-
Liczba zawartości
1383 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez ireo
-
Oho, w swoim czasie każdy z nich był zegarkiem wartym uwagi. Mentor to zdaje się była grupa Bader&Hafner. Była też grupa Baader-Meinhof ale to co innego.
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
ireo odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Reduced to najwygodniejszy Speedmaster dla osób z wąskim nadgarstkiem. Zwykły Reduced to chronograf o budowie modułowej ale to nie znaczy, że sprawia jakiś szczególny problem w serwisowaniu. Pod względem mechanizmu najlepszy wśród modeli o średnicy 39 mm jest Mk40 oparty na niezawodnym Valjoux z chronografem zintegrowanym. Klasyczny Professional Moonwatch o średnicy 42 mm nadaje się najlepiej na rękę powyżej 17 cm obwodu i dla kogoś, kto lubi nakręcać zegarek ręcznie, to sprawa indywidualnych upodobań. Moonwatch występuje w ogromnej ilości wariantów, jest z czego wybierać. Jeśli na Chrono24 wpiszesz "Omega Moonwatch", dostaniesz kilka tysięcy wyników i będziesz mógł się zorientować w różnorodności wersji i zakresie cen. Jest też sporo porównań i recenzji poszczególnych wersji na YT, na portalach zegarkowych i na tym forum. -
Widać z której strony nadlatują drony. Drony są czerwone, nie idź w tamtą stronę. Za szybko czytałem i wyszło mi coś o banalnym usuwaniu nerki i portfela. Ale to wcale nie jest taka banalna operacja. Tylko na filmach tak wygląda.
-
Prawie Daytona, tylko przekrzywiona.
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
ireo odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Tak właśnie jest, to wersja dla leworęcznych albo dla ekscentryków. Np. dla praworęcznych, którzy lubią nosić zegarek na prawej ręce. Są też tacy, którzy noszą normalnie na lewej, z koronką i datą pod mankietem. Jak kto woli. -
Tak, o "1945". Model z efektownym wykończeniem ale zrujnowany przez oś sekundnika umieszczoną za wysoko, podobnie jak w Tissocie "1938" na zdjęciu Daniela. Z tym, że od Tissota może nie wymagamy takiej finezji jak od Longinesa (kiedyś było inaczej, Tissot to nie byle jaka firma, która nie zasłużyła na miejsce w ogonie dzisiejszej grupy Swatch), co nie wyklucza że projekty obydwu marek opracowuje albo zatwierdza ta sama grupa osób. Umiejscowienie osi sekund to kwestia budowy mechanizmu, ale przecież mogli zastosować inny werk albo zaproponować inny design, dostosowany do werku. Zgadzam się, że Longines "1938" to bardzo dobry projekt. Nie znalazł się w mojej kolekcji głównie dlatego że za mało by do niej wniósł, bo mam inne zegarki w zbliżonym stylu, i trochę ze względu na wielkość koperty. Moim zdaniem, obniżona mała sekunda w Longinesie "1938" wygląda znacznie lepiej niż podniesiona do granic możliwości w "1945", gdzie dodatkowo trzeba było ją zmniejszyć żeby się zmieściła pod osią centralną. Ewidentny flop.
-
Tak artystycznie pomazany, że aż się zastanawiałem czy to nie jakaś edycja limitowana. Doskonały projekt, "American Chaos".
-
Ciekawe czy też ma pluszowego misia i podgrzewa wyprasowane slipy w piekarniku.
-
Też tego nie lubię, ale co najmniej dwie osoby na świecie uwielbiają takie rozwiązanie: 1) ktoś w firmie Longines, kto zatwierdza ich projekty i 2) Radek.
