Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2554
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. Limitowane edycje na 140-lecie: Więcej: https://www.hodinkee.com/articles/breitling-unveils-its-first-perpetual-calendar-chronograph-movement-in-not-one-but-three-models
  2. Roque Maspoli - jeden z najwybitniejszych bramkarzy w historii, mistrz świata 1950, później ceniony trener (Copa Libertadores, Puchar Interkontynentalny, Mundialito, w pracy jeszcze w wieku 80 lat) i Seiko 6138 Kakume:
  3. Odszedł Eriksson, świetny trener i barwna osobistość świata futbolu.
  4. Pewnie już wielu Kolegów widziało - ciekawa fotorelacja, dużo pięknych aut i fajnych Rolexów: https://www.hodinkee.com/articles/experiencing-car-week-through-the-lens-of-rolex
  5. Zdjęcie z centralnej części kadru Thorgerson przedstawił jako projekt okładki "Dark Side Of The Moon".
  6. Do Torino mam sentyment z racji wielkiej drużyny z lat 40., którą przypomniałem niedawno we wspomnieniowym poście. Natomiast Sampdorię bardzo polubiłem już jako małe dziecko. Na moją wyobraźnię zadziałały piękne koszulki, ale też znakomici piłkarze: Lombardo, Vialli, Pagliuca (uwielbiałem ten rym w jego imieniu i nazwisku), Mancini i Vierchowod. Przez lata Sampdoria była moim klubem nr 2 (o ironio, po Barcelonie, za którą - trochę rozdarty, ale jednak - byłem w finale w 1992), a gdy kilka lat temu z Barcą coś we pękło (naprawdę, "Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak, Czemu zgasło też nie wie nikt"), to po prostu trzymam kciuki za Sampdorię we Włoszech, a za Villę i mistrzów walki o utrzymanie z Goodison Park w Anglii. Lepiej mieć chyba kilka dziewczyn niż jedną Co ciekawe, z moim kumplem w latach 90. graliśmy "swoimi" klubami rozgrywki w piłkarzyki sprężynkowe (te takie precyzyjne, nie te toporne, które teraz królują) i na kartkach rysowaliśmy sobie starannie znaczki i pisaliśmy składy. Do dziś kilka z nich mam, a na nich ustawienie Barcy z Koemanem, Sampdorii z Plattem, Villi z McGrathem i Evertonu z Southallem w bramce Toro na razie prowadzi, ale jeszcze cała druga połowa.
  7. W związku z chwilową nieobecnością w Serie A Sampdorii najbardziej będę wspierał w tych rozgrywkach Torino, które dziś zagra właśnie z Milanem. W Anglii grają też Everton (liczę na spokojne utrzymanie) i Aston Villa (powtórka wyniku z ubiegłego sezonu byłaby super).
  8. Ciekawe, bo to także moje trzy ulubione albumy King Crimson
  9. Jak wiesz, ten album to mój nr 1, a bas Tony'ego jak zawsze wgniata w fotel. Cały "THRAK" to szalony eklektyzm ujęty jednak w niesłychanie spójną całościową koncepcję (już może pisałem, że dla mnie nawet okładka oddaje brzmienie albumu! ). A ja dziś słucham ciekawej, bardzo amerykańskiej płyty, którą kiedyś rekomendowano w "Tylko Rocku":
  10. Edmund Exley

