażowy. Jeśli dany model mi się podoba, to zwykle obserwuję wybrane wersje na Ch24. W porównaniu z innymi zegarkami, które mam na liście obserwowanych, globemastery długo czekają na nabywców.
  21. ireo

    Nasze nowe nabytki vintage

    To nie jest reguła. Akurat mam PRX w jednej z droższych wersji i z wychwytem polimerowym. Tissot Gentleman jest tańszy i ma wychwyt klasyczny z krzemowym włosem. Ogólnie Powermatic 80 to mechanizm produkowany masowo na bazie ETA C07 (2824-2) i stosowany w niedrogich zegarkach (w stosunku do typowego zakresu cen marek z grupy Swatch). W Tissotach spotyka się kilka wersji C07: C07.111, C07.141, C07.611, C07.651, C07.811 i może jeszcze jakieś o których nie wiem. Dodatkowo niektóre z nich występują w dwóch odmianach, zwykłej i z certyfikatem COSC. Dokładne określenie który werk jest w którym zegarku nie jest takie proste. Z moich informacji wynika, że High-Tech Escapement mają wersje Powermatic 80.111 (ETA C07.111) z COSC i bez, 80.121 (ETA C07.141) i 80.601 (ETA C07.111) a pozostałe normalny wychwyt, przy czym 80.811 (ETA C07.811) - z COSC i bez - mają również krzemowy włos. Wersje z krzemową sprężyną balansu nazywają się Powermatic 80 Silicium i występują np. w Tissotach Gentleman, ale nie podejmuję się tu porównywania cen wg wersji mechanizmu, bo trzeba by jeszcze uwzględnić inne marki SG: Certina, Rado, Mido i Hamilton. Jeśli do tego dodać wersje różne od ETA 2824-2, które mimo to również należą do rodziny Powermatic 80, tak jak mechanizm H-1 w Hamiltonach w wersji z dniem tygodnia (a wtedy to już nie jest ETA 2824-2 tylko 2836-2), to może głowa rozboleć. To już raczej tematy do poszczególnych wątków tych marek.
  22. Użyją mechanizmów do czegoś bardziej chodliwego.
  23. Nie, ale to wiadomość dobra i zła jednocześnie. Jednoznacznie dobra byłaby wtedy, gdyby zaczęli agresywną wyprzedaż zamiast odsyłać. Może wtedy mógłbym wreszcie zapolować na wersję z rocznym kalendarzem, którą mam na radarze od lat ale nie zdecydowałem się kupić, bo przy obecnych cenach jest zdecydowanie za gruba i pewnie rzadko bym ją nosił. Ale za pół ceny, czemu nie.
  24. O ile zdążyłem poznać Twoje upodobania, to myślę że zainteresowałoby Cię "kowadło" czyli Seamaster PloProf.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.