Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2621
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. Teraz będzie naprawdę bardzo zmęczony egzemplarz - Poljot, którego mój tata kupił sobie chyba na przełomie lat 70. i 80. Cóż, zakładał go m.in. do pracy w Centrostalu, a później był po prostu codziennym narzędziem. Jakiś zegarmistrz wymienił wskazówki na zielone, które mocno utrudniały odczyt godziny. Później ostro dostało szkiełko, zagubił się sekundnik... Koronka też nieoryginalna. Ale tak sobie pomyślałem, że to przecież pierwszy zegarek, dzięki któremu dowiedziałem się, co znaczy to słowo. Zatem myślę o przywróceniu go do bardziej porządnego stanu: czyszczenie i przegląd mechanizmu (działa), nowe szkiełko, chromowanie koperty i oczywiście komplet nowych wskazówek. Koszt tego wszystkiego pewnie przewyższy wartość nowego w dużo lepszym stanie i wiem, że to mało racjonalne, ale stary zegarek taty to jak zegarek Steve'a McQueena. Zatem mam pytanie do Kolegów: czy macie zdjęcia oryginalnych wskazówek do tego modelu i koronki? Kiedyś przywróciłem już do życia (oczywiście z pomocą zegarmistrza) innego rodzinnego weterana: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/54037-reanimacja-ponowne-narodziny-czyli-zegarki-przed-i-po-odpicowaniu/page-41?do=findComment&comment=1866798
  2. Journey... amerykański stadionowy pop-rock w stanie czystym Pewien urok ma, ale to nie moje klimaty. U mnie: A kto był na King Crimson? Jak wypadli bez Adriana? Zaskoczył mnie Szubrycht w "Wyborczej", który napisał, że dla niego również to właśnie pojawienie się Belew zaczyna ulubiony okres w dziejach zespołu [choć dodam, że lata 1973-74 uważam za absolutny artystyczny szczyt szczytów]. Gdy słucham nagrań z Jakszykiem strasznie brakuje mi tego ostrego jak brzytwa, neurotycznego wokalu, a i gitarowo jest mniej ciekawie.
  3. Ja też obejrzałem "Zimną wojnę". Rzeczywiście, styl Pawlikowskiego i Żala osiąga tu swoją doskonałość. Sama opowieść zgrabna i fajnie, że Pawilkowski zostawia luki i niedopowiedzenia, ale właściwie wszystko jest klarowne. Muzyka komentuje historię - jak u mojego ulubieńca Boba Fosse'ego. Zadurzenia głównego bohatera w Zuli nie rozumiem, ale uczucia nie są przecież racjonalne. A zauważyliście, że jak Kot wsiada w Paryżu w 1954 do taksówki, to w tle jest Renault Dauphine, które produkowane było od 1956? Czy może mi się wydawało?
  4. Jest co oglądać, także dla miłośników Rolexa: https://www.hodinkee.com/articles/tallking-watches-rene-beyer
  5. To chyba Junkers Dessau 1926.
  6. Przez miesiąc będzie tu pewnie cicho, ale ja przed Mistrzostwami obejrzałem jeszcze: - "Sacco i Vanzetti" - w jednej z głównych ról Volonte, jak zawsze bezbłędny. Film bardzo sprawnie zrobiony, włoskie kino polityczne z nerwem i dynamiką. Podział racji czarno-biały, a raczej czarno-czerwony. Widać tu drugie dno, aktualne dla sytuacji z lat 70. Bardzo dobry montaż, szczególnie w scenach stylizowanych na kroniki, a także w scenie egzekucji. - "Atak paniki" - recenzje miał takie, że hej. Może trochę na wyrost, ale jednak to dość świeże i porządnie zrobione kino. Kilka wątków lepszych (samolot, wesele), kilka słabszych (dzieciaki, dziewczyna i jej koleżanki). Warto obserwować młodego reżysera tego filmu. W przyszłym tygodniu postaram się jeszcze obejrzeć "Zimną wojnę".
