-
Liczba zawartości
1372 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez ireo
-
Pierwsza linijka tekstu sprawiła, że natychmiast przypomniał mi się fragment autobiograficznej książki Janusza Głowackiego pt. "Z Głowy", w której autor opisuje swój udział w demonstracji pod polskim konsulatem w Londynie po ogłoszeniu stanu wojennego. Z czarownicami nie mam wprawdzie doświadczenia, ale palenie to nie dla mnie. Aby przystąpić do podpalania czarownicy, uprzednio starannie wybranej, należałoby ją najpierw złapać. Już na tym etapie przewiduję przeszkody, bo by mi się nie chciało. O schylaniu się celem nazbierania potrzebnej ilości opału nawet nie wspomnę. Z Roleksów Daniela bardziej podoba mi się czarny Explorer I, dobrze leży i świetnie wygląda na zdjęciach. Na mojej ręce już by tak nie wyglądał, trochę za mały. Za to do Longinesa Tuxedo nie mam zastrzeżeń, bardzo dobry rozmiar i proporcje. Jedyne wątpliwości miałem co do polerowanej krawędzi tarczki sekundowej, obawiałem się że będzie za bardzo błyszczeć. Na żywo okazało się, że przy normalnym oświetleniu ledwo ją widać.
-
To chwilowe.
-
Obawiam się, że to raczej my przerywamy Danielowi ciąg nadgarstkowych ujęć Rolexa A na przemian z Rolexem B. A jeszcze niedawno był elegancki Longines Tuxedo na (trochę dziwnej) bransolecie, i komu to przeszkadzało? I kto za tym stoi? Prezentacja „Longinesa, który wprawdzie nie jest z linii Heritage ale mógłby być” bardzo udana. Takich zegarków już nie ma a szkoda, bo „mogłyby być”. Książka też zapowiada się ciekawie. Zainteresuję się, bo książka o katolickiej wymowie nieczęsto dostaje nagrodę literacką we Francji.
-
Zegarek wprawdzie się nie zmienił, ale z nowym awatarem wygląda znacznie lepiej.
-
Klub Miłośników Zegarków CARTIER
ireo odpowiedział eye_lip → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Bardzo dziękuję że się tak postarałeś. Zostań moderatorem. -
Apryszyjejtyt. 1 lajk to odpowiednik całego plasterka.
-
Moja rozumieć, jesterdejszynka (bo dziś piątek).
-
To ten słynny duch Hamiltona https://imgur.com/ghost-of-alexander-hamilton-QAZg5m0
-
Klub Miłośników Zegarków CARTIER
ireo odpowiedział eye_lip → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Moje trzy życzenia do Złotej Rybki (powiedzmy, że z okazji Halloween): 1) żeby było słychać Filipa, 2) żeby Tomasz przestał nałogowo używać wyrażeń "tak naprawdę" i "dokładnie", 3) żebyście obaj poprawnie akcentowali czasowniki w 1. i 2. osobie liczby mnogiej czasu przeszłego. Na razie w tej ostatniej sprawie widać niezdecydowanie, raz mówicie poprawnie a innym razem nie, jak popadnie. To trochę tak, jakby się co chwila przebierać na wizji i zakładać kufajkę na przemian z "marynarką klubową". Oczywiście nie musicie się starać ani w ogóle nic robić, w porównaniu do "Zegarkowego commentary" i tak jest świetnie. Żeby ładnie zakończyć, dodam że Tank MC to prawie najbrzydszy Cartier ("prawie", bo jest jeszcze Roadster). -
A „u nasz”, jak mówią na Mazowszu, niewiele widać missek, lasek i wanilii. Nie widziałem też ani jednego zdjęcia słoika z musztardą na trawniku (aha, „z muszlami” miał być? miałem gdzieś resztkę takiego makaronu, może znajdę). Ale za to słoików bez musztardy i bez muszli tu w bród (co widać po tablicach rejestracyjnych), a na Forum mamy już od dawna swój własny i niepowtarzalny wkład w fotografię zegarkową czyli aranżacje z kostką brukową i nogami, częściowo uwzględnionymi również na komentowanym zdjęciu. Poza tym zgadzam się z Kolegą @Sisqo z Bondem w awatarze, że stylizacja bardzo udana. Zachęcamy do dalszej pracy w tym kierunku.
-
Kalendarz Klubowy 2026 - Zapisy
ireo odpowiedział Jan M. Krawczyk → na temat → Zegarki i inicjatywy związane z zegarkami
1. Lukebor - 1 biurkowy 2. AK&AK - 1 biurkowy 3. Remy - 3 biurkowe 4. Mmaniek - 1 ścienny 5. Piotr Orzechowski - 6 ściennych, 3 - biurkowe 6. Łukasz Wojciechowski - 1 ścienny, 3 biurkowe 7. ladek22 - 4 ścienne i 4 biurkowe 8. Zaman - 1 biurkowy 9. Wahnik - 1 szt.biurkowy 10. dodge66 - 1 ścienny, 1 biurkowy 11. stalowy - 1 ścienny 12. blut - 1 ścienny, 1- biurkowy 13. Randy Pan the Goatboy - 1 ścienny 14. watchtaker - 1 ścienny 15. rafi - 1 biurkowy, 1 ścienny 16. mich03zb - 1 ścienny 17. ireo - 1 ścienny, 1 biurkowy -
Klub Miłośników Zegarków CARTIER
ireo odpowiedział eye_lip → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
A czy pasek ten sam? Bo niedawno miał białe przeszycia. -
To tylko „zachodnie” wyobrażenie. Zobacz, jaki jest dumny i szczęśliwy.
