Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2621
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. Ja też od lat śledzę i oglądam piłkę z Ameryki. Dzisiejszy mecz jest jednak rozczarowaniem, bo wygląda na to, że tak jak w 2015 roku okradziono Urugwaj ze zwycięstwa - gol Cavaniego, a może i Suareza, powinien zostać uznany. Głowa i bark Cavaniego na równi z Peruwiańczykiem Tu mniej jednoznaczna sytuacja, choć z tego ujęcia trudno powiedzieć, czy stopa obrońcy Peru i kolano Suareza nie są na równi (ręki nie liczymy): Urugwaj był jedyną ekipą, która może zagrozić Brazylii (tzn. zagrozić jej może każdy w jej obecnej niestabilnej i chimerycznej formie, ale Urugwaj był najgroźniejszy). Oczywiście - karne były otwartą sprawą i Urugwaj mógł je wygrać, ale już samo doprowadzenie do nich zwiększa szansę na odpadnięcie do 50%. O formacie rozgrywek pisałem już 4 lata temu - dwie pięciozespołowe grupy (bez gości spoza kontynentu), z których po dwie najlepsze drużyny grają od razu w półfinałach - to byłby lepszy system. Peru w tym roku i Paragwaj (z większości ich ostatnich edycji) w fazie pucharowej to obniżanie rangi imprezy.
  2. Co tu dużo mówić - bez sensu jest ten turniej i nie oglądam już.
  3. Trzeci gol dla Urugwaju i... nadal 0:0. @McIntosh - a podobają Ci się nowe koszulki Barcy? Ja z kolei lubię też Everton, Sampdorię czy Aston Villa, ale wiadomo, że jak gra Barca to człowiek jednak zawsze trochę inaczej do tego podchodzi. Powrotu Neymara bym nie chciał, zwłaszcza, jeśli będzie Griezmann. Nie lubię Neymara - choć ma niekwestionowane umiejętności, to jednak jego wpływ na drużyny jest coraz bardziej destrukcyjny. Odszedł w fatalnej atmosferze, taka też zrobiła się wokół niego w PSG.
  4. Dla mnie Urugwaj jest ważniejszy niż Barcelona, która kiedyś znaczyła dla mnie więcej. Też jej jednak kibicuję, choć nie wiem, jak osłabi się moja relacja z klubem po odejściu Suareza. Dziś uważam, że więcej satysfakcji daje kibicowanie mniejszym klubom - synek mojego kumpla jest fanem Leicester Copa niestety od kilku edycji tak niemrawo wygląda - zawodnicy są zmęczeni sezonem w Europie, ciągłym zmienianiem stref czasowych. Poza tym Ameryka jednak jest w pewnym piłkarskim kryzysie - ostanie mistrzostwo świata w 2002, na klubowych MŚ przegrywają z jakimiś nieznanymi klubami z Afryki czy Azji... Ale dla mnie ostatnich 12 lat - druga era Tabareza - jest cool Cavaniiiii... i VAR
  5. Lubię, ale jednak słucham znacznie rzadziej niż "the construKction of light", o "THRAK" nie wspominając, bo ta płyta jest z kolei moją ulubioną. Dziś (dopiero) w "Teraz Rocku" przeczytałem, że jest możliwość, by Adrian znów grał z zespołem, ale w jakiejś "nieokreślonej przyszłości". Że niby się dogadał z Frippem i znów się przyjaźnią, ale jest "nieobecnym członkiem zespołu". Może zastanawiają się, jak jeszcze jeden muzyk mógłby się zmieścić na scenie Mastelotto sporo mówi też o brzmieniu wspomnianej przeze mnie "the construKction of light", że było zbyt syntetyczne i rozczarowujące. Ja akurat jestem chyba jednym z nielicznych, którym ta płyta podoba się w całości. A wspomniany przez nas niedawno Kebu gra też fajne wersje utworów z "Midnight Express" Morodera i "Łowcy androidów" Vangelisa.
  6. Edinson, jak można było to spudłować?!... Na razie bez rewelacji, ale myślę, że Urugwaj wygra bez większych problemów.
