@Tiger Bear, rewelacja! Dzięki za tego linka. Pisałem tu kiedyś kilka razy, jak bardzo uwielbiam muzykę i sam sposób jej wykorzystania w filmach Michaela Manna. "Miami Vice" oglądało się z dreszczem przeszywającym całe ciało (tak. zgadza się, pani Sobchack ), np. w legendarnej scenie, gdy Crockett i Tubbs suną lśniąco czarną, odbijającą neony Daytoną, a w tle rozbrzmiewa "In The Air". Zresztą, podobnych przykładów w "Miami Vice", ale i w "Złodzieju", "Manhunterze", "Crime Story", "Ostatnim Mohikaninie" czy "Gorączce" jest mnóstwo. A ta wersja Hammera doprawdy świetna - zachowany klimat przeszłości, ale przesycony teraźniejszością.