Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2723
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. Może za kilkanaście miesięcy Milan znów zagra z Sampdorią w Serie A? Co do Modricia - to geniusz, oczywiście, choć czas biegnie nieubłaganie. Wciąż jednak jest w stanie jednym zagraniem zmienić oblicze meczu. I może po to jest sprowadzany, by dać swoim doświadczeniem dodatkową opcję na ostatnie 20-25 minut, poduczyć trochę resztę ekipy z opanowania w kluczowych momentach, strzelić 2-3 wolne? W latach 60. w podobnym momencie przychodził słynny ambasador Tissota Kurt Hamrin. Był wtedy już kilka lat po trzydziestce, co w tamtym czasie znaczyło tyle co dziś 40 Modricia. Pograł dwa sezony, strzelił kilka goli i przyczynił się do scudetto, PZP i PM.
  2. Parafrazując patologicznego ojca głównego bohatera filmu "Męska sprawa" (2001): "Lekka wsuwka, rozumiesz, po ziemi i zostajemy w drugiej lidze!" Mecz rewanżowy wprawdzie został przerwany, ale już raczej nic tego nie zmieni. Przez kuchenne drzwi Sampdoria wyczołgała się spod trzecioligowego topora.
  3. W weekend wreszcie coś obejrzałem, i to dwa: - "Sprawa Gorgonowej" - pisano ostatnio o tym filmie w kontekście śmierci Ewy Dałkowskiej, odtwórczyni głównej roli. Janusz Majewski zawsze dobrze czuł się w klimacie kina retro i to właśnie ten klimat II RP jest tu najfajniejszy. Plus oczywiście dykcja aktorów takich jak Łapicki, Pszoniak, Englert czy Bardini. - "Bestia ludzka" w reżyserii Fritza Langa, którego amerykańskie filmy zawsze bardzo lubiłem. "Bestię..." widziałem już jakieś 17 czy 18 lat temu w TV, ale nie pamiętałem już niuansów fabuły. Porządne noir, z kilkoma świetnymi ujęciami gigantycznych amerykańskich lokomotyw z lat 50. Tym razem zauważyłem też coś jeszcze - w pewnym momencie jest mowa o zabawie tanecznej: Film jest z 1954, a grany przez Glenna Forda bohater właśnie wrócił z Korei, więc akcja najpewniej dzieje się w 1953. A 12 listopada przypadał w sobotę dopiero w 1955. I teraz uwaga - 12.11.1955 odbyła się jeszcze jedna znana filmowa zabawa taneczna:
  4. Roy Scheider - w latach 70. zagrał główne role w najlepszym filmie dekady, a także w jej drugim największym przeboju kasowym. Do tego kilka kapitalnych ról drugoplanowych.
  5. Wieczorem obejrzę sobie jakiś film i na pierwszą godzinę będzie jeden, a na drugą - drugi.
  6. Na świąteczny dzień oczywiście ulubieniec:
  7. Żaden polski trener nic nie znaczy w wielkiej ani dużej piłce. Skorża - znaczy coś w Azji, to już coś. Papszun jest jakby trochę przed resztą krajowej stawki. W lepszym świecie Kulesza i zarząd powinni wyprzedać na allegro cały barek i zrzec się pensji, a piłkarze premii i w ten sposób uzbierać na Southgate'a albo Spallettiego, przy okazji ratując resztki honoru. Hjulmand to też dobra opcja. Chyba że wszyscy chcą status quo - przyjdzie kolejny człowiek zwolniony chwilę wcześniej z "ekstraklasowego" klubu środka tabeli, np. Urban, i wymęczy klasycznym polskim stylem awans z baraży, później 1 punkt w fazie grupowej i zaczynamy od początku. p.s. Wspomniany przez Watch-era Modiri Marumo - wielki bramkarz, ale czy jako trener udźwignąłby presję pracy z polską kadrą?...
