Zgadzam się, według mnie największe niezniechęcenie jest spowodowane właśnie ogarniczeniem czasowym. Nie każdy zegarek i nie w każdej cenie sprzedaje się w ciągu 2 tygodni.
Czasem sprzedawca przeszarżuje z ceną i potrzeba czasu na dostosowanie oferty cenowej do realiów rynku. Czasem zegarek nie jest dla każdego i musi poczekać na właściwego kupca.
Jeśli zsumujemy opłaty za kilka miesięcy, dodamy wszystkie komplikacje związane z odnawianiem oferty to bazarek przestaje być atrakcyjną platformą do sprzedaży i wymiany zegarków, a w rezultacie także kupna.
Osobiście byłbym przede wszystkim za tym, aby oferty były ważne bezterminowo. Zakładam, że jeśli zbadalibyśmy % "przedłużanych" ofert, okazałoby się, że i tak prawie nikt tego nie robi, więc w kwestii przychodów klubu - biorąc pod uwagę zwiększoną dzięki takim warunkom liczbę ofert - wyszłoby to nawet inplus.