Masz dwa zegarki z charakterem, można dorzucić nijakie GS. O ile bardzo lubię Seiko, to GS mi się kojarzył z typowym japońskim perfekcjonizmem w robieniu banalnych rzeczy. KIedyś będąc w Japonii uderzył mnie obrazek ludzi na kolanach wyrywających pojedyncze źdźbła trawy z trawnika przy jakiejś świątyni. Z jednej strony byłem pod wrażeniem poświęcenia, z drugiej wydawało mi się to kompletnym marnotrawstwem czasu. Podobnie mam z GS, Zaratsu etc. To zwykłe Seiko tylko doprowadzone do perfekcji z dorobieniem filozofii. Czasem mają fajne tarcze. Skoro to zakup w przyszłości to jeszcze parę razy zmienisz zdanie. Jak lubisz nietypowe marki to zerknij tutaj https://kuronotokyo.com/ . Co jakiś czas wypuszczają nowy model w niedużej serii, warto się zapisać na newsletter, może cos podpasuje.