Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Kuklik

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    285
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Kuklik

  1. Znaczy goryczak żółciowy? Z takiego zdjęcia trudno określić. Na pierwszy rzut oka brak charakterystycznej siateczki na trzonie. Widok kapelusza mógłby co nieco wyjaśnić. A najlepiej próba organoleptyczna 😉. Od niego się nie umiera... - jeśli to on... .
  2. Kuklik

    Dwa zegarki jednocześnie

    Bo dbali o trofiejne. Miały się potłuc w węzełku z granatami? 😉
  3. Kuklik

    Dwa zegarki jednocześnie

    Ostatnio zdarza mi się zakładać dwa, jak Maradona. W domu, z praktycznych względów. Taki patent na szybki i bezkosztowy rotomat. Że też wcześniej na to nie wpadłem ... . Trochę ruchów nadgarstków i dwa automaty nakręcone . A noszenie dwóch na jednej ręce przypomina mi jedno historyczne zdjęcie zdjęcie z Bramy Brandenburskiej. Szybko zresztą wyretuszowane...
  4. Jeżeli bransoleta czy pasek są dopasowane i nie ma luzu pomiędzy uszami, wypięcie się jest mało prawdopodobne. Jeżeli ma miejsce, żeby się przesuwać - może tak się zdarzyć. I niekoniecznie od wibracji podczas jazdy, prędzej przy zahaczeniu o coś.
  5. Kuklik

    Prezent dla śwagra

    Skupiłbym się na Tissocie, jako marką chyba najbardziej rozpoznawalną dla laika, z której będzie zadowolony. W budżecie i wybór w ofercie jest spory. Bo co to jest Glycine, czy inny Hamilton... Dla przeciętnego zjadacza chleba Szwajcar to Omega, Atlantic czy Tissot.
  6. Nie wiem, ale te blaszki, zewnętrzna faktura czy jak tam to zwać wydają się cokolwiek inne niż w koralówce strojnej. P.S. Samo zdjęcie to może być wyzwanie nawet dla wytrawnego mikologa. Zapach, smak, opis zarodników byłyby cenną wskazówką. Ale ni ma...
  7. Znawcą nie jestem, ale jakieś tam pojęcie mam. Szmaciak to na pewno nie. Za różowy. Podpada mi pod koralówkę czerwonowierzchołkową. Rzadka, ale u nas spotykana. Podobnie wyglada, ale czy nią jest, pewności nie mam.
  8. Więc poszukaj inaczej. Np.w paskach do zegarków smart watch można znaleźć i szerokość i do jakiej średnicy koperty jest maskownica. Pierwszy z brzegu przykład - bransolety do galaxy watch4 5 - 20 mm szerokości na 44 mm średnicę kopperty: https://pl.aliexpress.com/item/1005004070052429.html?algo_pvid=efb8818d-81fc-4705-91cc-549d37ec5c6e&algo_exp_id=efb8818d-81fc-4705-91cc-549d37ec5c6e-8&pdp_ext_f=%7B%22sku_id%22%3A%2212000027937799840%22%7D&pdp_npi=2%40dis%21PLN%2165.47%2118.57%21%21%21%21%21%400b0a050116628043707236498eb374%2112000027937799840%21sea&curPageLogUid=t1LpqyRbMZ2K Zapewne jest tego dużo więcej i coś satysfakcjonującego się znajdzie.
  9. A po co maskownica? Oryginalny pasek też jest prosty, a nie dopasowany do kształtu koperty, chociaż takie bywają.
  10. Wiem co napisałem i podtrzymuję w całej rozciągłości. Nie napisałem niczego personalnie, dokładnie - "dla wielu". Jeżeli z tym stwierdzeniem się utożsamiasz, to Twoja sprawa i nic mi do tego. A w ogóle przpraszam, że śmiałem się odezwać. Naprawdę szczerze. Więcej nie będę.
  11. Nie unoś się tak... Nie wypowiem się za innych, tylko za siebie. Przywołany Rolex submariner nigdy nie będzie stylowo zegarkiem do garnituru. Podobnie jak żaden inny tego typu, choćby kosztował jego wielokrotność. Nie o cenę chodzi. Styl, a cena - to zupełnie inna bajka. Co nie znaczy, że ktoś zabrania zakładania czegokolwiek "do garniaka". Kwestia gustu i tyle. I nie oburzaj się, że ktoś może mieć odrębne od Twojego zdanie.
  12. Nosić można oczywiście wszystko do wszystkiego. Nikt nie zabroni. Tylko pytanie - czy to będzie w miarę elegancko wyglądało. To słowo niestety dla wielu jest obce. Są tacy, co trampki czy inne adidasy, a może nawet gumowce do garniturów zakładają - i wg nich jest ok. I niech im będzie. Jeżeli wyznajesz podobną zasadę... - Twój wybór.
  13. Kuklik

    Buty

    Pewien prezes swoje rozdziewiczył nader konkretnie. Zdjęcie z wizyty w Nowym Targu: P.S. Żeby nie było, że jestem tendencyjny - poniżej Paul Wolfowitz, były prezes Banku Światowego:
  14. Kuklik

    Co noszą znani ludzie?

