Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość Marcin99

Motocykle

Rekomendowane odpowiedzi

20 godzin temu, Autor1984 napisał(-a):

H-D Softail Heritage Classic (Vivid Black)

 

No to grubo... Łatwo nie będzie, wiem że za marzeniami należy podążać ale czy nie warto by było na początek coś łatwiejszego?

 

Mnie zawsze podobały się cruiser'y - jak spotykałem je na drodze jadąc samochodem to mi się "gęsia skórka" wysypywała na łapach... i jak zrobiłem "A" to prawie w ciemno chciałem kupić VZR1800 - parę osób mnie namawiało, ale kilka odradzało - udało mi się go wypożyczyć na weekend i całe szczęście, potem próbowałem jeszcze kilka razy z innymi markami w tym typie... 

Nadal lubię patrzeć na cruiser'y, często to robię - bo to piękne maszyny, dostojne, łatwe w personalizacji, silniki brzmią jak muzyka - ale przygodowo to na czymś innym, co prawda też V-ką ale jednak inny styl.

Choć może z Tobą będzie inaczej - chętnie się przekonamy. :) 

Może wypożycz zanim kupisz?

 

PXL-20260529-111334749.jpg

Edytowane przez Daito

:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minutes ago, egzo18 said:

Jeszcze nie u mnie ale już gotowa do transportu.


Moto fajne… ale tło kradnie szoł😜

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Daito napisał(-a):

 

No to grubo... Łatwo nie będzie, wiem że za marzeniami należy podążać ale czy nie warto by było na początek coś łatwiejszego?

 

Mnie zawsze podobały się cruiser'y - jak spotykałem je na drodze jadąc samochodem to mi się "gęsia skórka" wysypywała na łapach... i jak zrobiłem "A" to prawie w ciemno chciałem kupić VZR1800 - parę osób mnie namawiało, ale kilka odradzało - udało mi się go wypożyczyć na weekend i całe szczęście, potem próbowałem jeszcze kilka razy z innymi markami w tym typie... 

Nadal lubię patrzeć na cruiser'y, często to robię - bo to piękne maszyny, dostojne, łatwe w personalizacji, silniki brzmią jak muzyka - ale przygodowo to na czymś innym, co prawda też V-ką ale jednak inny styl.

Choć może z Tobą będzie inaczej - chętnie się przekonamy. :) 

Może wypożycz zanim kupisz?

 

PXL-20260529-111334749.jpg

Ja lubię wyzwania. Poza tym H-D wygląda, jakby nie był produktem fabrycznym. Na pewno wiesz, o czym piszę.

Myślałem również o Indian Chief Vintage, ale wykluczył się sam przez brak analogowego prędkościomierza.

Te motocykle nie wyglądają jak zabawki, co już samo w sobie jest, w moim subiektywnym odbiorze, ogromną zaletą.

Ogólnie ja już dziś wiem, że kolekcja będzie się rozrastać i jeżeli się nie znudzę, przyjdzie czas na turystyka, np. Yamaha Tracer GT+, power cruisera, np. Ducati Diavel, czy muscle cruisera, np. Triumph Rocket 3.

Jak wspomniałem, często działam zero-jedynkowo, za co Żona czasem mnie gani, bo podobno 3/4 garderoby nie noszę... Ale w przypadku wszystkiego, co związane z motoryzacją, o zakupie decyduje nie tylko chęć posiadania, ale również historia i marka. To one częstop są wyznacznikami moich wyborów.

A co do testów... za późno, kasa już poszła


"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 16.09.2026 o 14:12, Autor1984 napisał(-a):

Na drugiej próbie wróciłem do swojego sposobu i było 33 km/h.

To mnie poniosło, bo na szybkim miałem 41 średniej aż. A na slalomie szybkim miałem najzd na 70.

 

Ale zanim poszedłem na kurs, to jeździłem 4 lata na 125

Edytowane przez egzo18

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, egzo18 napisał(-a):

To mnie poniosło, bo na szybkim miałem 41 średniej aż. A na slalomie szybkim miałem najzd na 70.

 

Ale zanim poszedłem na kurs, to jeździłem 4 lata na 125

Z Twoim 4-letnim doświadczeniem, te manewry (zadania) to był zapewne spacerek :) 

 


"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kawawaski z650 na którym się uczyłem nie sprawiało mi problemu. Motorek na tyle mi się spodobał, że kupiłem taki, tylko nowszy 

 

Ja się uczyłem szybkiego inaczej. Najazd dość wolno. Nie ważne ile. Okolice 30, mniej czy więcej. Ale cały slalom na otwartym gazie. Motocykl napędzał się w zadaniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 16.09.2026 o 14:12, Autor1984 napisał(-a):

No i stało się. Mam kategorię A.