-
Ponad rok temu zacząłem się nabijać z takich zdjęć gdzie na pierwszym planie był śliczniusi Rolex, a w tle najtańsza kostka brukowa i czyjeś nogi. Znaczy, najczęściej pisałem że tak właśnie powinno się robić zdjęcia zegarków. W efekcie kanon kompozycyjny się utrwalił. Pojawiło się coraz więcej zdjęć zgodnych z nowymi zasadami. Coraz lepsze są. Tanią kostkę Bauma zastąpiły znacznie ciekawsze wzory. Fasony i kolory obuwia zaczęły tworzyć przemyślane kompozycje z zegarkami i różnymi rodzajami nawierzchni. Rodzi się nowa jakość, na którą czeka świat.
-
"Chwila po odebraniu telefonu z salonu Rolexa"
-
Na dziewczynie wyglądałby genialnie.
-
Patek piękny. Ale nie mów, że ten Anglaise z brylantami to dla Ciebie.
-
Świetny zegarek, a zdjęcie przewyższa oficjalny forumowy kanon piękna.
-
Też nie wiem. Longines nie złożył mi jeszcze propozycji. Pewnie liczą kasę i wypracowują pozycję negocjacyjną. Sprawa się przeciąga. Najgrubszy księgowy ma stan przedzawałowy.
-
Podoba mi się, że temat na chwilę wyłamał się z kultury obrazkowej, skręcając w stronę motywów i zjawiska kolekcjonowania. Pojawiające się głosy w rodzaju "ja, w odróżnieniu od zwykłych zbieraczy, jestem prawdziwym kolekcjonerem" nie są już tak ciekawe, to bardziej deklaracje o własnym wizerunku niż refleksje z których mógłbym się czegoś nauczyć. Pojęcie "drogi do doskonałości" dotyczy pracy nad własnym charakterem a nie kolekcji przedmiotów, w końcu to tylko zegarki. Nie próbuję wartościować kogo mógłbym uważać za kolekcjonera a kogo za zbieracza, to są odmiany tego samego zjawiska. Trudno powiedzieć gdzie przebiega granica między nimi i czy w ogóle jest. Najbardziej znane kolekcje początkowo polegały na niezbyt selektywnym zbieractwie. Upływ czasu i trochę szczęścia sprawiły, że w tej chwili są to muzealne zbiory o bezcennej wartości, którymi zajmują się zespoły zawodowych kuratorów i konserwatorów. Wracając do zegarków, na przykład kolekcja Kevina O'Leary jest ogromna i pełna wyjątkowych egzemplarzy, same F.P. Journe'y z jego zbioru mogą przyprawić o zawrót głowy (w każdym razie, takiego zwykłego zbieracza jak ja). Ale jego metoda kolekcjonowania to typowa strategia odkurzacza, kupowanie jak leci wszystkiego co mu się spodoba a potem noszenie tych zegarków na czerwonych paskach po dwa naraz, bez względu na to czy ten kolor rzeczywiście pasuje do konkretnego egzemplarza. Czy to zmniejsza wartość tej kolekcji? Absolutnie nie, co najwyżej ujawnia nowobogacki rys osobowości właściciela. Dla wyjątkowości i wartości zbioru nie ma to żadnego znaczenia. Kiedyś zwróciłem uwagę na zdjęcie Eda Sheerana z Nautilusem, bo trudno mi sobie wyobrazić zegarek gorzej dobrany do osoby. Słucham innej muzyki i nie za bardzo kojarzę piosenki Sheerana, wiem tylko że to autor i wykonawca popularnych utworów, więc może sobie kupić co mu się podoba i nie moja to rzecz. Co nie zmienia faktu, że ten zegarek na ręce tego chłopaka to kompletna porażka estetyczna. Kiedy wyczerpie się cała długa lista celebrytów, którzy z Nautilusem na ręce wyglądaliby dobrze albo przynajmniej znośnie, nastąpi w tej liście wyrwa wielkości Wielkiego Kanionu Kolorado, potem długo, długo nic, a dopiero potem Ed Sheeran. Wiem, to tylko moje wrażenie które wcale nie znaczy, że Nautilus to nieudany model albo że nie warto go mieć w kolekcji, jeśli akurat komuś do kolekcji pasuje. Natomiast cechą każdego pojedynczego zegarka, nieważne czy to Patek czy Swatch, jest to że nie na każdej ręce i osobie wygląda równie dobrze. Nie spodziewam się przeczytać o kimś, kto sprzedał swoją kolekcję za pół miliona i rozdał pieniądze ubogim albo założył sierociniec, chociaż może ktoś taki istnieje. Ale ktoś, kto zamienił kilkanaście swoich zegarków na powiedzmy dwa, które ma obecnie, zdecydowanie powinien o tym napisać, bo takich kolekcjonerskich doświadczeń jest niewiele. Równie ciekawy jestem kogoś, kto dwadzieścia lat temu miał kolekcję zegarków i kompletnie ją przebudował, bo zafascynowały go inne marki i inna zasada tworzenia zbioru.
-
Bo to fajny zegarek jest. Ma coś w sobie, zwłaszcza w mojej wersji "Mk II".
-
Drobna korekta i będzie OK.
-
Takie poszukiwania wymagałyby kwerendy w archiwach niemieckich, bo w Warszawie niewiele zostało po "ubogaceniu kulturowym" przez niemieckich "gości" z lat 1939-45. Jeden z pośrednich śladów to np. lista emigrantów z pruskiej prowincji Szlezwik-Holsztyn (niem. Schleswig-Holstein), na którą składały się d. Księstwo Holsztynu i Księstwo Szlezwiku https://www.rootdigger.de/Names/E-file.pdf
-
Tourbillon Souscription? No, no...
-
E tam, co to za kolekcja poniżej 100.