    Właściwie co nosił... Jonasz Kofta, starsi zapewne pamiętają, a młodszym nie zaszkodzi poszukać . Nie wiem co, ale kieszonkowy zegarek na pasku widziałem w tych latach nie tylko u niego: P.S. Wcześniej nie zauważyłem, ale na ścianie wisi też jakby "murzynek" Delbany?
  15. Powiedziałbym więcej. Nie ma czegoś takiego jak ekoskóra. To tylko twór marketingowy. Pod tym określeniem kryje się syntetyczna podróbka skóry i nic poza tym. Skóra jest jedna. Naturalna. Jak ma być "ekologiczna" - to wygarbowana naturalnymi, roślinnymi składnikami, a nie czystą chemią. Wg mnie, nazywanie plastikowego czegoś ekoskórą to tak samo, jak nazywanie podróbki zegarka repliką. Dokładnie to samo. Ale to tylko takie moje dyrdymały....
  16. Zgadza się. Dałem się nabrać, choć na początku wydawała mi się ok. Dopóki nie zaczęła się podejrzanie sypać. Chyba, że to był pośredni wynalazek, tzw. skóra bycast - hybryda z powłoką poliuretanową. Z wierzchu plastik, a pod spodem niby naturalna skóra, tzn. odrojone z niej resztki. Ale to akurat przemilczeli...
  17. Kuklik

    Hi-Fi stereo

    No to trzeba będzie sypnąć groszem....
  18. Kuklik

    Hi-Fi stereo

    Co niby się topi? Wtyczka??? Jak lutowana przez plastikowy korpus to tak...😉 Nie widzę najmniejszego problemu. Odciąć starą, (oczywiście powyżej przetarcia kabla), przygotować przewody i przylutować nową. Chyba ze nie masz w lutowaniu żadnego doświadczenia - każdy elektronik, nawet amator majsterkowicz zrobi to za grosze .
  19. Kiedyś tańszy, dzisiaj niekoniecznie. Często nawet w cenie prawdziwej skóry. Tak nabrałem się kupując "skórzaną" teczkę. I to jest właśnie oszustwo.
  20. Nazywanie czegoś, co nie ma ze skórą nic wspólnego ekoskórą, to jawne oszustwo. To przcież bardzo stary wynalazek. Kiedyś nazywano toto skajem, dermą, w najlepszym razie sztuczną skórą, bo tym właśnie jest. Ale wielu daje się nabrać na marketingowo dobrze brzmiącą nazwę, bo nie dosyć że skórę kupią, to jeszcze eko... Ja od takiego czegoś staram trzymać się z daleka, choć dałem się kilka razy nabrać, bo w opisie stało "skóra" i nic ponadto. A było ordynarną dermą...
  21. Może w kopalni, albo jakiegoś dyrektora.
  22. Kuklik

    Jak wyglądamy?!

    1. 58 lat temu... 2. 18 lat później - szkolny chorąży, 3. A za kilka następnych takie cuś
  23. Kuklik

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Żarty zamknięte, więc wstawię tutaj, choć z pewnością długo nie powisi. Ale co tam... Panowie cenzorzy, to nie ja, tylko natrafiłem w necie: "Podobno jest nowa gra towarzyska. Zapraszasz gości, włączasz o 19.3o wiadomości ...i pijesz 50 gramów za każdym razem jak usłyszysz słowo : "Tusk " ... Wygrywa ten, kto.. obejrzy Pogodę ...))))"
  24. "Pamiętam też jak tuż po zmianach ustrojowych przyjeżdżali do naszej wioski jacyś ludzie, którzy za stare zepsute zegarki oddawali nawet 2 czy 3 elektroniczne, jakieś chińczyki, ale na tamte czasy wyjątkowo efektownie wyglądające (że straszne dziadostwo to inna inszość). Ci ludzie największą uwagę zwracali na to z jakiego materiału wykonana jest koperta starego zegarka. Musieli mieć z tego niezły biznes.". Bo mieli. Złoty interes. Dosłownie. Ruskie zegarki miały solidnie złocone koperty, nie to co dzisiejsze PVD - z jednej można było odzyskać coś ok. 1 grama złota. Wiaderko takiego złomu było sporo warte. Nawet więcej niż sporo... Szkoda, że w ten sposób mnóstwo całkiem przyzwoitych zegarków poszło w niebyt. Ale tak było.
  25. W latach 90-tych zegarki zegarki mechaniczne nie cieszyly się popularnością - sukcesywnie wypierały je kwarce - "nowocześniejsze", wtedy już tanie, a dokładniejsze i bezobsługowe. Tych lat nie pamiętam tak dokładnie, jak 70-tych 80-tych, gdzie Seiko, Atlantic, to była zdecydowanie więcej niż średnia półka, nie mówiąc o Longinesach czy Omegach . Niższa to były buksiaki, potem ruskie. Mój pierwszokomunijny Wostok z 1973 r. kosztował porawie 1 tys. zł, (mama zarabiała coś ok. 1,4 tys./m-c). Cena pospolitych radzieckich to było ok.600-900 zł. Każdy japoński, czy szwajcarski to było naprawdę coś... Mam Lanco z 1979 roku i kosztował u Jubilera dokładnie 3 800 zł. . Koledze rodzice kupili wtedy Unitrę Warel - była też mniej więcej w takiej cenie, (a może nawet wyższej), ale to był u nas dopiero początek elektroników. P.S. Jeszcze jedno zdjęcie - mój pierwszy w życiu zegarek. Wostok, o którym pisałem. Ciągle żyje i ma się dobrze, choć co przeżył, to historia...🙂
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.