-
To nie jest wstawiony ring, metoda wykonania błyszczącej krawędzi jest taka jak w zegarkach vintage. Okrągłe zagłębienie subtarczy wytłacza się pod prasą (wzór z drobnych, koncentrycznych kręgów również), następnie krawędź jest szlifowana i polerowana. Domyślam się, że końcowe polerowanie brzegu subtarczy odbywa się po malowaniu i nałożeniu indeksów a przed ostatnim lakierowaniem bezbarwnym. Rzecz tylko w tym, że Tuxedo wyglądałby jeszcze lepiej, gdyby ta błyszcząca krawędź była cieniutka, najwyżej grubości włosa a nie wskazówki sekundowej. Ale ogólnie jest dobrze. Relacja grubości wskazówki i krawędzi sekundnika jest lepsza na zdjęciu które wstawiłeś, ale ten Longines z lat '50-'60 ma inne problemy, bo tarcza ma kształt kopuły. Subtarcza sekundowa, wytłoczona w wypukłej tarczy głównej, wygląda jak studnia na stromym zboczu czyli jej krawędź jest wyższa od strony osi głównej a niższa od strony godziny 6. Ta różnica rzuca się w oczy i powoduje, że pod pewnym kątem tarczka sekundnika wygląda jak jajo. Przez to oś sekundnika robi wrażenie jakby była osadzona poniżej geometrycznego środka subtarczy. Poza tym koniec wskazówki minutowej wypada znacznie wyżej ponad tarczą niż drugi koniec, ten przy osi. Nie da się tego skompensować podgięciem wskazówki w łuk, bo indeksy są nakładane i dość wysokie, więc wskazówka nie może po nich szorować. Ogólnie to efektowny zegarek, ale niedopracowane szczegóły robią wrażenie jakby się składał z niedopasowanych części.
-
To nic, w kwestii "dodatkowych komentarzy" dajemy radę sami.
-
Mógłbym odpowiedzieć jak Andy Warhol, że "lubię nudne rzeczy". W rzeczywistości od lat nie mam telewizora a wystawy sztuki współczesnej raczej omijam, więc ohydę odbieram normalnie czyli jako ohydną. @Mirosuaw jest bardzo sympatyczną osobą i ma parę fajnych zegarków, niczym nie zasługiwał na taką autodeprecjację jak wcześniejszy obrazek z bezzębnym Afgańczykiem w "rybim oku" (co do narodowości mogę się mylić). Zmiana na portrecik Rowana Atkinsona to nadal "puszczenie oka" do widowni ale nie aż tak, żeby to oko wypadło na podłogę. Atkinson jako Mr. Bean raczej mnie nie zachwyca, znacznie lepiej prezentował się w zapomnianym serialu "Czarna Żmija" (The Black Adder). Za to zna się na samochodach, u Clarksona okazał się niezłym kierowcą.
-
W pierwszej chwili pomyślałem, że "uch" to zawołanie wyrażające zachwyt. Faktycznie świetny zegarek, klasa sama dla siebie. W dodatku nie kosztuje aż tyle, na ile wygląda.
-
Pierwsza linijka tekstu sprawiła, że natychmiast przypomniał mi się fragment autobiograficznej książki Janusza Głowackiego pt. "Z Głowy", w której autor opisuje swój udział w demonstracji pod polskim konsulatem w Londynie po ogłoszeniu stanu wojennego. Z czarownicami nie mam wprawdzie doświadczenia, ale palenie to nie dla mnie. Aby przystąpić do podpalania czarownicy, uprzednio starannie wybranej, należałoby ją najpierw złapać. Już na tym etapie przewiduję przeszkody, bo by mi się nie chciało. O schylaniu się celem nazbierania potrzebnej ilości opału nawet nie wspomnę. Z Roleksów Daniela bardziej podoba mi się czarny Explorer I, dobrze leży i świetnie wygląda na zdjęciach. Na mojej ręce już by tak nie wyglądał, trochę za mały. Za to do Longinesa Tuxedo nie mam zastrzeżeń, bardzo dobry rozmiar i proporcje. Jedyne wątpliwości miałem co do polerowanej krawędzi tarczki sekundowej, obawiałem się że będzie za bardzo błyszczeć. Na żywo okazało się, że przy normalnym oświetleniu ledwo ją widać.
-
To chwilowe.