  8. Można inaczej - np. Santosa na Probierza.
  9. Zanim nadejdzie upalne lato, wrzuciłem go ponownie na pasek. Bardziej formalnie, ale wciąż wygodnie.
  10. Ależ fajnie wygląda ten mesh: https://www.fratellowatches.com/introducing-the-revamped-breitling-superocean-heritage-collection/
  11. Fajnie jest znów zobaczyć Twoje świetne zdjęcia zegarków. Tymczasem, nawiązując do klasycznego już posta, ja dla licznych miłośników Atlantica wybrałem dziś:
  12. Kolejny mocny zawodnik w drużynie.
  13. Mój Hydro na pewno nie ma aspiracji do wyższej klasy, ale choć przez 11 lat nazbierał sporo mniejszych i większych rys, to materiałowo chyba nie prezentuje się najgorzej (zdjęcie sprzed kilku chwil):
  14. To bardzo ryzykowna i moim zdaniem nietrafiona teza. Być może to trzech graczy o największej skali talentu, ale marginalizowanie znaczenia i sukcesów kilku innych graczy jest niesprawiedliwe. Tym bardziej, że to właśnie ci inni gracze poprowadzili polską piłkę do największych sukcesów.
  15. Za drogi - tak. Brak daty jest ok. Czy ładny? Dla mnie bardzo.
  16. Jest już tekst z dobrymi zdjęciami na żywo: https://www.fratellowatches.com/introducing-the-longines-conquest-heritage-with-a-new-bracelet-and-dial-colors/#gref
  17. "Operacja Maldoror" - bardzo dobry belgijski film o najgorszych mrokach tego kraju. Jest aluzja do gangu z Brabancji, główny wątek to pedofile z lat 90., a całość spaja nieudolność i "praworządność" tamtejszych władz, sądów, elit.
  18. Dziś urodziny muzyka, który jest dla mnie szczególnie ważny: Oczywiście, nie może też zabraknąć tego:
  19. Jak pisałem, obejrzałem wreszcie "Dopaśc Cartera" - każdy wie, że Caine nosi w nim swojego prywatnego Day-Date: Zegar firmy W. Potts and Sons z Leeds widoczny jest zaś w pubie, ważnym miejscu do rozmów o starych i nowych czasach w Newcastle:
  20. Ja po raz mniej więcej 15. obejrzałem jedyny film kina nowej przygody, który stał się ważnym filmem mojego (nie tylko) dzieciństwa, czyli "Powrót do przyszłości". I po raz pierwszy oglądałem z moim starszym synem. Podobało mu się!
  21. Clint to jest Gość! Już od dawna ostatni z tej szkoły. Pisałem już, że postanowiłem nadrobić najważniejsze i najsłynniejsze role Caine'a. No i w końcu od A do Z obejrzałem tę bodaj najsłynniejszą - czyli "Dopaść Cartera". W 1971 roku to naprawdę musiało być uderzenie z pięści: gwałtowna i zimna brutalność, amatorskie pornosy ocierające się o pedofilię, narkotyki i wóda, zabawna, a zarazem zmysłowa scena seksu przez telefon, klimat łączący noir z robotniczym kinem Młodych Gniewnych a do tego uporczywa tęsknota za jakimiś wartościami, które kiedyś może były ważne. Dla nas, fetyszystów, niemal równie ekscytujący co naga Britt Ekland jest oczywiście złoty Day-Date "linen dial". Gdy dodamy kapitalny motyw muzyczny i wydobywające piękno z brzydoty zdjęcia Suschitzky'ego seniora, to mamy wciąż świeży, wyborny film wyłamujący się z ram gatunku. Tu jest sporo ciekawych materiałów do poczytania: https://cinephiliabeyond.org/get-carter/ A z nowego kina polskiego obejrzałem "Utratę równowagi". W tym jakże miernym dla naszej kinematografii sezonie jest to jeden z ciekawszych filmów. Nawiązuje do kultywowanego przez lata także u nas mitu artysty geniusza-tyrana, ale nie obywa się bez zaskoczeń. Dobry.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.