Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
Lincoln Six Echo

Longines Conquest

Recommended Posts

Gdy przymierzałem, w "butikowym świetle" najbardziej spodobał mi się niebieski. Wersja 39mm przywodzi na myśl trochę Rolexa Oyster Perpetual z taką samą tarczą.


ng6mnrm.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdy przymierzałem, w "butikowym świetle" najbardziej spodobał mi się niebieski. Wersja 39mm przywodzi na myśl trochę Rolexa Oyster Perpetual z taką samą tarczą.

Ale to są wszystko kwarce, wersja 43mm. Rozważania (na razie) bardzo teoretyczne, bo rozmiaru nie jestem również do końca pewien. Raczej skłaniałbym się, jeśli już, ku 41mm, ale tu z kolei nie ma niebieskiego kwarca... 


AEON - kącik zegarkowyhttps://www.aeonzegarki.com

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No widzisz, byłem święcie przekonany, że kwarce robią w tych samych rozmiarach.

 

Mierzyłem 41mm i leżał bardzo dobrze - z tym że u mnie na styk. 43mm to już pewnie niezły klocek. Gdybym miał wybierać między czarnym a srebrnym, to chyba jednak czarny.

Edited by MasterMind

ng6mnrm.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dokładnie. Hydroconquest 41mm wygląda b.dobrze, bo go obrotowy bezel optycznie pomniejsza, ale tutaj masz samą tarczę, więc 43mm musi być optycznie dosyć sporym zegarkiem, tym bardziej że koperta jest solidna w tym modelu.


ng6mnrm.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Lincoln, moim zdaniem: 1. niebieska, 2. czarna, 3. biała. Myślę, że ważne jest, by była to wersja z substancją luminescencyjną na wskazówkach. Poniżej zdjęcie z mojej przymiarki niebieskiej wersji, ale bez lumy - wskazówki są niezbyt czytelne:

 

post-64635-0-56401900-1488146232_thumb.jpg

Edited by Edmund Exley

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skłaniam się chyba ku czarnemu. Mandaryn świetnie (choć mało subtelnie ;) ) trafił w sedno. Początkowo też byłem za niebieskim, ale... jest chyba... trochę taki... właśnie... no... "kolorowe jarmarki"... ;). Poza tym, mam MAKO z niebieską tarczą i jest git. :)

 

A czarny... Raz - uniwersalny. Dwa - jest w idealnym rozmiarze: 41mm. I w dobrej cenie. A więc...? Chyba czarny! :D


AEON - kącik zegarkowyhttps://www.aeonzegarki.com

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niebieski.


Co-Axial

Share this post


Link to post
Share on other sites

Granatowy ale myślę, że każdy ma inne zamiłowania kolorystyczne i nue powinno się patrzeć na gusta innych bo żaden z trzech nie jest brzydki aby go potępić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli nie ma AR to czarnego z góry bym odrzucił. Najładniejszy jest niebieski. Białego jednak nie skreślałbym od razu. Będzie on z pewnością uniwersalny i łatwo dobierze się pasek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mimo, że bardzo lubię niebieskie tarcze to z tego zestawienia wybrałbym czarny blat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niebieski na żywo wygląda najlepiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polecałbym czarny lub niebieski, czarny delikatnie bardziej uniwersalny. Spójrz Jeszce na hydroconquesta, trochę bardziej sportowy, mniej prosty. Rozmiar 41 wygląda na ręku na wystarczająco duży.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By Hisu89
      Cześć,
       
      Postanowiłem kupić sobie zegarek. Na ten moment nie mam żadnego. Miałem jeden, ale niestety nie jestem pewien co się z nim stało  Z racji przeprowadzki, zdejmowania go nieraz etc. w którymś momencie go gdzieś zostawiłem już go nie widziałem długo. Przez przeprowadzkę i nawał pracy miałem typowe przekonanie że "pewnie jest w drugim mieszkaniu". No ale nagle się okazało że nie mogę go zlokalizować. I choć wciąż wierzę że gdzieś musi leżeć, to niestety po takim czasie muszę działać z założeniem że się nie znajdzie.
       
