Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2621
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. "Był sobie chłopiec" - Hugh Grant i TAG Heuer Monaco (podziękowania dla firmy są w napisach końcowych):
  2. Edmund Exley

    LEGO

    Za mną miły wieczór sylwestrowy. Wprawdzie kończyłem budowę już w pojedynkę, ale efekt chyba nie jest najgorszy (choć oczywiście, tu i ówdzie jeszcze będą poprawki, a celem nie była rywalizacja z Mackiem Anthem z serii Technic ). Oczywiście otwierany, a w środku silnik: A w kabinie łóżko, kubek z kawą i telewizor:
  3. Hehe, niech będzie zagadka (dość łatwa, ale zawsze) Kto pierwszy?
  4. Jedna z moich ulubionych płyt: Za młodu dojrzewałem do niej trzy lata, ale jak już dojrzałem, to wracam do niej bardzo często.
  5. Nie pamiętam Terleckiego z boiska, ale do dziś pamiętam, gdy czytałem o nim bodajże w dodatku "Wyborczej" do World Cup 1994 (wtedy każda gazeta piłkarska była jak skarb, czytało się ją tyle razy, że niektóre zdania po 23 latach pamięta się słowo w słowo). I był przedstawiony jako człowiek sukcesu: Jaguar, piękny dom i - to zapamiętałem szczególnie - flauszowe marynarki. W pamięci utkwił mi też reportaż Hopfera o mundialowym studio w 1978, gdzie Terlecki był gościem i rozparty w fotelu nie uznawał żadnych autorytetów. Nie tak dawno, z opóźnieniem, dowiedziałem się o jego problemach z ostatnich lat, co mnie bardzo zdziwiło. Przeczytałem też smutny wywiad, w którym mówił dużo dziwnych rzeczy o spiskach itp. Szkoda, pęknięta kariera i życiorys.
  6. @Yoda, Ty podrywaczu... ja ostatnio widziałem m.in.: - "Zagraj to jeszcze raz, Sam" - dawno się tak nie ubawiłem. To taka zapowiedź "Annie Hall". "Uderzyłem go brodą w pięść i nosem w kolano". - "Trop" - słabiej znana czarna komedia kryminalna. Brawurowa realizacja i dwupoziomowa nostalgia - film z lat 80. o latach 50. Oba te filmy pokazane były na Paramount Channel. Czyli - pisałem już kiedyś o tym - bez końcowych napisów. To żenujące, jak ta stacja kaleczy swoje filmy.
  7. Ostatnio na forum mówiliśmy trochę o Dieterze Meierze, więc przy okazji włączyłem sobie jego solowy album "Out of Chaos". Bardzo dobry, przy czym bliżej mu do "Desire" i "Lost Again" niż do "Oh Yeah". Świetne melodie, ciekawe aranżacje.
  8. Dokładnie tak, Lincolnie
  9. Na pewno ma Daytonę: Większa rozdzielczość tutaj: https://blog.tagesanzeiger.ch/stadtblog/wp-content/uploads/sites/20/2017/05/00004544237.jpg Czy to jego jedyny Rolex - nie wiadomo, ale coś mi mówi, że nie. Bo z Dietera to prawdziwy król życia jest
  10. Dieter Meier to bardzo ciekawa osobowość, lubię sobie czasem Yello włączyć - jak np. w tej chwili. Ale chyba jednak tym razem jest to rzeczywiście Rolex Daytona:
  11. Edmund Exley

    LEGO

    A u nas - 60148, czyli Ramopodobny czarny pick-up z przyczepą i dwoma quadami. Ogólnie - bardzo fajny. Postawiłem go sobie obok legendarnego 6660, którego dostałem na Gwiazdkę w 1989 czy 90 roku, jako moje trzecie Lego. I widać, jak bardzo zmieniły się rozmiary, jak wiele elementów się pojawiło. Ale trzy rzeczy w pick-upie są słabsze: - ubogie wnętrze, które już zostało "zcustomowane", - naklejki, które zostały w pudełku (nie cierpię naklejek we współczesnym Lego), - i cecha charakterystyczna wielu dzisiejszych modeli - fatalnie zamocowany dach. Masywny, duży element w oryginale trzyma się zaledwie na dwóch punktach i odpada przy każdym dotknięciu, zwłaszcza w łapkach dziecka. Na szczęście wystarczy usunąć trzy płaskie elementy, przesunąć dach do tyłu i trzyma się już na ośmiu.
  12. O wszystkich - tutaj: https://www.hodinkee.com/articles/dirty-dozen-twelve-military-watches A z tabelki wynika chyba, że jednak największy (38mm) był Longines?
  13. Edmund Exley

    LEGO

    Niestety Kenwortha trzeba było zburzyć, bo dostałem nowe zadanie - zbudować "Jeepa-furgonetkę" (!). Widać szybkie tempo realizacji, ale zleceniodawca zadowolony z tej hybrydy Cherokee, Defendera, G-klasy i Opla Combo
  14. Edmund Exley

