-
Liczba zawartości
2556 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Edmund Exley
-
Thomas Strunz, jeden z ulubieńców Trapattoniego, ostatnio znów stał się bohaterem sportowo-plotkarskich mediów. Na nadgarstku chronograf Bulgari Diagono Chronograph.
-
"Piosenki o miłości" - bardzo dobry polski film "mikrobudżetowy". W takiej kategorii startował w Gdyni, a powinien w konkursie głównym. Wciągająco opowiedziana rzecz o ambicjach, rodzinie, upokarzaniu innych i muzyce (choć nie jest ona najmocniejszym elementem całości - takie hipsterskie "plumkanie", ale niepozbawione uroku). "Stracone złudzenia" - to bez wątpienia jeden z najlepszych filmów, jakie obejrzałem w tym roku. Wszystko na najwyższym poziomie wykonawczym. Zaskakujące jest, jak dobrze brzmią dziś te wszystkie zimne, cyniczne teksty Balzakowskich bohaterów i - to świetny ruch twórców - narratora, pełniącego tu funkcję niemal taką, jak ten z "Barry'ego Lyndona" (nota bene - akurat w tamtym przypadku nie był figurą przeniesioną z powieści, lecz dodaną dopiero w filmie). I cóż, w bezbłędnym aktorskim zespole rozpycha się Depardieu. On sam jest jak bohater z "Komedii ludzkiej", dlatego może wypada tak wiarygodnie.
-
Premiery zegarkowe, nowości, ciekawe wydarzenia
Edmund Exley odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
Byrne dobrze się kojarzy: z dobrą muzyką, dobrym aktorstwem i dobrą piłką. Jest też zegarek - koperta dość masywna, ale tarcza (indeksy się zmieniają) w tej wersji mi się podoba: https://monochrome-watches.com/hands-on-new-independent-watchmaker-byrne-gyrodial-ever-changing-dial-watch-specs-price/ -
Klub Miłośników Zegarków Longines
Edmund Exley odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Na stronie Kruka pojawił się jako: ZEGAREK LONGINES Record Collection Referencja: L2.921.4.56.6 | Indeks: ULO/4212 Wiele razy pisaliśmy o związkach Ferrari i Longinesa - tu jeden z ciekawszych zegarków nawiązujących do tej współpracy: Należy do kierowcy Sama Hancocka. Mam sentyment do tarcz "electric blue": -
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
Kilka dni temu zmarł Tomasz Wołek, który dla mnie zawsze był przede wszystkim popularyzatorem piłki południowoamerykańskiej. Pisałem już tutaj, jak ważna była dla mnie "13" Fuji. Do dziś co jakiś czas do niej wracam, bo mam tam swoje ulubione fragmenty. Autor był bardzo barwną postacią i osobowością sportowego dziennikarstwa. -
"Ennio" - bardzo mi się podobał. Bohater skromny, mądry, szczery, wyrazisty i pełen uroku. W centrum uwagi cały czas muzyka, przy okazji kawał historii kina, sporo włoskiej kultury popularnej, gdzieniegdzie anegdota - wszystko w świetnym tempie, może nawet aż za szybkim. Pod koniec ewentualnie trochę za dużo komplementów od wszystkich, którzy się pojawiają. Bez tego Ennio dałby sobie radę Wielki atut to wyjaśnienie, dlaczego poszczególne kompozycje są tak istotne, na czym polega ich kunszt i jak wzbogaciły filmy. Ich fragmenty są świetnie wmontowane. Niektóre są znane doskonale (jest też tak uwielbiana przeze mnie "Pustynia Tatarów"), ale i kilka znanych słabiej, a - jak sądzę - ciekawych. Nie widziałem np. pierwszego filmu Morricone i Petriego. O ich późniejszym, słynnym "Śledztwie..." jest sporo, choć w polskich napisach pojawia się przykry błąd (męska odmiana do Bolkan, a to przecież nazwisko brazylijskiej aktorki). Nazwisko Volonte nie pojawia się natomiast ani razu, ale każdy kinoman wie, że jego twarz to najlepszy teledysk do muzyki bohatera filmu Z nieznanych mi filmów szczególnie moją uwagę zwróciła "Fraulein Doktor" Lattuady - sekwencja frontowych walk I wojny wydaje się być piorunująca. Włosi mogli w latach 60. pokazać już znacznie więcej niż Kubrick (jego bitwa ma zresztą trochę inny charakter i też jest wielka) czy Milestone. Wygląda na to, że włoskie skłonności do werystycznej przemocy idealnie wpasowały się w koszmar okopów tej okropnej wojny. Na youtube ten film jest z hiszpańskimi napisami, chyba warto będzie po niego sięgnąć dla tej sekwencji. No i na koniec - mnóstwo fajnych zegarków, choć tylko niektóre dają się zidentyfikować. Tarantino nosi chyba jakiegoś Big Pilota, jest trochę Rolexów.
-
Klub Miłośników Zegarków Longines
Edmund Exley odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ten czarny to naprawdę cudo. Wiele razy już mówiłem, że te Conquesty to dla mnie kwintesencja Longinesa. Ten drugi też fajny, ale jednak już nie tak ponadczasowy. A są/będą Twoje? Kto wie, może to najbardziej smakowita z wersji HC - a dobra jest przecież każda @rads - super, że znowu z nami jesteś. Wystarczyło kilka postów i mamy prawdziwą kopalnię wiedzy o naszej ulubionej firmie. Dzięki! A ten to chyba nowy? -
Bill Shankly - świetny piłkarz Preston, później jeszcze lepszy trener Liverpoolu. Lubił też podroczyć się z Evertonem. Na ręku chyba Omega Geneve z początku lat 70.? A dla równowagi Howard Kendall - również grał dla Preston, a później dla Evertonu, który z sukcesami prowadził w latach 80. - niestety, pozbawiony szansy zdominowania Europy. Duże zdjęcie, więc wkleję link - czy to jakiś Eberhard & Co.? Bo napis jakiś taki fikuśny się wydaje: https://www.thetimes.co.uk/imageserver/image/%2Fmethode%2Ftimes%2Fprod%2Fweb%2Fbin%2Fd86dec34-95f8-11ea-b833-0d83599da676.jpg?crop=2651%2C3976%2C0%2C0
-
Teraz i ostatnio najczęściej: A drugą najczęściej słuchaną płytą jest "My Favorite Things". Poznałem też wersję tytułowego utworu śpiewaną przez Julie Andrews:
-
Raczej Szturmańskie: https://odczasudoczasu.pl/2019/09/zegarek-szturmanskie-general-miroslaw-hermaszewski-spotkanie-z-naszym-kosmonauta/
-
-
Jakie hobby poza zegarkami..., inne nasze pasje
Edmund Exley odpowiedział Robnyc → na temat → PO GODZINACH
Odejście królowej Elżbiety II przypominało mi o jednym z moich najważniejszych hobby z dzieciństwa - zbieraniu znaczków. No właśnie, bardziej "zbieraniu znaczków" niż filatelistyce, bo sensownie zaplanowanej kolekcji nie udało mi się stworzyć. Ograniczone możliwości sprawiły, że po prostu wszystkie fajne znaczki, jakie udawało mi się zdobyć (w większości stemplowane), segregowałem możliwie racjonalnie w moich kilku klaserach. Czyli osobno sport, Polska, Węgry, współczesna kolorowa pop-filatelistyka z krajów egzotycznych (do dziś podoba się dzieciom ), a w najfajniejszym klaserze te, które po prostu najbardziej lubiłem. Ale kilka pomysłów na motyw przewodni miałem, m.in. amerykańskie znaczki o tematyce historycznej i znaczki ze światowymi przywódcami - a tu wśród ulubionych były oczywiście te z królową. Ulubione były te zza oceanu: -
Klub Miłośników Zegarków Tudor
Edmund Exley odpowiedział Tommaso → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Niby zaskoczenie, ale tylko trochę. Podejrzewam, że przygotowywane jest miejsce dla zegarka kojarzącego się większości z niezdrowym słodkim napojem, a niektórym - jak mnie - z barwami Bologna FC lub Barcelony. -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
Edmund Exley odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Gratulacje, świetny zegarek i - jak zawsze - fantastyczne zdjęcia. -
Bardzo mi miło Życzę wartościowej lektury!