      Czego szukam - cóż, chyba najprościej powiedzieć czegoś cieszącego oko, ale nie w pełni klasycznego.  Nie mówię że ma zaraz być to zupełny odlot (choć może), ale jednak taki zupełnie klasyczny wygląd mniej do mnie przemawia. Dla przykładu poprzednim razem byłem zafascynowany "sercem" czy jak to się tłumaczy i miałem ORIENT FAG02001B0 (albo coś niemal identycznego z tej samej marki). I bardziej klasycznych rzeczy pewnie bym nie chciał, a bardziej ciekawe już nawet i chętnie.
       
      Generalnie budżet mam większy niż przy moim poprzednim zegarku. Najchętniej do 3k. Większe ceny... no do przemyślenia ale łatwo się na to nie zgodzę bo zwyczajnie boli mnie wydawać taką kwotę na zegarek. Oczywiście w pełni rozumiem człowieka wydającego pieniądze na coś co sprawi mu frajdę, ale po prostu przy aktualnej swojej sytuacji musiałbym to przed sobą mocniej uzasadniać
      Przeglądałem nieco tematów na tym forum dzisiaj i BARDZO mi się podoba C1 Grand Malvern worldtimer a już w ogóle jestem zakochany w C1 Moonglow ale ceny mnie przerażają (choć w 100% ich jeszcze nie odrzuciłem, ale powiedzmy bardziej Worldtimer niż dwa razy droższy prawie Moonglow). Inna sprawa że nie wiem jak bardzo takie coś pasuje jako EDC.
       
      Wiem, to naprawdę małe sprecyzowanie tego co chcę. Problemem jest że wiem tak mało (mimo wczytywania się w temat w ten weekend) że boję się że zanim znajdę czas (przez pracę) w to się zagłębić bardziej to pomysł się "rozejdzie" jak to często bywa. Pomyślałem więc że może ludzie wiedzący więcej, podrzucą zegarki ciekawe według nich i to mnie natchnie.

      EDIT: W sumie z ważnych informacji. Facet, 17.5cm nadgarstek  Także pewnie raczej większa niż mniejsza tarcza
    • By cordi7
      Witam wszystkich,
       
      Potrzebuje inspiracji / pomocy w wyborze, ma byc cos w stylu (niekoniecznie homage) Rolex Oyster Perpetual / Tudor Black Bay 36.
      Tak sobie mysle, ze przydalby mi sie fajny EDC w meskim rozmiarze (39 mm i mniej :P), w rozsadnych pieniadzach, ktorego mi nie zal.
       
      Typ zegarka: EDC, ma przejsc ze smart casual wiec nie moze byc field watch
      Rozmiar: 36 - 39 mm, max absolutny 40 mm
      Budzet: powiedzmy do 2.000 PLN
      (tak jak pisalem wczesniej ma byc nie zal go targac)
      Pasek: bransoleta (koniecznie)
      Szklo: szafir (jak mowilem mam zamiar go nie oszczedzac)
       
      Na co patrze:
      Hamtun Nanok
      za: rozmiar (39mm x 11mm) Sellita SW-240 mozliwosc zamowienia utwardzanej powloki luzna inspiracja - dosc oryginalny design ma wyjsc w tym roku wersja w tytanie (waga) day date przeciw: cena (ostatnie sztuki w stali to ze znizka okolo 450 GBP) nie wiadomo kiedy ruszy kampania na wersje tytanowa
        Smiths PRS-25
      za: rozmiar antymagnetyczny (4.800 A/m) Miyota 9039 cena 329 GBP poprawione zapiecie bransolety (mniejsze) przeciw: silna inspiracja Rolexem Rolex 1016 na razie niedostepny, zamowienia ruszaja polowa - koniec maja
        Borealis Adraga
      za: rozmiar Miyota cena (430 USD) przeciw: niedostepny (wyprzedany), tylko sztuki z tynku wtornego silna inspiracja Rolextem Explorerem cena (oplaty od 430 USD)
        Vratislavia Conceptum Architekt V2
      za: design dbalosc VC o szczegoly i jakosc Miyota 9015 przeciw: rozmiar (40mm) proste uszy koperty dostepnosc - do konca maja powiny sie pojawic prototypy
        Tissot Gentleman Powermatic 80
      za: design (silna inspiracja OP) mechanizm (Powermatic 80 na krzemowej sprezynie) jakosc wykonania przeciw: rozmiar - 40 mm, w 38 mm bralbym design (silna inspiracja OP) cena - najdrozszy z zestawienia  
      Czy jest cos, co mi umyka i czego nie bralem pod uwage?
       
