Swego czasu miałem u siebie w pokoju 20 m stare kolumny B&W Matrix 801, które grały tam znakomicie. Były głośniki zaprojektowane jako studyjne, chociaż z głośnikiem niskotonowym 30 cm. Potem miałem tam przez jakiś czas jeszcze większe skrzynie, czterodrożne, owszem kosztujące chyba faktycznie 100 tysięcy, które również mieściły się tam z dźwiękiem znakomicie. A zaraz potem miałem tam dwudrożne kolumny z nisko-średniotonowcem 25 cm, które wręcz przeciwnie, basem przeciągały niemiłosiernie... Za to były bardzo ładne 🙂 Teraz w innych już, nowych 25 metrach mam podstawkowe kolumny na osiemnastce, które bez trudu wypełniają pokój dźwiękiem i nie odczuwam braku niczego. Jeszcze nieco lepszy efekt był, kiedy na ich miejscu stała najnowsza wersja Guarneri Homage, ale duże Spendory na trzydziestce też dawały wspaniały efekt. Wniosek: nie da się do końca wnioskować po rozmiarach pudełka. Wybitnie zaprojektowane kolumny jak się okazuje wciąż istnieją i nie każdy potrafi je zmajstrować. Widocznie nie każdy konstruktor zna się na akustyce DOBRZE.