Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Kuklik

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    285
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Kuklik

  1. Jakiekolwiek zdjęcia - o ile mają być jedynym źródłem weryfikacji zegarka, czy czegokolwiek innego - to taka rosyjska ruletka jest. Nawet jeżeli będą idealne i szczegółowe, nigdy nie będzie wiadomo, czy akurat są fotografiami wystawionego przedmiotu. Miałem sposobność dostać po kieszeni opierając się li tylko na takiej weryfikacji. Wierzyłem bowiem w uczciwość sprzedającego. Za bardzo nie zabolało, kwota nie była jakaś wielka, ale też nie symboliczna. Dałem się zrobić w to, czym się siku robi. Od tego czasu jestem dużo bardziej ostrożny, co też Kolegom polecam .
  2. Kuklik

    Latarka

    Ostatnio trafił się Convoy S 21E. W porównaniu z S 21A i S 2+ - - wyłącznik na korpusie, możliwość ładowania przez usb c, płynna regulacja mocy. Poniżej zestawienie wyżej wymienionych:
  3. Z pewną nieśmiałością powiem, że na punkcie tzw. serwisowania wielu kolegów ma jakąś fobię dosłownie. Gdybym miał co 2-3 lata - jak co niektórzy puryści prawią, latać do zegarmistrza z ze wszystkimi zegarkami - to poszedłbym z torbami... Jak chcą, niech "serwisują" nawet co miesiąc czy tydzień - tylko tak naprawdę po co? Tak mi się nasunęło z innej beczki. Żeby zachować gwarancję na kocioł gazowy, co roku miałem go "serwisować" u autoryzowanego przedstawiciela firmy. Tak zrobiłem. Przyszedł fachowiec, spytał czy mam odkurzacz, zdmuchnął palnik, przybił pieczątkę i zainkasował 3 stówy... To był pierwszy i ostatni raz. Bo za kilka lat takiego serwisu kupiłbym wtedy nowy. Odkąd pamiętam, a ponad pół wieku żyję - nie przypominam sobie, aby ktokolwiek gonił do zegarmistrza, jak miał zegarek na prawidłowym chodzie. Ale jak ktoś lubi... Tylko niech nie robi z tego prawdy objawionej.
  4. To jakiś nowy konkurs na młodzieżowe słowo roku? Zdaje się, że już rozstrzygnięty, choć żeby wymyślić "synhronować" trzeba no nie wiem co pić, brać czy palić.... Coś jak "amelinium", albo co? P.S. Śpiulkolota i tak nic nie przebije
  5. Kuklik

    Nóż

    Trochę z innej beczki, ale zasadniczo z pokrewnej. Otrzymałem kod rabatowy na 70 zł w militaria.pl. - tak przynajmniej napisali. Ważny przy zakupach powyżej 319 zł. Ja nie skorzystam, więc chętnie odstąpię.
  6. Mistrzostwo przez duże M.! Uchyl proszę rąbka tajemnicy - jakim ustrojstwem takie cuda wyczarowałeś?
  7. Dyletant ze mnie, ale o gumowych paskach - przynajmniej tzw. budżetowych dobrego zdania nie mam. Te które u mnie gościły, były najczęściej sztywne, źle układające się na nadgarstku. Czarę goryczy przelał pasek w Citizenie Promasterze, gdy podczas któregoś zakładania rozleciał się na pół - pękł przy "harmonijce" - no takim pofalowaniu, nie wiem jak toto nazwać - co wprawiło mnie w zdumienie. Dobrze że przy zakładaniu, a nie podczas noszenia . Wymieniłem na silikonowy i nie żałuję. Może łapie brud i kurz, ale jest elastyczny, układa się na ręku bardzo dobrze. A spłukać go to żaden problem. Potem kupiłem jeszcze kilka innych i wszystkie są ok. Nie wiem jak wyższa półka, bo do niej nie dosięgam....
  8. Kuklik

    Longines vs Sinn

    Brałbym Sinna, zawsze mi się podobał ze względu na rozmiar i uniwersalny wygląd. Gdyby jeszcze miał mechanizm jak Longines - byłby idealny.
  9. Przepraszam, że się ośmielę - zapewne wsadzić przysłowiowy kij w mrowisko... Ale co w jednym kraju znaczy"pijany", czy jak to zwał - w innym tego nie znaczy. Kwestia przyjętych definicji, a nie rzeczywistego stanu psychofizycznego kogoś, kto alkohol spożył. Podane powyżej statystyki - nawet wg naszych obowiązujących przepisów tego nie uwzględniają. Czy był w stanie "po spożyciu alkoholu" (od 0,2-0,5), czy "w stanie nietrzeźwości" ( powyżej 0,5) o ile dobrze pamiętam. A 0,2 prom. to nie przykładowo 2, 5 prom., czy więcej - jakby nie patrzeć. Śmiem przypuszczać, że wtedy podanych przypadków byłoby jeszcze mniej. Ale wszystkich - jak się w tym zestawieniu wydaje wrzucono do jednego worka. Jeszcze tylko brakuje określenia, że to złodzieje. Bo pijacy. A każdy pijak to złodziej, jak kiedyś klasyk rzekł...
  10. Kuklik

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Coś niesamowitego! Nigdy bym nie przypuszczał, że na takich "popierdółkach" można wyczarować taką muzykę... Chylę czoła. Jednak z pewną zazdrością...
  11. Jeżeli tak uważasz... Nie chciałbym jednak spotkać na drodze nawet super zdrowego rowerowego maratończyka, który przejechał ciurkiem 800 czy 1 000 km na raz i bez snu.
  12. Tak sobie czytam post kolegi Pietrek 117 i oczom własnym nie wierzę. Cytt.: To może i ja się pochwalę... "Aktualnie jeżdżę na Giant TCR Advanced Pro 2 i do zabawy w lesie na Kross Esker 4. Specjalizuję się w kolarstwie długodystansowym (ultrakolarstwie) i zwiedzam dzięki temu całą Polskę (która jest piękna, tak poza tematem ). Wszystkie trasy realizuję "na raz" i bez przerwy na sen. Taki akurat system obrałem Jeżeli ktoś chciałby też przejechać takie trasy (rzędu 1000, 800, 500, czy 300 km) siedząc w domu to zapraszam na mój kanał youtube, gdzie jest tego sporo " Tysiąc, osiemset kilimetrów na raz i bez przerwy na sen... Tylko pozazdrościć kondycji. I bezdennej głupoty. Bo zdaje się nie jeździ po leśnych ostępach, tylko po drogach publicznych. Jak lubi grać w ruską ruletkę - jego sprawa. Ale stanowi realne zagrożenie dla innych, a chyba o tym nawet nie pomyślał. Czyżby rowerzystom też tachografy mus zakładać? Koledze na pewno tak. Jak chce grać w rosyjską ruletkę, jego wybór. Ale niech nie wciąga w to Bogu ducha winnych na drodze, którym może przy okazji zrobić niezłe kuku.
  13. Śliczna szylkretka. Uwielbiam takie umaszczenie.
  14. Kuklik

    Nóż

    Co tam reszta, widzę najprawdziwszą finkę ze składnicy harcerskiej! Przewinęło się takich kilka, bo miały zasadniczy feler - łamały rękojeści, jak d*pą trafiła w drzewo...
  15. Obwód zrobiłby lepsze wrażenie...😉
  16. "Poniżej link, że nie tylko kozaki, podgrzybki, borowiki, kanie, maślaki można zbierać" Rzecz jasna że nie tylko, tylko niewielu posiada wiedzę do tego. Może to i lepiej, bo jak ktoś kanię ze sromotnikiem potrafi pomylić za "podobieństwo", to lepiej żeby w ogóle grzybów nie tykał. Jest cała masa jadalnych dostępnych bez mała przez cały rok, ale to wyższa szkoła jazdy. A nie każdy moze zostać kierowcą formuły 1...
  17. Dzisiaj ok. 1,5 h okolice Nowej Soli. I prawie wszystkie zdrowe, co niekoniecznie się zdarza. I król Borowik Prawdziwy
  18. Kuklik

    Pagani Design

    Jak znam życie, lepiej przenieść zapytanie do zegarków chińskich. Bo tutaj róznie może być...
  19. Ale się dzisiaj porobiło. Jako stary marudny tetryk powiem jak było kiedyś, kiedy każdy zegarek był wartością samą w sobie. Jako pierwszokomunista, podobnie do wielu kolegów i koleżanek dostałem w prezencie zegarek. Zegarek i tyle. Akurat mój był pozłacany. I był do wszystkiego, jak wszystkie inne rówieśników i nie tylko. Do niedzielnego ubrania, jako szkolne codzienne edc jakby dzisiaj powiedziano, na rower, na wycieczkę, granie w piłkę - żeby na czas do domu wrócić, do łażenia po drzewach, biegania, wyjścia na basen - i do wszystkiego, co można sobie wyobrazić. Najważniejsze, że był. A teraz... Na każdą okoliczność i porę dnia najlepiej inny... W d*pach się poprzewracało, jak mówił Kilkujadek...🙂🙃😉
  20. Kuklik

    Wytrzymały zegarek

    Jeżeli ma być rzeczywiście wytrzymały fizycznie, odpuściłbym wszelkie wskazówkowe. Bo każda część mechaniczna to najsłabsze ogniwo przy dużych przeciążeniach, bez względu na solidność wykonania i zastosowane zabezpieczenia. Jak niezbyt duży, wytrzymały i niedrogi to np. taki klasyk będzie niezłym wyborem: https://www.crazytime.pl/product-pol-541-Zegarek-meski-CASIO-G-SHOCK-DW-5600E-1VER-uniw.html?gclid=EAIaIQobChMI2Javj4Kw-gIVE9UYCh1GjgUJEAQYASABEgI8P_D_BwE (oferta pierwsza z brzegu, może znajdzie się korzystniejsza)
  21. Ja w swoje nie ingeruję, jak nie ma potrzeby, a parę ich użytkuję. Mam m.in. swój pierwszokomunijny Wostok z początku lat 70-tych. Ostatni raz serwisowany w połowie lat 80-tych - jak się zepsuł . I ciągle jest na prawidłowym chodzie. Kiedyś ruszyło mnie sumienie i chciałem dać go do przesmarowania, to zegarmistrz nie wziął. Jak dobrze chodzi, to po co ? - stwierdził. Już nie żyje, a zakład przejął młody majster. Ten dla odmiany kiedy kupowałem jakiś pasek i zobaczył na moim ręku Certinę od razu zapytał, kiedy ją serwisowałem? Jeszcze nigdy? Jak to? To trzeba koniecznie! Tylko 250 zł, ale to już ostatni dzwonek, bo niebawem będzie dużo drożej... Niech każdy robi jak uważa, pomiędzy skrajnymi szkołami znajdzie się cały wachlarz pośrednich . Ale żeby co 2-3 lata, to moim zdaniem lekka przesada. A nawet trochę więcej niż lekka... Prędzej zniszczą się gwinty w śrubkach od ciągłego rozkręcania, niż ucierpi mechanizm z braku serwisu...
  22. Oj, coś gamoń jesienny ze mnie, bo nie załapałem
  23. Takie ostatnie doświadczenie. Kupiłem niby skórzany pasek z naturalnej skóry, jak złoty napis na nim dumnie głosił. Cena też była odpowiednia. Nosiłem go może ze 2 razy do garnituru, ale ostatnio założyłem do pospolitych portek, żeby nie zardzewiał. Efekt po kilku użyciach jak poniżej. Jak to ma być "naturalna skóra".... to dziękuję serdecznie. Oszustwo jak w pysk strzelił.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.