Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2621
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. Tabarez zostaje! http://pilkanozna.pl/index.php/Wydarzenia/%C5%9Awiat/994794-tabarez-przeduy-umow-z-urugwajsk-federacj.html Jak tylko zdrowie dopisze, to za 4 lata chłopaki wracają z Kataru z Pucharem Świata
  2. No "Casablanca" oczywiście, wiadomo Mi też się tak wydawało z tą kopertą (choć zdjęcie i cień mogą zaburzać proporcje), stąd znak zapytania. Jej dolna krawędź i wskazówki są jednak takie trochę w stylu Reverso. Chociaż Marlowe nie nosiłby raczej takiego drogiego zegarka, raczej jakiś Waltham, Elgin albo Gruen
  3. Chyba z Tommy'm Lee Jonesem
  4. Jak widzę, Dmochowski chyba nie do rozwiązania. Może to jakiś Rado Diastar? A tu pasjonujące kino innego rodzaju - "Wielki sen". Bogart i JLC Reverso?
  5. Jest na co popatrzeć https://www.youtube.com/watch?v=N8zsOqkF79U
  6. Ciekawe, co to miały być za drużyny. Ten z lewej to może być Spartak, chociaż spodenki nie pasują. U mnie dziś na chwilę weteran po dziadku:
  7. @Lincoln, świetna kolekcja! Twój HC to 39mm? A ten biały VHP też fajnie się prezentuje. Kto wie, może nawet lepiej niż niebieski.
  8. Recenzja plus dobra galeria: https://www.ablogtowatch.com/patek-philippe-calatrava-pilot-travel-time-5524r-watch/
  9. Edmund Exley

    Ulubione sceny filmowe

    https://youtu.be/5je9wgnFhRc Każdego roku kilka razy sobie tę scenę oglądam. Dzięki, Burt!
  10. Ralph Burns i jego niezapomniane intro:
  11. A jaki zegarek nosił Dmochowski w "Barwach ochronnych", niestarzejącym się arcydziele kina moralnego niepokoju?
  12. No moich z 20 już też by się uzbierało. A ostatnio powróciłem do płyty, którą kiedyś - w wakacje 2002 - niemal codziennie słuchałem na winylu. I wciąż ją bardzo lubię:
  13. Mnie ciekawi, czy będzie wersja z czerwoną ceramiką. Przez te 4 lata bardzo się przyzwyczaiłem do tego koloru. Nowe są znacznie bliższe (za bardzo?) wzorcowi wyznaczonemu przez Submarinera. Jest bardziej przejrzyście, tymczasem HydroConquest to zawsze był trochę agresywny, napakowany design - miał przez to wielu krytyków, ale i fanów. Poprawiłem Ci formę osobową czasownika Dla mnie akurat to właśnie ten model jest najfajniejszy z linii Heritage.
  14. Rok temu obejrzałem reżyserską wersję, świetnie się oglądało. Najsłabiej wypada ten wątek miłosny, chyba musiał go Besson dać, żeby więcej widzów przyciągnąć. Za to jako film o męskiej przyjaźni i zatracaniu się w przekraczaniu granic jest ponadczasowy.
  15. O nowych HydroConquestach, recenzja i zdjęcia na żywo: https://www.ablogtowatch.com/longines-hydroconquest-usa-edition-dive-watches/
  16. @Walter, ale super zestaw! Jeden z najlepszych Tissotów w historii firmy, wciąż prezentuje się znakomicie, podobnie jak jego remake (któremu brakuje chyba tylko antyrefleksu).
