Dobre JVC, żółte koszulki wyjazdowe, Highbury, Seaman-Dixon-Bould-Adams-Winterburn, piękne stare logo - w tamtym Arsenalu można było się zadurzyć. Pamiętam z dzieciństwa, głównie czołówkę i "Runaway". W 2002 Polsat powtarzał i nawet obejrzałem kilka odcinków, ale ja do seriali nie mam dobrego podejścia (właściwie to ich nie oglądam) i jak ominąłem jeden odcinek, to już przestałem. Michael Mann jest jednak dla mnie mistrzem crime stories. A ja obejrzałem też "Nie jestem twoim murzynem". Fajnie zrobiony dokument z narracją Samuela L. Jacksona. Czyta szkic książki Jamesa Baldwina, afroamerykańskiego aktywisty. Ma się wrażenie, że za chwilę wplecie coś o ścieżce nieprawości i pasterzu sam film składa się z wielu ciekawych materiałów archiwalnych, choć wizja świata jest dość mocno - nomen omen - czarno-biała. Mnie najbardziej zaciekawiło wspomnienie o Stepinie Fetchitcie, o którym kiedyś słyszałem, ale nie pamiętałem zbyt dobrze. Bardzo ciekawa historia, w jakiś sposób tragiczna i paradoksalna. Tu jest artykuł: https://www.npr.org/templates/story/story.php?storyId=5245089 A tu fragment, który jest też w filmie: