Bardzo dobry film.
Ja obejrzałem dwa:
- "The Last Showgirl" - skromny, kameralny, o życiu przeszłością i nierealnymi marzeniami. Wiarygodnie zagrany, z ciekawą kolorystyką.
- "Śmiertelna pułapka" - no tak, to jeden z tych filmów Sidneya Lumeta, które sobie odkładałem. Trochę obawiałem się, że czas źle się z tym filmem obszedł, bo to na podstawie lekkiej amerykańskiej sztuki z lat 70., a np. chyba wszystkie filmy na podstawie Neila Simona są już dziś mniej lub bardziej przestarzałe. Myślałem, że będzie dominować komediowość, i choć jest tak w kilku scenach, to nadrabiają to zwroty akcji, autotematyczność i oczywiście Caine i Reeve. Dodatkowo Bartkowiak z niezwykłą inwencją filmuje scenerię - w 95% akcja filmu rozgrywa się w przytulnej rezydencji. Jest też kolejny ciekawy filmowy zegarek Caine'a, który opisałem już w stosownym temacie. Dobra rozrywka.