Historia motocyklowa zaczęła się u mnie właściwie na początku sierpnia (choć parę lat temu krążyły tego typu myśli). Decyzja, że robię prawo jazdy na motocykl, zapadła dość spontanicznie. Praktycznie bez namysłu, bo nigdy wcześniej na żadnym nie siedziałem, a co dopiero mówić o jeździe. Ale u mnie to często działa zero-jedynkowo.

PKK zorganizowałem 7 sierpnia, a na 18 miałem już wyznaczony egzamin teoretyczny, który udało się zdać bezbłędnie. Później praktyka i dzisiaj przyszedł czas na egzamin praktyczny.

Tempo, muszę przyznać, było iście stachanowskie.

Dzisiejszy egzamin oczywiście nie zamierzał być przesadnie łaskawy.

Na placu pierwsza próba szybkiego slalomu i 29 km/h. Nie zaliczone.

Tutaj mam zresztą trochę pretensji do siebie. Wcześniej wypracowałem własny sposób wykonania tego zadania. Na najazd wchodziłem z prędkością około 42-46 km/h (później nie wiem, bo licznik przestał mnie interesować) i wtedy bez problemu osiągałem ponad 30 km/h. Instruktorzy przekonywali mnie jednak, że lepiej zrobić to spokojniej: "Łukasz, jedź wolniej, na przykład 29 km/h - 30 i wyjdzie 30, bo na egzaminie strącisz ostatni pachołek".

Przypomniałem to sobie przed tym zadaniem i... I wyszło w pierwszej próbie równiutkie 29 - co oczywiście jest niewystarczające do zaliczenia zadania. 

Na drugiej próbie wróciłem do swojego sposobu i było 33 km/h.

Niby drobiazg, ale dla mnie całkiem dobra lekcja, żeby jednak ufać temu, co samemu się wcześniej wypracowało. Oczywiście w granicach rozsądku i wymagań egzaminacyjnych.

Na mieście zaczęła się natomiast właściwa część przedstawienia.

Interkom w trasie zaczął się rozłączać.

W ciągu około sześciu minut mieliśmy osiem prób ponownego połączenia. W pewnym momencie byłem już przekonany, że jeśli jeszcze raz usłyszę tę "wymowną" ciszę, to koniec.

Na szczęście, z ogromnymi utrudnieniami, udało się dokończyć część II egzaminu.

Patrząc na to z perspektywy kilku tygodni, wszystko wydarzyło się naprawdę szybko. Ale przynajmniej jadę na urlop z głową wolną od niechcianych myśli... I mam A!

 

Moje gratulacje Łukasz. Ja się tak zbieram od kilku lat, żeby zrobić A. Historię jazdy jakąś tam mam, ale głównie na skuterach ;) Może w końcu się zdecyduję.


..."Wszys­tko jest możli­we. Niemożli­we po pros­tu wy­maga więcej cza­su"... Dan Brown

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, tommly napisał(-a):

Moje gratulacje Łukasz. Ja się tak zbieram od kilku lat, żeby zrobić A. Historię jazdy jakąś tam mam, ale głównie na skuterach ;) Może w końcu się zdecyduję.

Tomku, dziękuję.

Nie namawiam, ale polecam. Motocykl to jednak taki środek komunikacji, który praktycznie w żaden sposób nas nie chroni. Dziś, w dobie napływu różnych kierowców, również takich, którzy zawracają ze skrajnie prawego pasa, nie brakuje. Więc jest to kwestia dobrze przemyślanego wyboru.

Polecam jednak dlatego, że później nie ma już żadnych ograniczeń i gdy "przyciśnie", Twoim jedynym zadaniem, bez żadnego ciśnienia, będzie wybór odpowiedniego motocykla.

U mnie to było na "wariata". Żałowałem, że nie zdecydowałem się chociażby miesiąc wcześniej. Bo nie ukrywam, chciałbym trochę kilometrów nabić w tym roku. Musiałem więc w trybie ekspresowym ukończyć kurs i odbyć egzamin przed dzisiejszym wyjazdem.