      Dzieki za podpowiedzi
    • By fidelio
      Przygotowując się do recenzji tego zegarka zacząłem się zastanawiać, co odróżnia pasjonatów zegarków (czy szerzej zegarmistrzowstwa) od przeciętnego "zjadacza chleba", który co do zasady postrzega zegarki tylko przez pryzmat ich podstawowej funkcji użytkowej? Wyszło mi na to, że tym, co nas, pasjonatów zegarków odróżnia to emocje. Emocje. którymi obdarzamy zegarki, a także emocje, które wywołują w nas zegarki. Czasami, co widać nawet po dyskusjach w niektórych tematach na tym Forum, poziom tych emocji jest tak duży, że musi wkraczać szanowna moderacja. Ktoś może oczywiście zapytać, skąd taki wstęp? Ano pokusiłem się o ten wstęp z tej przyczyny, że tym razem postaram się zrecenzować zegarek, który przynajmniej u mnie budzi bardzo silne (pozytywne) emocje. Tym razem zegarek, który jest ze mną już od kilku miesięcy i w związku z tym postanowiłem podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami jego dotyczącymi.

      Do napisania tej recenzji nieco zainspirował mnie Kolega @MasterMind, który nie tak dawno zrecenzował
      większego brata bohatera mojej recenzji, czyli model Flagship Heritage - ref. L4.795.4.78.2.

      Po tym wstępie czas przedstawić recenzowany zegarek; jest nim Longines Conquest Heritage - ref.: L1.611.4.75.2

      1.

      Przy okazji tej recenzji nie jest moim zamiarem rozpisywanie się o historii Longinesa. Trzeba jednak mieć na uwadze, że w przypadku recenzowanego modelu mamy do czynienia z dość wierną reedycją modelu z lat 50tych XX wieku i przy tej okazji należą się na Longinesa pierwsze (i nie ostatnie) brawa. Bo oczywiście Longines oferuje ten model także w kopercie o średnicy 40 mm - ref. L1.645.4.75.4, jednak przy tej okazji nie zapomniano o tych miłośnikach vintage, którzy tak jak ja (również ze względów anatomicznych ) nie tylko życzą sobie zegarków wyglądających jak te, które produkowano kilkadziesiąt lat temu, ale również takich, które swoją wielkością pasują raczej do połowy XX wieku niż czasów nam współczesnych. Tak jest w przypadku recenzowanego przeze mnie zegarka, bo w końcu chodzi o model, którego stalowa koperta (stal 316L) ma 35 mm średnicy, czyli jak na dzisiejsze standardy bardzo mało.

      Cieszę się wszelako, że Longines miał w sobie nieco odwagi i w konsekwencji zdecydował się także na wariant o takiej właśnie średnicy koperty, typowej dla zegarków z połowy ubiegłego wieku, a przy okazji przyjaznej dla osób takich jak ja, którzy mają mniejsze nadgarstki. Z kronikarskiej dokładności wspomnieć należy o grubości wynoszącej niecałe 11 mm, a także wymiarze L2L, który wynosi 42 mm. Co dotyczy rozmiarów, to mamy więc typowego garniturowca i to typowego w rozumieniu standardów, które panowały właśnie kilkadziesiąt lat temu. Szkło w tym zegarku to wypukły hesalit (wersja o średnicy koperty 40 mm wyposażona została w szkiełko szafirowe) i to również ukłon w stronę stylistyki vintage, która jest tak bliska mojemu sercu. Wodoodporność tego zegarka to ledwie 30 m, co wszelako nie powinno być żadnym problemem gdy weźmie się pod uwagę przeznaczenie tego zegarka. Odległość między uszami to standardowe 18 mm.