  7. Zaczęło się od książki: Mecze przyszły potem, poważnie (w latach 90. nie było z tym łatwo, jak ktoś nie miał tv satelitarnej). Trudno wskazać jeden powód. Na pewno historia, styl gry, ale chyba też to, że był trochę jak bohaterowie filmów Peckinpaha - twardzi goście, którzy lata świetności mają za sobą, ale usiłują jakoś się podnieść. A żeby nie było nie na temat, to wkleję jeszcze utwór, który ostatnio często słucham, ale koniecznie późnym wieczorem: p.s. i jeszcze coś bardzo klimatycznego, z oryginalnym teledyskiem:
  8. Harry Truman, Doris Day, Red China, Johnnie RaySouth Pacific, Walter Winchell, Joe DiMaggio DiMaggio nosił też Longinesa:
  9. VHP, jak już kilka razy pisałem, ogólnie bardzo mi się podoba, szczególnie wersja z niebieską tarczą w stali (bez powłoki). W GMT trochę zastanawiają mnie te znaczki (domek i samolot) - wyglądają jak oznaczenia z miejskiej broszury informacyjnej... A tu o Lindberghu, zapowiada się fajna lektura: https://www.ablogtowatch.com/longines-lindbergh-47mm-automatic-hour-angle-watch-review/
  10. https://www.hodinkee.com/articles/rolex-gmt-master-ii-126710-blro-pepsi-jubilee-hands-on Wokół lupki to tak tylko na zdjęciach wygląda?
  11. Ciekawe, czy ktoś nurkuje z AP Royal Oak Offshore w jakimś polskim bajorze? Moim zdaniem bransoleta jest zawsze lepsza od gumowego paska. Zresztą: https://forum.tz-uk.com/showthread.php?267701-AP-Royal-Oak-Offshore-Diver Ale ciężar musi być konkretny...
  12. @Krathor, dzięki za wpis. Wiesz, że w weekend obejrzałem sobie "Manhuntera" drugi raz, po tygodniu od poprzedniego seansu? Bardzo mi się podoba, podobnie jak soundtrack. "L.A. Takedown" natomiast nie widziałem, tak jak "Twierdzy" (okrojonej w porównaniu z pierwotną wizją Manna). Co ciekawe, nie mogę też zabrać się za "Wrogów publicznych" - wizualnie ten film wygląda, jakby to nie był Mann... A tytuł "Manhunter" wziął się podobno stąd, żeby uniknąć skojarzeń z "Rokiem smoka" Cimino, który krótko wcześniej poniósł - jak to niestety większość filmów tego ciekawego twórcy - dotkliwą porażkę finansową. "Rok smoka" widziałem kilkanaście lat temu i moim zdaniem wypada całkiem fajnie. Jak to często u Cimino, trochę mówią też po polsku. Ale zarazem reżyser ten miał problem ze zwięzłością wypowiedzi, co widać było zwłaszcza we "Wrotach niebios", ale też w "Roku..." - jest tam bodaj kilkunastominutowa sekwencja ukazująca obyczaje i proces produkcji narkotyków azjatyckiej mafii. Scorsese zmieściłby ją w dwóch minutach, z ostrym montażem i pulsującą muzyką. Ale przecież nie każdy musi opowiadać tak samo, szkoda tylko, że styl i sposób pracy Cimino tak często narażały go na porażki.
  13. Mi podobały się wersje żółta i pomarańczowa, mocno uzasadnione nurkową tradycją. Z tych trzech nowych błękitny kolor jest niby ładny, ale jednak jakiś taki mało przestrzenny, wręcz plastikowy się wydaje, a wrażenie "płaskości" potęguje pasek w tym samym kolorze. Ciekawe, czy AP zrobi kiedyś do Offshore specjalne bransolety? Moim zdaniem właśnie to powinien być krok w rozwoju tej kolekcji, jeśli już, a nie kolejne kolory tarcz i gumowych pasków. Gdyby do tego błękitnego dać bransoletę będącą sportową modyfikacją klasycznej bransolety RO, to efekt mógłby być dużo lepszy. A tu coś dla fanów: https://www.hodinkee.com/articles/inside-the-archives-of-audemars-piguet
  14. A widzieliście nowe kolory Offshore? https://www.ablogtowatch.com/audemars-piguet-royal-oak-offshore-divers-watch-new-colors-2018/ Ułożyłem okolicznościowy żarcik obrazkowy:
  15. No właśnie też wydaje mi się, że jest tam lupka. Ale styl się zgadza
  16. Na bransolecie najlepiej. Podobnego Rolexa nosił chyba Elio Petri, mistrz włoskiego kina społeczno-politycznego:
  17. Znalazłem informację, że to Hamilton QED.
  18. W ostatnich dniach ten soundtrack u mnie zdecydowanie dominuje:
  19. Gratulacje. A fajny opis potwierdza, że jesteś jednym z najbardziej błyskotliwych użytkowników forum.
  20. - "Dziewczyna we mgle" - bardzo fajna rozrywka. Jest wprawdzie kilka scenariuszowych potknięć, ale Toni Servillo robi, co należy. - "The Florida Project" - na początku mnie trochę nużył, ale później nabrał dobrego rytmu. Świetna kolorystyka, przejmujące zakończenie. - "Paryż i dziewczyna" - sprawna realizacja "pod nową falę". Denerwująca bohaterka, do bólu feministyczne kino. - "Wieża. Jasny dzień" - w połowie ciekawe i wciągające kino, w stylu świetnych "Dzikich róż" - popękana rodzina, presja nadchodzącej uroczystości. Warstwa "dziwaczna" mniej mnie przekonała. Ale warto. No ale najlepsze jest to, co od dawna było na liście, ale lata mijały, a jakoś mi zawsze umykało. I wreszcie: Podobało mi się absolutnie wszystko. Zdjęcia Spinottiego to esencja wizualnego stylu Manna (z okresu sprzed przejścia na kamerę cyfrową) - może nie każdy lubi, ja uwielbiam: Bardzo fajny zespół aktorski: Petersen, którego bardzo lubię za "Żyć i umrzeć w L.A.", do tego Farina, Noonan, Lang i Joan Allen. Ciekawy Lecter (a właściwie Lecktor) w wykonaniu Briana Coxa. Świetne tempo i budowanie napięcia. No i muzyka jak to u Manna - agresywnie podkreśla atmosferę scen, w brzmieniu bardzo "neonowa" i berlińska, w najlepszym znaczeniu tego określenia
  21. Po obejrzeniu pewnego wybornego filmu:
  22. Na pierwszych dwóch stronach tematu ujawniło się jeszcze czterech właścicieli, w tym, zdaje się, także Ty. Patka pokazywał też kiedyś Klod100.
  23. To byłoby lepiej, gdyby w trakcie kwarcowej rewolucji Longines przepadł? Komu dziś, poza wąskim groniem pasjonatów, mówią coś nazwy Enicar, Universal, Dugena, Helvetia, Favre-Leuba itp.? A może byłoby dobrze, gdyby dogorywał dziś jak Vulcain czy Eterna? Tymczasem Longines świetnie się sprzedaje na całym świecie, bryluje na Roland Garros i innych zawodach, wzbudza duże zainteresowanie na Baselworld i po prostu robi (zazwyczaj) ładne zegarki. Owszem - zdarzają się lepsze i gorsze pomysły, ale tak ma każda firma. Dawniej miał pewnie bardziej prestiżową pozycję - ale historia potoczyła się tak, że dziś ma inną, tym niemniej, jak bardzo słusznie napisał @zasadas, wiele firm Longinesowi może dziś tylko pozazdrościć.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.