-
Liczba zawartości
2556 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Edmund Exley
-
Wśród moich ulubionych filmów jest "Podwójne ubezpieczenie", które widziałem po raz pierwszy, gdy miałem 10 lat, i które jest dla mnie kwintesencją tego, co najbardziej lubię w filmie noir. Jest tam wiele świetnych scen, ale dziś przypomnę dyskretną obecność w kadrze współscenarzysty, czyli słynnego pisarza Raymonda Chandlera (scena ok. 16 minuty filmu):
-
Dzisiejszy finał piłki nożnej był tak emocjonujący jak te z lat 90. (Barcelona i Atlanta). No a jak będzie jutro od 13:00?...
-
W latach 70. parę fajnych zegarków u ludzi kina można było u nas zobaczyć - np. Garlicki nosi też jakiegoś nurka w "Barwach ochronnych". Kowalski Rolexa chyba nie ma, bo indeksy jednak inne, ale stuprocentowej pewności nie daje żadne z dużych zdjęć z tego filmu dostępnych w Fototece: Fototeka (fn.org.pl)
-
Dziś udało mi się obejrzeć sporo popołudniowych zmagań, a przed południem dosłownie na moment zobaczyłem płaczącą Chari Hawkins, którą niejeden fan chciałby pocieszyć - zwłaszcza, jeśli lubi typ Patsy Kensit W lekkoatletycznych konkurencjach niesamowite widowiska, a teraz ciężka przeprawa Team USA na koszykarskim parkiecie!
-
Klub Miłośników Zegarków Longines
Edmund Exley odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Na marginesie powyższych wspaniałych nowości wstawię sentymentalny post, bo 10 lat temu po raz pierwszy wrzuciłem tu zdjęcie mojego Hydro. Od tamtego czasu zrobiłem mu kilka zdjęć Wtedy wyglądał tak: A dziś, w tym jakże polskim dniu, tak: Pojawiło się sporo rysek, ale to wciąż mój pewniak. -
W wolnych chwilach czytam sobie świetną książkę o Chandlerze i z tego powodu uzmysłowiłem sobie, że nie oglądałem jak dotąd "Błękitnej dalii", za którą był nominowany do Oscara za scenariusz. Zatem obejrzałem i to był miło spędzony czas, choć Raymond oczywiście pisał (lub współtworzył) lepsze scenariusze. Chyba po raz pierwszy obejrzałem też film z prawdziwą Veronicą Lake, która, jak wiadomo, jest bardzo ważnym kontekstem w pewnym znacznie późniejszym genialnym filmie
-
Cóż za dzień - dwa medale dziewczyn, no i teraz to, na co tak długo się czekało. I to po takim meczu!
-
Żarcik godny scenariuszowej linijki autorstwa tria Zucker, Abrahams i Zucker A ja polecam coś, co nie dotyczy bezpośrednio zmagań na paryskich arenach, ale jest z Igrzyskami jak najbardziej związane - bardzo ciekawy wywiad z Szaranowiczem. Lektura utwierdza w przekonaniu, że to naprawdę świetny gość: https://wiadomosci.wp.pl/wlodzimierz-szaranowicz-dla-wp-chce-z-zycia-juz-tylko-esencje-7056835308046880a
-
Po dłuższej przerwie udało mi się coś obejrzeć, i to konkretnego z kategorii "nadrabianie zaległości z lat 70.". Tym razem było to "Fat City", czyli "Zachłanne miasto" Johna Hustona, którego rocznica urodzin przypada dokładnie dziś. Film rozgrywa się w Stockton, mieścinie jakby wyjętej z piosenek Toma Waitsa czy z trasy Pacino i Hackmana w "Strachu na wróble". Wszystko jest tu zakurzone, obskurne, przepocone i lepkie, a w scenerii tej spotyka się dwóch trzeciorzędnych bokserów - jeden już się kończy, drugi nawet nie wie, czy chce zaczynać. Jeśli ktoś liczyłby na mitologię z "Rocky'ego", to dostanie jej przeciwieństwo. Film, jak wiele artystycznych tytułów z lat 70., nie ma zwartego fabularnego konfliktu, ale w każdej scenie przykuwa uwagę. W roli młodego - Jeff Bridges, a starego (niedługo skończy 30 lat) - naprawdę świetny Stacy Keach, którego może ktoś z forum zna jako swojego sąsiada. Oprócz nich sporo dzieje się na drugim planie - co prawda drażniąca jest alkoholiczka-konkubina, ale za to z dobroduszną ironią pokazani się niezbyt dobrzy, ale pełni pasji trenerzy, a wręcz rewelacyjna jest sekwencja z meksykańskim weteranem ringu Lucero (w tej roli Sixto Rodriguez, ale to nie ten sam, którego później odkryto jako muzyka). Za obraz zaś odpowiada jeden z mistrzów - Conrad Hall:
-
Jeśli uda się zdobyć siatkarzom złoto albo srebro, a nawet brąz, to - także dzięki medalowi Igi Świątek - ludzie będą pamiętać te igrzyska jako udane, niezależnie od całej serii artykułów zatytułowanych "Dramat polskiego zawodnika/polskiej zawodniczki". To dzisiejsze zdjęcie może stać się takim polskim olimpijskim klasykiem:
-
Klub Miłośników Zegarków Laurent Ferrier
Edmund Exley odpowiedział Paweł Bohacz → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Pojawił się ilustrowany ciekawymi zdjęciami artykuł, w którym przybliżono liczne aktywności Laurenta Ferriera: https://timeandtidewatches.com/laurent-ferrier-in-depth/ -
Piękny egzemplarz. Zastanawiam się, czy u Moro to VC czy AP, który miał podobny model. Swoją drogą, ciekawe, czy w obszernych badaniach nad ostatnimi tygodniami życia Moro ktoś uwzględnił kwestię zegarka - znany z rytualnego porządku swego dnia na pewno miał zegarek na ręce w chwili porwania.
-
Klub Miłośników Zegarków Longines
Edmund Exley odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Koledzy, serdecznie gratuluję nowych, świetnych nabytków! Na Hodinkee pokazano nietypowy egzemplarz (logo w dolnej części tarczy widzę bodajże pierwszy raz u Longinesa) - dar królowej Jordanii dla znanego w USA kucharza: -
Już kilka razy pisałem, że im dłuższy czas od seansu, tym chłodniej myślę o tym filmie. Fraser dobry, ale relacje jego bohatera z córką, żoną i tym chłopakiem (wraz z "tajemnicą" z przeszłości) są płaskie i ukazane w przeciągnięty sposób. Najlepiej wypadają rozmowy z opiekunką i dostawcą pizzy. W ogóle, to mógłby być film tylko z nimi plus ze studentami na ekranie laptopa (czyli tak na 85 minut). Bo najciekawsze i tak są zmagania bohatera z otyłością - czy chce się to przyznać czy nie...
-
Aldo Moro i - tak sądzę - Vacheron Constantin Patrimony Ultrathin?
-
Warto wrócić do tego postu - przeczytałem bardzo dobrą i wnikliwą książkę Anny Miller-Klejsy o obrazach terroryzmu we włoskim kinie: Autorka wyjaśnia wiele niuansów, w tym także tych klasyfikowanych jako terroryzm ultraprawicowy - i @neclocus ma rację pisząc o nim w kontekście filmu Viscontiego, choć oczywiście Czerwone Brygady były akurat skrajnie lewicowe. Zjawisko przemocy występowało wszakże po obu skrajnych stronach konfliktu. W książce wspominanych jest wiele interesujących tytułów, ja widziałem zaledwie kilka z nich, ale może uda mi się dotrzeć do innych, zwłaszcza tych zapowiadających się szczególnie frapująco (jak "Witaj, nocy").