    Ulubione sceny filmowe

    Bardzo lubię filmy Roberta Altmana z lat 70. W tym temacie umieściłem już sporo scen z tej dekady, w tym kilka zakończeń - wtedy bywały naprawdę niezwykłe. Z filmów Altmana pisałem już o finale "McCabe i pani Miller", a dziś chciałbym polecić kolegom inny film tego reżysera - "Złodzieje jak my" ("Thieves Like Us"). U nas nieco mniej znany, ale bez wątpienia zaliczający się do największych osiągnięć Altmana. W kulminacyjnej, przedostatniej scenie mamy fenomenalnie zbudowane napięcie, a to, co najważniejsze, pozostaje poza kadrem. Dopełnia się też wątek... koca, który w XIX wieku uszyła babcia bohaterki granej przez znakomitą Shelley Duvall. Bardzo lubię tę aktorkę, szkoda, że tak nagle zniknęła z ekranów, a dziś kojarzy się ją głównie z powodu problemów, z jakimi się zmaga. Poniżej kadr z tej sceny (obok Shelley - Louise Fletcher). Mam nadzieję, że nie zdradzi za wiele tym, którzy chcą obejrzeć film: Drugi film, który chcę przypomnieć, to niemal całkowicie zapomniany "The Red House" Delmera Davesa z geniuszem ekranu Edwardem G. Robinsonem. Moim zdaniem to obok "Szkarłatnej ulicy" i "Domu ludzi obcych" jego najwspanialsza rola. Scenę, którą lubię szczególnie, zawarł w swym słynnym dokumencie o kinie amerykańskim Martin Scorsese. To rozmowa (czy raczej monolog) przy pomoście nad jeziorem. Dwa kadry:
  15. kontrowersyjna opinia. Pearce jako prawdziwy Edmund nosił coś jeszcze ciekawszego - na poniższym filmie (skądinąd świetna kompilacja) to 0:48: https://www.youtube.com/watch?v=HHvuN6i8Urk
  16. Ja tam nie mam wielkiego doświadczenia w porównywaniu bezeli (przymierzałem jednak kilka zegarków ze znacznie cichszym, to fakt), ale choć nigdy nie nurkowałem, to bezela w moim HC używam bardzo często i nawet lubię ten "toporny" dźwięk. Dodaje dynamiki
  17. Genialny architekt Oscar Niemeyer nosił JLC Memovox (chyba?): http://www.gettyimages.com/detail/news-photo/brazilian-architect-oscar-niemeyer-smoking-a-cigarette-in-news-photo/472141066?esource=SEO_GIS_CDN_Redirect#brazilian-architect-oscar-niemeyer-smoking-a-cigarette-in-his-studio-picture-id472141066 A kiedy miał już jakieś 104 lata, to uznał, że lepiej założyć coś bardziej stonowanego, np. Hublota Big Bang:
  18. Bardzo ciekawy zestaw, miła odmiana od serialu wpisów o serialach Z powyższych tytułów zdecydowanie najbardziej lubię "12 gniewnych ludzi", zresztą Lumet to jeden z moich ulubionych filmowców. Wielkie kino, z wybitną obsadą bez słabych punktów (najlepszy moim zdaniem Lee J. Cobb) i legendarną pracą kamery. "Absolwenta" widziałem dawno temu, chyba raz, może dwa razy i oglądało się miło, ale pozostałem trochę obok, niezaangażowany. Problemy innych bohaterów przełomu lat 60. i 70. były dla mnie zawsze ważniejsze. Fanem tej muzyki też nigdy nie byłem. Ale film znać trzeba, może do niego wrócę. "Zgadnij kto..." obejrzałem kilka lat temu, chyba nawet pisałem tu o tym. Spencer ok, choć u Kramera zawsze dużo się mówi, do tego humor troszkę się zestarzał w tym filmie. "Do utraty tchu" to chyba najbardziej strawny film Godarda. Nie widziałem natomiast "Żyć własnym życiem" i - cóż, przyznam bez bicia - "Śniadania u Tiffany'ego".
  19. Edmund Exley

    Ulubione sceny filmowe

    @Marcusfff, fajny wpis, dzięki! Jest tu kilka filmów, które i ja lubię. Zwłaszcza "Pluton". Na mnie największe wrażenie robi scena pacyfikacji wioski, w trakcie której pod koniec dochodzi do otwartego starcia Barnesa z Eliasem. To oczywiście nie jest przyjemna scena, ale Stone i jego znakomici aktorzy genialnie eskalują w niej napięcie. A "Znikający punkt" to jeden z najważniejszych filmów mojego dzieciństwa, miałem chyba 5 lat, jak z tatą w telewizyjnym "kinie nocnym" na TVP1 w sobotę obejrzałem Dopiero kilka miesięcy temu obejrzałem ten film drugi raz - i oglądało się naprawdę dobrze! Świetnie poprowadzone jest zakończenie: fajna muzyka, reportażowe zdjęcia i nagle - wiadomo co. Jedynie retrospektywna scena, w której Kowalski wspomina swoją zmarłą ukochaną, wypada moim zdaniem bardzo kiepsko. Obejrzałem też wyciętą scenę z Charlotte Rampling - i chyba dobrze, że nie znalazła się w filmie.
  20. To zdjęcie zrobił Jason Reekie dla Time and Watches. http://www.jasonreekie.com/
  21. Edmund Exley

    Ulubione sceny filmowe

    A nie Saula Rubinka? Fanów ma też przystojniak Anthony James. Obaj zresztą grają bardzo dobrze. Ja z obsady "Bez przebaczenia" najbardziej lubię jednak Hackmana.
  22. Edmund Exley

    Ulubione sceny filmowe

    Zbliżają się Święta, więc pozwolę sobie wkleić moje trzy ulubione świąteczne sceny. Oczywiście jest wśród nich ta z najdroższym drzewkiem: Ostatnia scena "Trzech dni kondora" - kto nie widział, niech nie ogląda. Mnóstwo klimatu lat 70., w tym przede wszystkim "zawieszone" zakończenie. Zwłaszcza Cliff Robertson podoba mi się w tej scenie. I jeszcze jedna wigilia, nieco burzliwa:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.