-
Fajna dyskusja się nam wywiązała, Panowie
-
W nadciągającym wkrótce na kinowe ekrany arcydziele "Nie cudzołóż i nie kradnij" spodziewać można się zegarka Kama:
-
Obejrzałem wreszcie "Morderstwo w Orient Expressie" Branagha. Książki nigdy nie czytałem, ale dwa razy widziałem film jednego z moich największych ulubieńców, czyli Sidneya Lumeta. To było solidne kino retro, ale Lumet oczywiście podpisał sporo mocniejszych i lepszych rzeczy. Wiadomo, że to David Suchet stworzył tak ikoniczny wizerunek Poirota, że ciężko przestawić się na inną wersję. Branagh jest trochę dziwny, ale w sumie nie miałem z nim problemu. Bo największy problem miałem z tym, że wiedziałem, jak to się musi potoczyć, a po długim i intensywnym dniu najbardziej podobała mi się wizja komfortowej drzemki w wagonie sypialnym Jakoś jednak dałem radę w jednym podejściu. W sumie to niezłe kino rozrywkowe, choć momentami nieco wizualnie przeszarżowane - czasem miałem wrażenie, że oglądam "Express Polarny". Cóż, teksty muszą mieć nowe odczytania, by móc żyć we współczesności.
-
Z fajnych chwil nie zapominaj o mistrzostwie Anglii dla Aston Villi - jak na razie ostatnim... A wracając do muzyki - dziś wieczór najpierw "Tutu", a później to cudo:
-
Tak, nosił Navitimera: A później, w czasach "Tutu" - złotego Day-Date'a: Oraz coś, co kojarzy mi się z kwarcową Omegą Constellation:
-
Mój ośmiolatek sam złożył - świetny zestaw! Do archiwum jeszcze to:
-
Trzeba odbić temat od dna... Miles Davis i fenomenalne ujęcie z jego Jaeger Le Coultre Memovox (są takie na naszym forum ):
-
A ja mojej pięknej małżonce podarowałem takiego: Sama go zresztą sobie upatrzyła: miał być ten i już, bo ja oczywiście usiłowałem ją przekonać do Longinesa. Ale kto wie, nosi go dwa dni i już chyba łapie bakcyla
-
Żydowskich gangsterów było w epoce prohibicji mnóstwo - Lansky, Cohen i Siegel pokazani zostali też w "Bugsy'm". Widziałem przed laty ten film, dobry, ale nie wracałem już nigdy do niego. Jest tam fajne odniesienie do filmu Raoula Walsha "Manpower" ("Wysokie napięcie"), w którym grał powiązany z gangsterami George Raft. No i zakończenie też dobrze rozegrane. Odważny portret Żyda w świecie gangsterów przynosi też "Życie Carlita". A 29 sierpnia była rocznica urodzin i śmierci przepięknej Ingrid Bergman. Obejrzałem więc sobie wczoraj jej pierwszy anglojęzyczny film - "Intermezzo". Z jednej strony idealny na wieczór po długim dniu, bo trwa 70 minut. Z drugiej - trochę jednak można przysnąć No ale każdy, kto bierze się za oglądanie takich filmów, wie, że najważniejsze będzie obcowanie z dawną konwencją, blaskiem gwiazd itp. Zdjęcia robił tu Gregg Toland, ale nie ma tu jeszcze pokazania innowacyjności, która uczyni go jednym z najważniejszych filmowców w historii. A sama Ingird pełna melancholijnego uroku. To niezwykłe, że inne ikony urody z lat 30. i 40., ale nawet późniejszych dekad dziś często zupełnie nie przystają już do współczesnych kanonów piękna, a Ingrid dziś też byłaby miss.
-
Obraca się i podnosi ładnie, na razie nie ma jeszcze luzów, a sporo już akcji zaliczyła Wysuwanie jest trochę toporne - po prostu po wyjęciu z pudełka trzeba wcisnąć tę wysuwaną część drabiny, która jest osobnym elementem. Kółka są świetne. Lakier ładny, tu i ówdzie może mógłby być dokładniejszy. Seria Working Rigs na pewno jest lepsza, ale i tak dawno żadne autko nie sprawiło synkowi takiej radości (dostał je w pakiecie ze strażacką Scanią wrzuconą przez Matchbox do serii UK)