      2.

      Koperta tego zegarka jest w całości polerowana na wysoki połysk. Nie można jednocześnie powiedzieć, że jest nudna. Stosunkowo szeroka luneta sprawia, że zegarek optycznie wydaje się większy niż to, co mogłoby wynikać z suchych danych technicznych opisujących jego wielkość. Na bocznej powierzchni koperty mamy wyraźnie zaznaczony pas, z którego wychodzą obłe uszy, płynnie schodzące w dół koperty. Boczne krawędzie uszu są frezowane. Wszystko to wykonane jest starannie i ze smakiem, a cały projekt jest w sposób typowy dla zegarków eleganckich (garniturowych). Chciałoby się napisać, bez cienia ironii, że to po prostu stara dobra szkoła i tak chyba właśnie jest. Niewielka koronka, o średnicy 5,5 mm umiejscowiona jest tradycyjnie na godz. 3ciej. Koronka jest delikatnie karbowana, co pomaga w jej operowaniu. Boczna powierzchnia koronki jest obła i udało się na niej umieścić logo producenta. Po prostu prześlicznie wygląda piękny pełny dekiel, o kształcie wieloboku, w środku którego mamy medalion. Medalion w kolorze złotym, z niebieską emalią, napisami "LONGINES" oraz "AUTOMATIC" oraz z wygrawerowanymi gwiazdami i falą (?). Wszystko to pięknie wyczuwalne pod palcami, dające wrażenie obcowania z porządną rzemieślniczą robotą. Na deklu tradycyjny zestaw informacji, obejmujące nazwę linii modelowej, wodoodporność, pochodzenie zegarka, itp.

      Zegarek na moim nadgarstku układa się po prostu fenomenalnie, w czym oczywiście zasługa bardzo kompaktowych rozmiarów, a także dobrze wyprofilowanych uszu.






      3.

      Jeśli ktoś zadałby mi pytanie o to, co najbardziej podoba mi się w tym zegarku, to odpowiedź wydaje się dość oczywista, nawet na podstawie moich nie najlepszej jakości zdjęć, robionych telefonem komórkowym. To tarcza tego zegarka, która w mojej ocenie, zasługuje w zasadzie ca obszerny eleborat. Oczywiście nie mam takich ambicji, więc będzie znacznie krócej. Kolor tarczy w przypadku recenzowanego modelu jest ...trudny do opisania. Tarcza na pewno jest jasna, ale na pewno nie jest to biel czy ecru. Tarcza wpada w kolor srebrny, co dodatkowo potęguje efekt "sunburst", mam nadzieję widoczny na znajdujących się poniżej zdjęciach. Zewnętrzna krawędź tarczy schodzi delikatnie w dół, co przywodzi na myśl tarcze w typie "pie pan". Zegarek ma przepiękne nakładane indeksy w kolorze złotym, na których w zależności od oświetlenia, dzięki wypukłemu hesalitowymu szkłu, pięknie widać grę światła. Te nakładane indeksy, oznaczające poszczególne godziny (takiego nakładanego indeksu nie ma na godz. 12tej, gdzie dość nietypowo umieszczone zostało okienko datownika) to nie zwykłe proste klocki. Każdy indeks to w zasadzie dwa połączone ze sobą wielopłaszczyznowe trójkąty. W niedużym oddaleniu od indeksów godzinowych producent zdecydował się na nałożenie lumy, przy czym prostokąty z lumą są częścią podziałki minutowej. Dodatkowy prostokąt z lumą znajduje się na godz. 12tej, nad okienkiem datownika. Także w przypadku godz. 3ciej oraz 9tej, luma znajduje się na zewnątrz tarczy. Pod godz. 12tą napisy "LONGINES" oraz "AUTOMATIC", a między nimi piękne i nakładane złote logo producenta. Nad godz. 6tą napis "CONQUEST", zaś pod indeksem na godz. 6tej napis "SWISS". Jak pisałem już wcześniej, producent zdecydował się na dość nietypowe umiejscowienie okna z datownikiem, bo na godz. 12tej. Okienko datownika zostało bardzo ładnie wycięte. Tarcza datownika w kolorze białym, a cyfry (liczby) oznaczające poszczególne dni miesiąca w kolorze czarnym. Początkowo byłem dość sceptycznie nastawiony do takiego właśnie umiejscowienia okienka z datownikiem, ale z perspektywy czasu uważam, że takie jego umiejscowienie w żaden sposób nie psuje ogólnej symetrii całej tarczy, a dodatkowo, nadaje temu w sumie bardzo eleganckiemu zegarkowi swoistego "pazura". Wskazówki w mojej ocenie zostały idealnie dobrane do charakteru tego zegarka. To wskazówki w typie dauphine oraz w złotym kolorze, przy czym na wskazówkach godzinowej oraz minutowej znajduje się luma. Całości dopełnia długa i wąska wskazówka sekundnika.

