Jacku, dzięki za ciekawy link. Brzmi trochę jak jakaś kompozycja Dave'a Grusina do obyczajowego filmu z przełomu lat 70. i 80. W sumie na "Presence" by nie pasowało, nawet gdyby Plant coś dośpiewał, ale fajnie, że to udostępniono. A "Presence" bardzo lubię, to surowa, spójna płyta z dobrymi kompozycjami. I moim zdaniem niedoceniona. Podoba mi się, że nie ma tam Zeppelinowych wycieczek w stronę Karaibów czy popu, których kilka niestety się pojawiło począwszy od "Houses of the Holy". A co do "Changes" - "Vol. 4" w liceum słuchałem bardzo często, a do dziś z radością wracam do tego albumu. "Changes" nigdy nie było moim faworytem (w przeciwieństwie do genialnych "Planet Caravan" czy "Solitude", pełniących na poprzednich albumach podobną funkcję, ale w mniej oczywisty sposób ), lecz się przyzwyczaiłem. "Laguna Sunrise" też mnie nie razi, ale bez tego utworu ta wyborna płyta by nic nie straciła Tym niemniej, później bywało znacznie gorzej: https://www.youtube.com/watch?v=S3agyfRXPvI Uff, no dobra, trzeba się otrząsnąć: https://www.youtube.com/watch?v=WSOOJFo0hNw https://www.youtube.com/watch?v=gqQelCIGYMI