W WORD powiedzieli mi, że najbliższy termin to 23.09.2026, ale "wybłagałem" ;)  "No dobrze... mam coś na 16 września, ale na 7:00".  

Ciśnienie było, żeby nie jechać na urlop z głową zaprzątniętą egzaminem, a tym bardziej z oblanym egzaminem.

Tak jak wspomniał Kolega @mkoch, teraz już tylko przyjemności.

Więc dla samego posiadania i bez ciśnienia, tak jak to było w moim przypadku, warto zrobić. Bo gdy zdecydujesz się już tak na 100%, pozostanie tylko czysta przyjemność, czyli wybór odpowiedniego "moto".

Pozdrawiam!

6 godzin temu, egzo18 napisał(-a):

Kawawaski z650 na którym się uczyłem nie sprawiało mi problemu. Motorek na tyle mi się spodobał, że kupiłem taki, tylko nowszy 

 

Ja się uczyłem szybkiego inaczej. Najazd dość wolno. Nie ważne ile. Okolice 30, mniej czy więcej. Ale cały slalom na otwartym gazie. Motocykl napędzał się w zadaniu.

Nie prostowało Ci motocykla? 

 


"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Autor1984 napisał(-a):

Tomku, dziękuję.

Nie namawiam, ale polecam. Motocykl to jednak taki środek komunikacji, który praktycznie w żaden sposób nas nie chroni. Dziś, w dobie napływu różnych kierowców, również takich, którzy zawracają ze skrajnie prawego pasa, nie brakuje. Więc jest to kwestia dobrze przemyślanego wyboru.

Polecam jednak dlatego, że później nie ma już żadnych ograniczeń i gdy "przyciśnie", Twoim jedynym zadaniem, bez żadnego ciśnienia, będzie wybór odpowiedniego motocykla.

U mnie to było na "wariata". Żałowałem, że nie zdecydowałem się chociażby miesiąc wcześniej. Bo nie ukrywam, chciałbym trochę kilometrów nabić w tym roku. Musiałem więc w trybie ekspresowym ukończyć kurs i odbyć egzamin przed dzisiejszym wyjazdem.

W WORD powiedzieli mi, że najbliższy termin to 23.09.2026, ale "wybłagałem" ;)  "No dobrze... mam coś na 16 września, ale na 7:00".  

Ciśnienie było, żeby nie jechać na urlop z głową zaprzątniętą egzaminem, a tym bardziej z oblanym egzaminem.

Tak jak wspomniał Kolega @mkoch, teraz już tylko przyjemności.

Więc dla samego posiadania i bez ciśnienia, tak jak to było w moim przypadku, warto zrobić. Bo gdy zdecydujesz się już tak na 100%, pozostanie tylko czysta przyjemność, czyli wybór odpowiedniego "moto".

Pozdrawiam!

Nie prostowało Ci motocykla? 

 

Jeśli motocykl leci płynnie to nie będzie go zbyt prostować. To tak jakbyś na drodze szedł w zakręcie z gazem

Tu nie mówiły o odkręcceniu w opór, tylko wjazd na lekko otwartej manetce 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, Daito napisał(-a):

 

No to grubo... Łatwo nie będzie, wiem że za marzeniami należy podążać ale czy nie warto by było na początek coś łatwiejszego?

 

Mnie zawsze podobały się cruiser'y - jak spotykałem je na drodze jadąc samochodem to mi się "gęsia skórka" wysypywała na łapach... i jak zrobiłem "A" to prawie w ciemno chciałem kupić VZR1800 - parę osób mnie namawiało, ale kilka odradzało - udało mi się go wypożyczyć na weekend i całe szczęście, potem próbowałem jeszcze kilka razy z innymi markami w tym typie... 

Nadal lubię patrzeć na cruiser'y, często to robię - bo to piękne maszyny, dostojne, łatwe w personalizacji, silniki brzmią jak muzyka - ale przygodowo to na czymś innym, co prawda też V-ką ale jednak inny styl.

Choć może z Tobą będzie inaczej - chętnie się przekonamy. :) 

Może wypożycz zanim kupisz?

Trochę stało się tak, że jesteśmy coraz bardzie wygodni (zasobność?? wiek??) ale i coraz mniej rzeczy ( w tym np. motocykli, rowerów) jest po porostu uniwersalnych. Wszystko się specjalizuje. Dlatego kupujemy po kilka egzemplarzy tego samego rodzaju. Bo na asfalt trzeba mieć rower szosowy, do miasta trekking, a w góry mtb. Z motocyklami podobnie. Niby są adventury ale nie wszyscy lubią albo nie mają warunków fizycznych żeby jeździć navmotocyklu z wysokim środkiem ciężkości i nie do końca tak ładnym jak np cruisery. 