      Tarcza tego zegarka jest po prostu piękna. Podoba mi się to, że poprzez nietypowe umiejscowienie okienka datownika czy też poprzez zastosowanie lumy, choć nadal mamy do czynienia z zegarkiem eleganckim, w zasadzie garniturowym, to jednocześnie nie zapomniano o jego funkcjonalności. W mojej ocenie, takie zabiegi nadają temu zegarkowi swoistego charakteru. Uważam też, że indeksy godzinowe w tym zegarku są zdecydowanie ciekawsze od tych, jakie Longines zastosował w modelu Flagship Heritage, zrecenzowanym przez Kolegę @MasterMind. Za tarczę tego zegarka Longinesowi należą się w mojej ocenie o prostu zasłużone brawa.










      4.

      Jeśli chodzi o mechaniczną stronę tego zegarka, to mamy to cal. L633, czyli wedle mojej najlepszej wiedzy ETA 2824-2, zapewniająca ok. 40 h rezerwy chodu, pracująca z częstotliwością 28 800 uderzeń na godzinę. Mechanizmu nie można podziwiać przez przeszklony dekiel, ale z uwagi na to, jak ten dekiel w recenzowanym zegarku wygląda, nie ma żadnych powodów do narzekań. Co dotyczy pracy samego mechanizmu, to trudno mi się wypowiedzieć na temat odchyłek dobowych, bo w tym przypadku nigdy ich nie mierzyłem. Dodam tylko, że niczego niepokojącego na pierwszy rzut oka nie zaobserwowałem, więc na pewno jest dobrze, czyli w granicach normy dla tego werku.

      5.

      Zegarek pojawił się u mnie na czarnym skórzanym pasku (pasek w mojej ocenie jest całkiem dobrej jakości, odpowiednio gruby oraz miękki), bez jakichkolwiek kontrastowych przeszyć. Uważam, że tak dobrany pasek bardzo dobrze odpowiada charakterowi tego zegarka, choć przez jakiś czas nosiłem ten zegarek na jasnobrązowym zamszowym pasku, żeby ten zegarek nieco odformalizować. Ostatecznie podjąłem jednak decyzję o tym, że zegarek będę traktował jak typowego garniturowca, a w takiej roli lepiej sprawdzi się oryginalny pasek (szerokość przy uszach 18 mm, zwężający się do 16 mm), wyposażony w logowaną klamerkę.