    Ulubione sceny filmowe

    Dziś media podały, że zmarł Angel Salazar - może nie był gwiazdą, może nie każdy kojarzy jego nazwisko, ale jego wygląd zna każdy koneser filmów z Alem Pacino. W "Człowieku z blizną" zagrał Chi Chiego, a później w "Życiu Carlita" pojawił się jako Walberto w świetnej, na poły nostalgicznej scenie ulicznej, gdy Carlito wraca na swój teren, a tam niby wszystko po staremu, a jednak - wszystko już inne. A jako że ja każdą scenę z tego filmu mógłbym zamieścić w tym temacie, to oto kadr:
  11. "Buntownika..." i "Good Morning Vietnam" już wtedy znałem (podobnie jak "Stowarzyszenie..."), a m.in. "Fisher King", "Przebudzenia" i... "Pani Doubtfire" wciąż są na liście do obejrzenia Zgadzam się z Tobą, "Zdjęcie w godzinę" to świetny i trochę niedoceniony film, którego jakość w gigantycznym stopniu opiera się na złożonej roli Williamsa. "Bezsenność" zapamiętałem jako solidną rzecz, ale nie było dla mnie w tym filmie czegoś powyżej tej solidności. Chyba trochę mniej widzów pamięta, że Williams zagrał też główną rolę u Altmana - w filmie "Popeye", który wygląda zaskakująco w filmografii tego reżysera. Zagrała tam też Shelley Duvall:
  12. Piosenkę "The Future" polubiłem dzięki "Urodzonym mordercom". Cały album jest jednak bardzo dobry:
  13. Fajny wpis. Taki właśnie w stylu jego najlepszych ról. Ja nigdy nie byłem fanem Williamsa, ale lubiłem jego obecność w amerykańskim kinie i wciąż pamiętam, jakim wstrząsem była wiadomość o jego śmierci. Dzień czy dwa później obejrzałem sobie "Świat według Garpa".
  14. Tak jak 30 lat temu obejrzałem sobie dziś finał Dania-Niemcy. Czasy się zmieniają, turnieje i dyscypliny też, a Duńczycy wciąż wygrywają Zasłużony triumf świetnej ekipy. Podobał mi się też... rezerwowy bramkarz Duńczyków, który wygląda jak klasowy outsider-miłośnik gier komputerowych, a tu proszę - dał solidną zmianę słynnemu koledze, obronił karnego i kilka rzutów z gry, a na koniec zainkasował złoto. Igrzyska zakończone - jak dotąd w "dorosłym" życiu żadnego innego turnieju olimpijskiego nie udawało mi się obejrzeć aż tyle jak teraz (nawet jeśli czasem oglądałem dzieląc uwagę). I najważniejsze dla mnie z tych Igrzysk jest to, że pokazały one, że to wciąż piękna i potrzebna inicjatywa. A po Tokio, z którego dziś pamiętam mniej niż z IO oglądanych w wieku 7 czy 11 lat, dało się czuć jakiś rodzaj przygnębienia i sceptycyzmu. Teraz też mówiono dużo o problemach (bezpieczeństwo, koszty etc.), ale jednak na trybunach fantastyczna atmosfera, tłumy widzów, a na arenach wspaniali sportowcy. Owszem, było parę zgrzytów. a niektóre dyscypliny są totalnym nieporozumieniem - w LA może być z tym nawet gorzej. Ogólny przekaz jest jest jednak dla mnie na plus.
  15. Curry wziął sprawy w swoje ręce. Cóż za strzelec!
  16. A teraz ostatnia kwarta, Francuzi zmniejszyli dystans i jeszcze mogą być emocje. Było parę fajnych zagrań.
  17. To co, teraz koszykówka? Kto przy ekranie? Czy Francja zrobi to, co Argentyna w 2004 (wtedy co prawda na wcześniejszym etapie), czyli przełamie dominację USA? Ja wracam trochę wspomnieniami do lata 1992, gdy jako mały chłopiec oglądałem Dream Team z Ewingiem, Birdem, Stocktonem, Drexlerem (to moi ulubieni gracze tamtego składu) oraz pozostałymi gigantami koszykówki. Fajny akcent na dziś to komentarz Ryszarda Łabędzia.
  18. Francja grała znakomicie, Polska dzielnie. Wynik i tak jest świetny i będzie pamiętany na zawsze.
  19. Kurczę, znaleźć ten rytm. Ten pierwszy set to po błędach przegrany, na razie wygląda to w drugim już trochę lepiej.
  20. Edmund Exley

    Ulubione sceny filmowe

    Wśród moich ulubionych filmów jest "Podwójne ubezpieczenie", które widziałem po raz pierwszy, gdy miałem 10 lat, i które jest dla mnie kwintesencją tego, co najbardziej lubię w filmie noir. Jest tam wiele świetnych scen, ale dziś przypomnę dyskretną obecność w kadrze współscenarzysty, czyli słynnego pisarza Raymonda Chandlera (scena ok. 16 minuty filmu):
  21. Dzisiejszy finał piłki nożnej był tak emocjonujący jak te z lat 90. (Barcelona i Atlanta). No a jak będzie jutro od 13:00?...
  22. W latach 70. parę fajnych zegarków u ludzi kina można było u nas zobaczyć - np. Garlicki nosi też jakiegoś nurka w "Barwach ochronnych". Kowalski Rolexa chyba nie ma, bo indeksy jednak inne, ale stuprocentowej pewności nie daje żadne z dużych zdjęć z tego filmu dostępnych w Fototece: Fototeka (fn.org.pl)
  23. Dziś udało mi się obejrzeć sporo popołudniowych zmagań, a przed południem dosłownie na moment zobaczyłem płaczącą Chari Hawkins, którą niejeden fan chciałby pocieszyć - zwłaszcza, jeśli lubi typ Patsy Kensit W lekkoatletycznych konkurencjach niesamowite widowiska, a teraz ciężka przeprawa Team USA na koszykarskim parkiecie!
  24. Na marginesie powyższych wspaniałych nowości wstawię sentymentalny post, bo 10 lat temu po raz pierwszy wrzuciłem tu zdjęcie mojego Hydro. Od tamtego czasu zrobiłem mu kilka zdjęć Wtedy wyglądał tak: A dziś, w tym jakże polskim dniu, tak: Pojawiło się sporo rysek, ale to wciąż mój pewniak.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.