Poza tym często kupujemy oczami, modą, trendami. Ja teraz (dopiero) wiem że gdybym miał wyłącznie goldasa to bym się zapłakał. Fajnie na trasy eski ale do miasta dramat. Tym bardziej jak przy 189 cm waży się 73 kg 😁

Dlatego również radzę kupować głową i rozsądkiem.

Ja myślę że @Autor1984 z h-dekiem sobie spokojnie ogarnie. Jednak nisko zawieszony środek i v-ka z braniem od dołu to jest to. Zdecydowanie lepiej h-d na początek niż sport 1000, ktm 1190 albo diavel czy właśnie rocket (znajomy miał i szybko z nim uciekał).

Szerokoßci życzę i baaaardzo gratuluję


TikTak TikTak - tylko 2 kalorie ;-)

MARIANEK :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 13.09.2026 o 17:32, zadra napisał(-a):

Piątek miałem "zrobiony", że hej 😀

Brzydkie, że aż ładne .. 

 

 

 

Możesz napisać ile masz wzrostu ?  Jak sądzisz czy na 198cm nie będzie za mały? 

 

Rozglądam się właśnie za moto do jazdy 50/50 asfalt i polne drogi, może coś polecicie ? budzet do 25k za używkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, Muzzy napisał(-a):

 

 

Możesz napisać ile masz wzrostu ?  Jak sądzisz czy na 198cm nie będzie za mały? 

 

Rozglądam się właśnie za moto do jazdy 50/50 asfalt i polne drogi, może coś polecicie ? budzet do 25k za używkę.

To moje przypuszczenia, ale myślę, że będzie mały.

 

Przy Twoim wzroście może bardziej Aprilia Tuareg, albo Honda CRF- mała, ale wysoka, albo stara Tenere 660? Choć rozumiem spojrzenie w stronę Himalayana- to bardzo chwalony i udany sprzęt, dobry do tego, do czego go stworzono, za nieduże pieniądze.

Edytowane przez nav

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Muzzy napisał(-a):

 

 

Możesz napisać ile masz wzrostu ?  Jak sądzisz czy na 198cm nie będzie za mały? 

 

Rozglądam się właśnie za moto do jazdy 50/50 asfalt i polne drogi, może coś polecicie ? budzet do 25k za używkę.

 

Mam 20 cm mniej niż Ty - około 178cm.

Nie wydaje mi się, żeby miało to duże znaczenie bo liczy się bardziej długość nóg i rąk a tu każdy jest trochę inny..

Ja na pewno nie mam standardowej długości nóg, więc kwestia ugięcia kolan jest mocno dyskusyjna dla każdego przypadku..

Co do samego wzrostu na Himku, to szczątkowa szybka i tak nie uchroni przed wiatrem nawet wyrostka co ma 150cm wzrostu, więc na trasę potrzebna jest wysoka szyba.

Sam motocykl tez ma swoje gabaryty i dość wysoką kanapę.

Umów się na jazdę testową, jeszcze nie jest zimno - nic to nie kosztuje, tylko tyle co paliwka wypalisz i sam na sobie przetestujesz czy Twój wzrost jest przeszkodą.

W Himku ważne byłyby dobre opony które (wg mnie) pozwoliłyby spokojnie i bezpiecznie poganiać na asfaltach w deszczu a po odpuszczeniu powietrza zjechać na kopny piasek i jakieś błotko. Wówczas obowiązkowo jakiś mini kompresorek bateryjny żeby powrotnie opony nadmuchać i masz 100% zadowolenia z moto.

 

Sprawdziłem sobie dostepność kilku ważniejszych części do Himka.

Sprzęgło - niedostępne (poza salonem a w salonie i tak czas oczekiwania najpewniej ponad miesiąc) filtr powietrza - bardzo słabo dostępny w Polsce - tylko w RE(Tu od ręki bo jeszcze na magazynie mają) ..