  7. Warto było wstawać na dzisiejszy mecz Urugwaju z Chile - Cavani po czterech latach rewanżuje się za pamiętną brudną grę i strzela gola Chilijczykom! Mecz może nie jest najlepszy, ale chłopaki walczą, jeszcze około 10 minut. I jest. Urugwaj - Chile 1:0. W kolejnej rundzie na chłopców Tabareza czeka Peru, Chile zagra z Kolumbią. Zapowiada się ciekawie.
  8. Hehe, ale to był fajny temat Teraz kolejna edycja, jeszcze żadnego meczu nie widziałem niestety na żywo, ale z wyników i gry jestem bardzo zadowolony: https://www.youtube.com/watch?v=2ySYYjEwdSQ I te koszulki nawiązujące do czasów Francescolego, De Leona i Rubena Sosy
  9. Nie, chodziło mi o sam walor wizualny - czy jest odpowiednio czytelny, np. w słoneczny dzień, po prostu - czy nie jest za jasny?
  10. @Lincoln, dobrze, że mamy tu dystans Tak patrzę na Twoje zdjęcia szarego HC i tarcza jest rzeczywiście bardzo ciekawa, ale czy na żywo nie powoduje wrażenia, że jest trochę za mało kontrastu? No i jakiego vintage'a masz na oku? Ja tymczasem muszę przyznać, że gumowy pasek to świetne rozwiązane na upalne dni.
  11. @Tiger Bear, rewelacja! Dzięki za tego linka. Pisałem tu kiedyś kilka razy, jak bardzo uwielbiam muzykę i sam sposób jej wykorzystania w filmach Michaela Manna. "Miami Vice" oglądało się z dreszczem przeszywającym całe ciało (tak. zgadza się, pani Sobchack ), np. w legendarnej scenie, gdy Crockett i Tubbs suną lśniąco czarną, odbijającą neony Daytoną, a w tle rozbrzmiewa "In The Air". Zresztą, podobnych przykładów w "Miami Vice", ale i w "Złodzieju", "Manhunterze", "Crime Story", "Ostatnim Mohikaninie" czy "Gorączce" jest mnóstwo. A ta wersja Hammera doprawdy świetna - zachowany klimat przeszłości, ale przesycony teraźniejszością.
  12. Dobra - możesz być galacticos Pereza. No to po polsku - ja jestem po stronie Conquesta, więc robimy podział klubu i betonujemy się na lata Świetny egzemplarz. Mi jakoś przeszła fascynacja latami 70. (w zegarkach, nie w kinie ), ale okres od połowy lat 50. i lata 60. - to jak najbardziej. Umilał mi dziś noszenie garnituru:
  13. Wygląd oczywiście na korzyść bransolety, ale muszę przyznać, że nosi się ten gumowy pasek bardzo wygodnie. Akurat dekiel to dla mnie najmocniejszy punkt tego zegarka. Ale tempo... Jesteś Manchesterem City wśród miłośników Longinesa. Też tak myślę. Nie jestem na pewno obiektywny, ale proporcje i większa ilość niuansów (w tym nawet dekiel) moim zdaniem jednak po stronie Conquesta 35.
  14. Olof Palme takiego nosił: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/160566-co-nosz%C4%85-znani-ludzie/page-467?do=findComment&comment=2005060
  15. @Lincoln, no bardzo ładny. @ajsek, świetne zdjęcia. To bez wątpienia jeden z najbardziej udanych modeli z inii Heritage, o czym już wielokrotnie pisaliśmy. A ja, choć jestem zdeklarowanym miłośnikiem bransolety HC, postanowiłem spróbować, jak w te upały będzie nosił się gumowy pasek:
  16. Gratulacje! To będzie mocny punkt kolekcji. Szarego jeszcze nie mierzyłem, ale od wczoraj ten czarny mocno siedzi mi w głowie. Bez wątpienia, nowy HC to kapitalny ruch Longinesa.
  17. Dzięki, ciekawa informacja. A "Nienawiść" to moim zdaniem rzeczywiście znakomity, perfekcyjnie zainscenizowany film (np. cała scena w toalecie z monologiem o Grunwalskim czy piorunujący finał).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.