      Cóż by tu mądrego napisać w ramach podsumowania? Zacznę od tego, że jestem tym zegarkiem zachwycony. Tylko tyle i aż tyle. Odpowiada mi w nim w zasadzie wszystko, w tym także to, że poprzez dobranie odpowiedniego paska można go traktować także jako zegarek, który dobrze sprawdzi się na co dzień. Oczywiście fajnie by było (ze względów czysto użytkowych) gdyby zastosowano w nim wypukłe szafirowe szkło, ale pewnie wiązałoby się to z podniesieniem (wyraźnym) ceny. Oczywiście jestem w stanie zrozumieć tych, którzy zaraz po ustaleniu, że zegarek ma ledwie 35 mm średnicy, z miejsca go dyskwalifikują, bo w końcu, co to dziś za wymiar? Ze mną, z wiadomych względów jest zupełnie inaczej, choć muszę przyznać, że gdybym miał większy nadgarstek, to i tak prędzej czy później zdecydowałbym się na tego Conquesta, bo to po prostu świetny zegarek. Zegarek, który w pewnym sensie przypomina mi ...Moona. Bo podobnie jak Moon, tak i ten Longines wymaga ...cierpliwości. Cierpliwości w poznawaniu go i w rozsmakowywaniu się w jego prostym, ale jednocześnie uniwersalnym pięknie.

      Ten zegarek niczego nie udaje, niczym nie epatuje i jest doskonały w swojej prostocie, która w mojej ocenie zawsze się broni.
      W obcowaniu z zegarkami chodzi nam w istocie o to samo, a mianowicie o to, by zegarki budziły pozytywne emocje, skojarzenia i by po prostu cieszyły. Ten zegarek taki właśnie jest, choć jednocześnie uważam, że potrzeba po prostu nie co czasu, a więc i wspomnianej powyżej cierpliwości, żeby dostrzec jego piękno. Uważam przy okazji, że to zegarek ciekawszy niż wspominany już tutaj model Flagship Heritage

      Zdjęcia moje, robione telefonem komórkowym.

      Zapraszam do lektury, komentarzy, uwag, a może i wskazówek Rafał
    • By Mallujemy
      Witam.

      Planuje zakup "uniwersalnego" zegarka na co dzień za maksymalnie 5000zł.

      Styl bardziej sportowy niż elegancki. (jeasny,dresy, polo, czasami sweterki itd. -do koszul/garnituru mam jakiegoś Tissota)

      Wymagania: (pogrubione must be)

      -średnica 41-44 mm ( 18 cm obwodu nadgarstka)

      -datownik (koniecznie bez nazwy dnia tygodnia)

      -stalowa bransoleta

      -oznaczenia minutowe (min co 15min)

      -fajnie gdyby było oznaczenie godziny ( przynajmniej godz. 12)

      -ciemna tarcza

      -szafirowe szkło

      -żadnych dodatkowych tarcz (bez chronografu)

      -wysoka jakość wykonania

      -jeśli będzie to diver to bezel musi być stalowy (niemalowany) lub ceramiczny

      -WR min 100m ( chce w nim pływać)

      - mechanizm automatyczny ( wyj. TH Formula 1)

      Wstępnie wytypowałem 4 zegarki:

       

      Epos 3441 diver wersja czarna - 4000zł



      Podoba mi się wizualnie, obawiam się tylko grubości (14,5mm) i tego że jest może zbyt sportowy.

       

      Epos 3401 czarny na bransolecie- 4000zł



      Z wyglądu tak troszkę przypomina mój ideał czyli Omegę Aqua Terra       ale jest trochę zbyt elegancki

       

      Victorinox Airboss 241508 - 3000zł



      Nie jestem fanem pilotów ale ten zegarek ma w sobie to coś.. jest brzydki że aż ładny. Niestety bardzo mało wiadomości można o nim przeczytać.

       

      Tag Heuer Formula 1 w kwarcu  - 4000zł /w automacie używany 5000zł



      Wydaję się tak idealny że aż trochę nudny. Czytałem też że jakość wykonania najtańszej linii TG jest taka o.

       

      Czy te zegarki są godne polecenia?

      A może Koledzy mają jakieś inne pomysły?

       

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.