 

W zasadzie większości elementów warto szukać na ebayach i amazonach i najpewniej nie w polskich cenach.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każde moto jest dobre, które cieszy właściciela :)

 

Ja np. świadomie jeżdzę nakedem bez żadnej owiewki, choć to niepraktyczne, bo taki mi się podoba :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
55 minut temu, Balansujący Na Osi napisał(-a):

Każde moto jest dobre, które cieszy właściciela :)

Trudno się nie zgodzić... poza tym z moto jest jak z zegarkami - kto powiedział że trzeba mieć tylko jeden? ;) 


:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może ktos z was ma jakies doświadczenia z Yamaha Tenere 700 , Honda Transalp lub KTM Adventure 890? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tenere 700 jest na rynku od 10 lat, to dość prosty, sprawdzony i niezawodny motocykl. Transalp też trzyma poziom, ze względu na położenie miski olejowej trochę mniej nadaje się w teren niż Tenere. Oba motocykle mają bardzo proste zawieszenie. Oba bujają. Aha oba mają też koła z dętkami... dla mnie to minus, kółek/sznur w trasie umiem wbić, ale dętki bym nie wymienił.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ladna pogoda, wiec trzeba to wykorzystac

IMG_5573.jpeg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.09.2026 o 20:51, Autor1984 napisał(-a):

Ja lubię wyzwania. Poza tym H-D wygląda, jakby nie był produktem fabrycznym. Na pewno wiesz, o czym piszę.

Myślałem również o Indian Chief Vintage, ale wykluczył się sam przez brak analogowego prędkościomierza.

Te motocykle nie wyglądają jak zabawki, co już samo w sobie jest, w moim subiektywnym odbiorze, ogromną zaletą.

Ogólnie ja już dziś wiem, że kolekcja będzie się rozrastać i jeżeli się nie znudzę, przyjdzie czas na turystyka, np. Yamaha Tracer GT+, power cruisera, np. Ducati Diavel, czy muscle cruisera, np. Triumph Rocket 3.

Jak wspomniałem, często działam zero-jedynkowo, za co Żona czasem mnie gani, bo podobno 3/4 garderoby nie noszę... Ale w przypadku wszystkiego, co związane z motoryzacją, o zakupie decyduje nie tylko chęć posiadania, ale również historia i marka. To one częstop są wyznacznikami moich wyborów.

A co do testów... za późno, kasa już poszła

 

Myślę, że bez problemu sobie poradzisz. Ja wróciłem do motocykli chyba jakieś 7 czy 8 lat temu po ponad 20-letniej przerwie. I oczywiście kiedyś ty były maksymalnie 150 pojemności, a tutaj kupiłem Hondę Shadow 750 i kilka miesięcy później właśnie Indiana Chief Vintage (aktualny wtedy model miał analogowy licznik, ponieważ dla mnie to też must have w chopperze). Również miałem lekkie obawy jeżeli chodzi o wielkość, bo Indian to dobre 400 kg, ale poszło gładko, więc tym bardziej u Ciebie nie widzę potencjalnych trudności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, rmak napisał(-a):

 

Myślę, że bez problemu sobie poradzisz. Ja wróciłem do motocykli chyba jakieś 7 czy 8 lat temu po ponad 20-letniej przerwie. I oczywiście kiedyś ty były maksymalnie 150 pojemności, a tutaj kupiłem Hondę Shadow 750 i kilka miesięcy później właśnie Indiana Chief Vintage (aktualny wtedy model miał analogowy licznik, ponieważ dla mnie to też must have w chopperze). Również miałem lekkie obawy jeżeli chodzi o wielkość, bo Indian to dobre 400 kg, ale poszło gładko, więc tym bardziej u Ciebie nie widzę potencjalnych trudności.

Dzięki, Vintage Chief jest przepiękny i żałuję, że nie ma analoga. Twój jak dobrze kojarzę, to ten z brązowymi sakwami. Świetny motocykl. A ja juz dawno nie mialem takiego ciśnienia na powrót z urlopu ;)


"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Autor1984 napisał(-a):

Dzięki, Vintage Chief jest przepiękny i żałuję, że nie ma analoga. Twój jak dobrze kojarzę, to ten z brązowymi sakwami. Świetny motocykl. A ja juz dawno nie mialem takiego ciśnienia na powrót z urlopu ;)

 

Tak, w tamtym okresie taki zestaw był produkowany i nadal mi się podoba. Doskonale też wiem, co znaczy czekać na powrót z urlopu, kiedy w domu czeka nowy nabytek. Co prawda akurat nie na przykładzie motocykla, tylko zegarka.

Mój motocykl kupiłem na początku października i jeszcze udało się nawinąć trochę kilometrów, czego i Tobie życzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.