-
Udało mi się obejrzeć większość meczu Polek o brąz - fantastyczny sukces. A teraz ciekawe zmagania na pływalni. To tu wielokrotnie oglądaliśmy największych herosów Igrzysk. A czasem czas mierzył im Longines
-
Klub Miłośników Zegarków Audemars Piguet
Edmund Exley odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Na Hodinkee pojawił się tekst o innym niekonwencjonalnym modelu AP: https://www.hodinkee.com/articles/the-far-out-audemars-piguet-disco-volante -
Na pewno cieszą wypełnione i żywiołowo reagujące trybuny - coś, czego tak bardzo brakowało podczas Tokio 2020. Mam teraz trochę rzeczy do zrobienia, ale udało mi się obejrzeć sporą część meczu siatkarzy, finał rugby 7-osobowego i zmagania na pływalni. Myślę, że największą radością dla Polaków byłoby właśnie wyczekiwane od tak dawna złoto w siatkówce. Ceremonii otwarcia nie oglądałem, po raz ostatni chyba widziałem zimowe Salt Lake City 2002 i Ateny 2004 (ech, to były czasy!). Wiem, że Francuzi potrafią nieźle podczas takich okazji wymęczyć, bo w 1998 roku obejrzałem całość "show" w przeddzień inauguracji Mundialu. Liczyłem na nawiązania do wielkich postaci i meczów z poprzednich turniejów, a dostałem trzygodzinny przemarsz powolnych gigantycznych kukieł przez Paryż
-
Klub Miłośników Zegarków Breitling
Edmund Exley odpowiedział parigot → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Znakomity model. A próbowałeś go na stalowym meshu? -
Drodzy Klubowicze, tematy dotyczące piłkarskich imprez zawsze tworzyły u nas pole do dyskusji. Czasem bardziej ożywionych, czasem mniej, ale jednak chyba warto budować w ten sposób jakąś formę klubowej aktywności. Proponuję zatem temat o Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu, które rozpoczynają się już niebawem. Terminarz z oficjalnej strony: https://olympics.com/en/paris-2024/schedule/24-july Logo: Jak na Francję (a przynajmniej jej dawny obraz ) przystało - całkiem sexy. Tradycyjnie proponuję, by komentarze dot. "gorących" wydarzeń z obecnych igrzysk urozmaicać wspomnieniami z przeszłości. Np. podając najbardziej pamiętne dla nas momenty letnich igrzysk (zimowe potraktujmy jako odrębny temat). Może zatem zacznę: - Barcelona '92 - Dream Team prowadzony przez Chucka Daly'ego i... Dream Team prowadzony przez Janusza Wójcika, - Atlanta '96 - trzy polskie złota w niedzielny wieczór 21 lipca i rywalizacja na 100m.
-
Próbę zwięzłej syntezy interesującego nas tematu i kilka ciekawych przykładów znajdziemy tu: https://www.europastar.com/e-zine/1004113448-a-history-of-watch-advertising.html#/1 Wśród reklam m.in.:
-
I już po wszystkim. Wiele już powiedziano, więc zostało najwyżej kilka rozproszonych refleksji. Euro: - od 2004 mistrzostwo Europy jest na południu, - Polska była - obok Szkocji, Serbii, Węgier - najmniej ciekawym zespołem turnieju, - Southgate odchodzi - jak wiecie, mam sentyment do niego z czasów AV (miałem nawet plakacik z PN Plus na ścianie), jako trener nie budzi mojego entuzjazmu, ale wyniki to lepsze miał od niego tylko Ramsey (bo jako jedyny ma złoto), - turniej ogólnie fajny, głównie dzięki Hiszpanom i sporej dawce goli i emocji na początku, - formuła rozgrywek w jednym kraju lepsza niż ta z poprzedniej edycji. Ja lubię system z 24 zespołami (1986, 1990, 1994 - to mnie ukształtowało), bardziej niż z 16 i 32 (gdzie często po dwóch kolejkach już gra się o nic). Ale niebawem pewnie i tak wszystko rozdmuchają do takiej skali, że trudno będzie to oglądać. Copa: - Argentyna jest w Ameryce od kilku lat najlepsza, a na pewno najskuteczniejsza, - po raz pierwszy od 1999 nie obejrzałem ani jednego meczu - cóż, może to świadczyć o kryzysie południowoamerykańskiej piłki, a może o mnie. Kiedyś (nawet w 2015 jeszcze, gdy Copa miała swój najlepszy czas na naszym forum) potrafiłem iść spać o 22, obudzić się o 1 na mecz, po trzeciej położyć się na kilka godzin, a o ósmej być w pracy w świetnej formie, - Urugwaj ma dobrą przyszłość - Bielsa jeszcze jest na swoim charakterystycznym "powerze", co jednak, gdy pojawi się kryzys? Bo z tym zazwyczaj miewał problem. Cieszy piękny akcent Suareza, - kiedyś postulowałem 16-zespołowe mistrzostwa obu Ameryk (no bo 12 to było za mało, 24 - za dużo). Ten system chyba musi okrzepnąć, a poziom pójść w górę. Drugą, radykalną opcją przywrócenia blasku turniejowi byłby system z pierwszych edycji Euro, z turniejem finałowym dla 4 najlepszych drużyn. Ale na to nikt nie pójdzie.
-
Dokładnie.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Edmund Exley odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
W tle jakiś pożar? 😳 Czy przejazd parowozu?
