Odnośnie zmiany wątku chodziło mi bardziej o założenie wątku w "jaki zegarek". Często dyskusje idą w różnych kierunkach i robi się off-topic.
Dla samej dyskusji w wątku R postaram się za bardzo nie odbiegać od głównego tematu i może rzeczywiście pojawia się jakieś nowe argumenty z Waszej strony. Coś na co do tej pory nie zwróciłem uwagi Odnośnie XVIII LPP to jest to jeden z moich ulubionych zegarków, który świetnie leży na moim nadgarstku. Długie L2L bardzo mi odpowiada, chociaż wiem, że dla wielu będzie to minus. U mnie zegarek leży płasko i w ogóle nie przesuwa się po nadgarstku. Bardzo podoba mi się dość głębokie szczotkowanie koperty zestawione z fazowaniem na krawędzi ich i polerowanym bezelem. Dobrze to koresponduje z dużymi polerowanymi wskazówkami i szlifem słonecznym na tarczy. Podwójny ar robi bardzo dobrą robotę, chociaż w modelu z czarną tarczą pewnie mógłbym mi trochę przeszkadzać jego niebieski odcień. Koronka ma pewny gwint i jest wystarczająco duża, a przy tym nie wbija się w nadgarstek (w XX została powiększona). Z minusów dolna część koperty ma ostre krawędzie, chociaż u mnie zegarek jest tak dopasowany, że nie sprawia to żadnego dyskomfortu. Podwójny AR to plus, jednak gdzieś z tyłu głowy zostaje to, że może pojawić się rysa. Po dwóch latach póki co nie widzę żadnej.
XX to krótsze L2L, większą koronka (a może raczej bardziej odstająca), lepszy mechanizm (chociaż słyszałem o pojedynczych problemach) z dużo większą rezerwą chodu. Dodatkowo w każdej wersji kolorystycznej mamy białe koło daty.
By porównać jakkolwiek Mark XVIII do Exp trzeba wziąć pod uwagę model IWC na bransolecie, która mimo tego, że podobno jest bardzo wygodna, ma mikroregulację z przyciskiem ukrytym od zewnątrz z zapięciu i bardzo łatwo demontowane ogniwa, to w ogóle się nie zwęża co jest dla mnie dużym minusem. Mechanizmów nie ma nawet co porównywać, chociaż mój w IWC chodzi na +1.
Ogólnie chyba ciężko porównać te dwa zegarki i to nie jest tak, że dla mnie jeden byłby ekwiwalentem drugiego. Zwyczajnie by zwolnić środki na zakup Expa musiałbym sprzedać IWC, stąd próbuje wyważyć, który z nich będzie dla mnie sensowniejszym wyborem. Dodatkowo mam przy okazji zagwozdkę pt. Exp 39 vs 40.
W 40 nie do końca leżą mi dłuższe pierwsze ogniwa bransolety. Zastanawiam się tylko czy brak wewnętrznego ar w 39 nie będzie dla mnie "deal breakerem" i czy nie zacznie mnie męczyć mleko na tarczy. Z drugiej strony matowa tarcza może nieco niwelować ten efekt.