  17. "Agresja" - Sidney Lumet, yeah! Widziałem już kiedyś, ale dopiero teraz w pełni doceniłem. Trio Connery-Howard-Bannen doskonałe, na potwierdzenie tego, że Sidney potrafił poprowadzić aktorów jak mało kto. Zwłaszcza Bannen znakomity, a reżyserskie mistrzostwo Lumeta najlepiej widoczne w scenach, gdy akcja - po początkowym, nieco powolnym rozprowadzeniu - zagęszcza się w piorunujący sposób. Są to sceny nocnego powrotu Connery'ego do domu, jego rozmowa z Howardem na komisariacie i oczywiście retrospektywny finał Connery-Bannen. Niedocenione, znakomite kino. "Bodyguard" - ale ten w reżyserii Richarda Fleischera, prawdę mówiąc tego z Costnerem chyba nigdy nie widziałem. Fajny noir B-klasy, niewiele ponad godzina wartkiej akcji. Kiedyś oglądałem ten film na świętej pamięci TCM o 1:30 w nocy i chyba przysnąłem wtedy, bo paru rzeczy nie pamiętałem. Teraz oglądałem z TNT, czyli tego mizernego kanału puszczającego najwyżej jeden lub dwa dobre filmy na tydzień. "Missisipi w ogniu" - no całe dekady minęły i wreszcie obejrzałem. Porządne kino, które wznosi się na poziom wielkiego kina, gdy na ekranie pojawia się ten pan: Mistrz.
  18. Keith... to był Muzyk! ELP to jeden z trzech-czterech moich ukochanych zespołów. A "Touch and Go bardzo lubię, na moim 5-płytowym boxie jest fajna wersja z Polski. Ostatnio znów słucham sporo Doorsów, ale w pierwotnych mixach - jakoś nie mogę się przekonać do tych poprawionych. I spodobało mi się też to: Jan Holoubek to fajny gość, mam nadzieję, że zrobi teraz duży krok naprzód. No i Fronczewski - muszę to obejrzeć kiedyś.
  19. To wina sędziego: https://eurosport.interia.pl/klub-legia-warszawa/news-f91-dudelange-legia-2-2-sa-pinto-gratuluje-awansu-sedziemu,nId,2619796
  20. Obawiam się, że Dudelange pod koniec pęknie, ale na razie jest... pięknie. @Jarosław, a czego spodziewasz się w tym sezonie po Evertonie?
  21. Pierwszy wpis w tym temacie to już archeologia: Cóż, jak to mówi Lloyd Bridges w "Czy leci z nami pilot?" - właściwie nic się nie zmieniło Legia pewnie za tydzień odrobi straty, ale dziś jednak trochę śmiechu jest
  22. Film Pollacka bardzo lubię Teraz oglądałem: - "Papierowy księżyc" - większość filmów Bogdanovicha przyjęto jako niewypały, ale ten akurat był sukcesem, Do dziś wypada bardzo dobrze, a największa w tym zasługa Laszlo Kovacsa. Jego zdjęcia są niesamowite, kapitalnie budują mit czasów Wielkiego Kryzysu: Sama historia poprowadzona wartko i pomysłowo - było wiele filmów o takich niedobranych parach, ale ten w kilku miejscach fajnie łamie schematy. - "Statek szaleńców" - adaptacja powieści, która zainspirowała też Jima Morrisona w "Ship of Fools" ze wspaniałej płyty "Morrison Hotel". Tu reżyserował Stanley Kramer, sprawny twórca będący zawsze trochę w opozycji do hollywoodzkiego mainstreamu. Dobry film, przede wszystkim jako obraz Niemców a.d. 1933. Jest np. z pozoru sympatyczny, jowialny pan podrywający sexy blond babeczkę, a przy tym raz po raz z przejęciem wyrażający swe nadzieje na szybkie pozbycie się "obcych wpływów" oraz wyeliminowanie Żydów, chorych i starców, bo taka jest historyczna konieczność... - "Podwójna gra" - jako fan Ala Pacino od lat obawiałem się tego filmu. Mój ulubieniec po raz kolejny jako "demoniczny mentor", kuszący kolejnego Fausta pieniędzmi i sławą, bla bla bla... Tym razem na szczęście jego bohater jest wewnętrznie pęknięty, zmaga się ze słabościami. Gdy sport łączy się z hazardem, przestaje już być przyjemnością. Nic oryginalnego, ale dobrze opowiedziane - scenariusz pisali chyba z podręcznikiem "Jak napisać solidny hollywoodzki scenariusz" w ręku. W XXI wieku Al nie gra w arcydziełach, ale "Podwójna gra" wstydu nie przynosi. - "Wszyscy mają się dobrze" - czyli hołd Tornatore dla Felliniego i Ozu. Dobry Mastroianni, sam film też w sumie udany. Fajny klimat Włoch końca lat 80., sporo smutnych refleksji na temat rodziny i samotności.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.