Myślę, że to mogłoby być pytanie na teście w Mensa: jeśli pan Edmund ostatnio oglądał kilka filmów z Paulem Newmanem ("Sometimes a Great Notion", "Slap Shot", "Kotka na gorącym blaszanym dachu") i dwa filmy Richarda Brooksa ("Looking for Mr. Goodbar" i "Kotka..."), to jaki obejrzał jako następny? Brawo, dobrze myślicie - "Słodki ptak młodości" Nareszcie. Bywa momentami może nieco bardziej schematyczny niż "Kotka..." (postać grana przez Eda Begleya to kolejny wariant Hueya Longa), ale ogląda się nawet jeszcze lepiej, z uwagi na dużo bardziej dynamiczną i złożoną fabularnie akcję: są tu blaski i cienie Hollywood, marzenia o amerykańskim śnie, polityka, żar Południa, narkotyki, wóda i seks. I jak to u Williamsa - wiele bezlitosnych słów. Aktorsko każdy bez zarzutu: oczywiście Newman, Begley, ale też naprawdę znakomite aktorki Geraldine Page, Shirley Knight i Madeleine Sherwood. Kilka razy na ekranie jest też Dub Taylor. Nie kojarzycie nazwiska? Za to na pewno kojarzycie twarz: