Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Kuklik

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    285
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Kuklik

  1. Kuklik

    Klimatyzator, szukam

    Tanio nie jest, ale też nie kosmicznie drogo - mowa oczywiście o prostym modelu klimatyzatora. Zmieściłem się w 4 tysiącach, a przykładowo ogrzewanie gazowe kosztowało mnie 3 razy tyle i to ponad dekadę temu...
  2. Kuklik

    Klimatyzator, szukam

    I z głupia frant się stało. Jeszcze niedawno nawet bym nie pomyślał o takiej fanaberii, jak klimatyzacja. Założyłem klasycznego splita, nawet nie na dziko ale z pozwoleństwem wszelakim, choć nie sądziłem że w tak krótkim czasie i czy w ogóle to załatwię. I dzisiaj nastał dzień prawdy... Za oknem mam coś ok 45 stopni, a w mieszkaniu przyjemne 24-25. Co mnie w pełni zadowala. I całkiem cichutko. To chyba jeden z najlepszych wydatków w ostatnich latach 😉😊.
  3. Może się nie spodobać, ale eddi87 w drugim poście dał odpowiedź na to pytanie... P.S. Nie wiem, dlaczego tak grubaśnie się zapisało... P.S.2. A poważnie - zegarek ma być zdaje się Twój, więc nie oglądaj się na to, co inni powiedzą. Tobie ma się podobać, dawać zadowolenie i tyle. Na dziewczynie jakiś Gucci czy Armani zrobiłby zapewne wrażenie, ale nie idź w te stronę. 😉 Skorzystaj z porad praktyków 🙃.
  4. Na pytanie nie odpowiem, ale podzielę się spostrzeżeniem. Też mam takie problemy. Dziurek za mało, (bo co to dwie), a zdjęcie ogniwa to za dużo. I szlag mnie trafia, bo każda regulacja mikro makro czy srakro powinna mieć rozpiętość w granicach szerokości ogniwa. Ale najczęściej nie ma, niestety nie wiedzieć czemu. Niby duperel, ale praktycznie nierozwiązywalny. Wg mnie to partactwo i tyle, o dziwo raczej w droższych modelach nawet tej samej firmy. Mam pospolitego budżetowego Orienta, czy Seiko z blaszanymi bransoletami - tam dziurek do regulacji aż nadmiar. I odwrotnie w droższych, z pełnymi ogniwami. Dwie i ni hu hu. Widać taki klimat...
  5. Kuklik

    Klimatyzator, szukam

    Właśnie taki zewnętrzny. Nie poddasze, to jeszcze bym zrozumiał. 1 piętro. Ściana zachodnia, żadnego cienia, więc po południu smaży do późnych godzin. Nie wiem w czym rzecz, ale tak gorąco jak w tym roku to jeszcze nie było. I przed ociepleniem i po. Zamówiłem już instalatora, bo inaczej do końca lata wyparuję...
  6. Kuklik

    Klimatyzator, szukam

    Mieszkam w starej kamienicy i dotychczas (wiele lat, coś ok. ćwierćwiecza) wszelkie upały były w miarę znośne. Ale w tym roku - tragedia. Jeszcze 30 stopni w mieszkaniu nigdy nie miałem. Do teraz. Nie wiem co za czort, mury grube, stare, w dodatku jakimś styropianem od niedawna obłożone. A grzeje jak w piekarniku. Czego aż tak nigdy wcześniej nie było. Czyżby "sorry, taki mamy klimat?" 🙂😉... Pomyślałem najpierw o przenośnym klimatyzatorze. W pracy od kilku lat używamy takich, bo stacjonarnego założyć nielzia. (Magiczne słowo konserwator zabytków). Mam ostatnio doświadczenia z Warmtec'em Senja KP coćś tam coś tam. Skuteczny i w miarę cichy. Ale coś ok. 2 tysiaki trzeba dać, a rozwiązanie prowizoryczne. Więc myślę skusić się na stacjonarny. Na dziko. Może sąsiad nie podpierdoli... A jeżeli, to trudno...
  7. Nie tylko zegarek...😉 Ale ciepełko powiększa... Zawsze w lecie będzie większy i odwrotnie w zimie. Takie prawa fizyki 😌 Przepraszam za dygresję, ale tak mi się staremu skojarzyło...
  8. Nie trzeba być ekspertem, na pierwszy rzut oka widać, że obok Rolexa nawet nie leżał. Swoją drogą tak zajechany, jakby z plasteliny był, albo co... Przy całym szacunku dla dziadka - może kupił na ruskim targu i musiał być nieźle wczorajszy, bo nawet tam lepsze sprzedają...
  9. Rzuć monetę.... P.S. I nie czytaj dyrdymałów co powinno być, a co nie. Ma być przede wszystkim wygodnie i tak żeby Tobie się podobało. Albo poszukaj innego - 40 mm.
  10. Ja ślepy, nie zauważyłem że troszkę przykurzony ...
  11. "Malowany Ptak" na podst. powieści Jerzego Kosińskiego. Mocny film, ale raczej tylko dla wytrawnych kinomanów. Chociaż widziałem wiele, wywarł na mnie wrażenie... Nie potrafię tego opisać - trzeba zobaczyć.
  12. Kuklik

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Kawałek stary, ale druga zwrotka jakby uszyta na miarę współczesnych czasów... https://www.youtube.com/watch?v=CZFqJL_AJqI
  13. Jeżeli nie masz pasującego klucza do dekla ani doświadczenia przy otwieraniu zegarków - nie ryzykuj. Chyba że lubisz poharatane zegarki. Regulacja u zegarmistrza to niewielki wydatek.
  14. Kuklik

    Zegarek do 250zł

    Cóż więcej dodać - przy ograniczonym budżecie Lous czy Casio to rozsądny wybór.
  15. O Boże... chyba naprawdę nie nadaję się już do życia na tym świecie...
  16. Ja z kolei parę lat temu czytałem wspomnienia jednego z kombatantów który podczas łapanki wykupił swojego kuzyna od folksdojcza za zegarek i złotą monetę. Jak myślisz warto było? Tak się składa, że w czasie jakiejkolwiek wojny wszystkie misterne plany układane na wypadek podobnych zdarzeń idą w p..du. Niestety. Wtedy jest ruska ruletka. Podczas II WŚ i nie tylko można się było wykupić od uwięzienia czy przeżyć nawet za kawałek chleba podczas głodu, a wszystko inne wsadzić sobie głęboko, bo kosztownościami, ziemią, nieruchomościami czy dziełami sztuki się nie pożywisz. A ta kromka chleba w pewnych okolicznościach może być więcej warta, niż złote zegarki czy cokolwiek. A jak uda się przeżyć - nowa władza może wszystko - wywłaszczyć, skonfiskować, znacjonalizować...i co jej zrobisz? Opowiadał mi ojciec, kiedy był więźniem niemieckiego obozu pracy. Przed "zakwaterowaniem" zabrali im wszystkie rzeczy osobiste. Ale niemiec nie taki głupi, wiedział że na pewno coś ktoś zachował. Zastosował banalnie prosty sposób, podając na kolację po dniu głodówki solone śledzie. I to w solidnych porcjach. Ale bez picia. Nazajutrz chodził funkcyjny z wiaderkiem wody i zbierał za jej kubek obrączki, zegarki, złote monety - cokolwiek więźniowie ukryli. Chętnych nie brakowało, o ile coś mieli oczywiście. Tyle te kosztowności były wtedy warte. Kubek wody z wiaderka...
  17. Przepraszam, że się ośmielę, ale żeby wilk był syty i owca cała. Przyszła mi do głowy klepsydra ze złotym piaskiem 🙂🙃😉. Spełnia wszystkie warunki: - zegarek - na dodatek bezobsługowy, bezkosztowy w eksploatacji . - pewna lokata kapitału i inwestycja... Jakby co - zawsze można złota odsypać, albo zamówić kilka mniejszych... 😄. Gdybym takie coś otrzymał w spadku - nie powiem, ucieszyłbym się niezmiernie. I to by było na tyle, jak mawiał klasyk...☺️
  18. Kuklik

    Mój upragniony 🍊 UAZ...

    Tak mi się dzisiaj kliknęło: (Uaz na cokole przed siedzibą fabryki w Ulianowsku)
  19. Na wojnach, czy wsród myśliwych przebywały w dużo trudniejszych warunkach i jakoś dawały radę. W przeciwieństwie choćby do współczesnych Grotów, gdzie albo jakaś część wylata, albo kurz za gęsty, i inne
  20. Nawiązując do meritum, zwolennikom każdej reglamentacji broni chciałbym nieśmiało przypomnieć, o czym już pisałem. Od ładnych paru lat jest u nas powszechny dostęp do broni czarnoprochowej, równie skutecznej w zabijaniu jak współczesna. Bez żadnych kwitów, badań, zaświadczeń, pozwoleń, opłat, kursów, stowarzyszeń, klubów, etc. Dostępnej tak samo łatwo jak chleb w Biedronce czy Żabce. I co? I nic! Wbrew hoplofobom. Jakoś nie ma powszechnych strzelanin, napadów, rozbojów, eliminowania konfliktowych sąsiadów, czy kierowców podczas kłótni. Nawet chorzy psychicznie i nerwowo, alkoholicy, narkomani, skazańcy czy inni desperaci - nie mówiąc o pospólstwie - jakoś nie wybijają masowo obywateli tego szczęśliwego grajdołka. A przecież mogą, bo ta broń palna - o zgrozo - jest powszechnie dostępna. Dlaczego więc z bronią współczesną miałoby być inaczej? Stawiam jako nagrodę dziurkę z obwarzanka temu, kto mnie to objaśni 🙃.
  21. Kolega mnie wyprzedził. Zawsze można zwrócić, zdarzyło mi się tak...
  22. Przejrzyj oferte Stowy. Bodaj we wszystkich modelach znajdzie się coś za 740 euro. https://www.stowa.de/
  23. I to jest właśnie podejście "wybranych". Z papierami. Podobnie jak wszystkich "władz" od czasów powojennych. My możemy, ale inni to już niekoniecznie, a jeżeli, to śrubę im dokręcić. Jak będziemy łaskawi, to ew. pozwolimy. W skrócie powiem dlaczego tak myślę. Mam kolegę, który "wkręcił "mnie w broń czarnoprochową. Ma niezłą kolekcję replik i oryginałów. Kiedyś zapytałem, dlaczego nie poszedł też we współczesną ? Owszem, chciałby, ale z powodu perturbacji zdrowotnych nigdy na nią pozwolenia nie dostanie. Bo mógłby być "niebezpieczny", czy cokolwiek ............ (odpowiednie wstawić). Co nie przeszkadza żeby miał w domu niezły, sprawny arsenał od wielu lat, całkowicie legalnie i nigdy nikomu żadnej krzywdy nie zrobił. Dla mnie to chore. Ale zaraz odezwą się inni - dlaczego nie zabrano mu jeszcze czarnoprochowej ???!!! Jak mawiał wódz słoneczko - kontrola naiwyższą formą zaufania... I to by było na tyle.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.