-
Obawiam się, że to raczej my przerywamy Danielowi ciąg nadgarstkowych ujęć Rolexa A na przemian z Rolexem B. A jeszcze niedawno był elegancki Longines Tuxedo na (trochę dziwnej) bransolecie, i komu to przeszkadzało? I kto za tym stoi? Prezentacja „Longinesa, który wprawdzie nie jest z linii Heritage ale mógłby być” bardzo udana. Takich zegarków już nie ma a szkoda, bo „mogłyby być”. Książka też zapowiada się ciekawie. Zainteresuję się, bo książka o katolickiej wymowie nieczęsto dostaje nagrodę literacką we Francji.
-
Zegarek wprawdzie się nie zmienił, ale z nowym awatarem wygląda znacznie lepiej.
-
Klub Miłośników Zegarków CARTIER
ireo odpowiedział eye_lip → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Bardzo dziękuję że się tak postarałeś. Zostań moderatorem. -
Apryszyjejtyt. 1 lajk to odpowiednik całego plasterka.
-
Moja rozumieć, jesterdejszynka (bo dziś piątek).
-
To ten słynny duch Hamiltona https://imgur.com/ghost-of-alexander-hamilton-QAZg5m0
-
Klub Miłośników Zegarków CARTIER
ireo odpowiedział eye_lip → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Moje trzy życzenia do Złotej Rybki (powiedzmy, że z okazji Halloween): 1) żeby było słychać Filipa, 2) żeby Tomasz przestał nałogowo używać wyrażeń "tak naprawdę" i "dokładnie", 3) żebyście obaj poprawnie akcentowali czasowniki w 1. i 2. osobie liczby mnogiej czasu przeszłego. Na razie w tej ostatniej sprawie widać niezdecydowanie, raz mówicie poprawnie a innym razem nie, jak popadnie. To trochę tak, jakby się co chwila przebierać na wizji i zakładać kufajkę na przemian z "marynarką klubową". Oczywiście nie musicie się starać ani w ogóle nic robić, w porównaniu do "Zegarkowego commentary" i tak jest świetnie. Żeby ładnie zakończyć, dodam że Tank MC to prawie najbrzydszy Cartier ("prawie", bo jest jeszcze Roadster). -
A „u nasz”, jak mówią na Mazowszu, niewiele widać missek, lasek i wanilii. Nie widziałem też ani jednego zdjęcia słoika z musztardą na trawniku (aha, „z muszlami” miał być? miałem gdzieś resztkę takiego makaronu, może znajdę). Ale za to słoików bez musztardy i bez muszli tu w bród (co widać po tablicach rejestracyjnych), a na Forum mamy już od dawna swój własny i niepowtarzalny wkład w fotografię zegarkową czyli aranżacje z kostką brukową i nogami, częściowo uwzględnionymi również na komentowanym zdjęciu. Poza tym zgadzam się z Kolegą @Sisqo z Bondem w awatarze, że stylizacja bardzo udana. Zachęcamy do dalszej pracy w tym kierunku.
-
Kalendarz Klubowy 2026 - Zapisy
ireo odpowiedział Jan M. Krawczyk → na temat → Zegarki i inicjatywy związane z zegarkami
1. Lukebor - 1 biurkowy 2. AK&AK - 1 biurkowy 3. Remy - 3 biurkowe 4. Mmaniek - 1 ścienny 5. Piotr Orzechowski - 6 ściennych, 3 - biurkowe 6. Łukasz Wojciechowski - 1 ścienny, 3 biurkowe 7. ladek22 - 4 ścienne i 4 biurkowe 8. Zaman - 1 biurkowy 9. Wahnik - 1 szt.biurkowy 10. dodge66 - 1 ścienny, 1 biurkowy 11. stalowy - 1 ścienny 12. blut - 1 ścienny, 1- biurkowy 13. Randy Pan the Goatboy - 1 ścienny 14. watchtaker - 1 ścienny 15. rafi - 1 biurkowy, 1 ścienny 16. mich03zb - 1 ścienny 17. ireo - 1 ścienny, 1 biurkowy -
Klub Miłośników Zegarków CARTIER
ireo odpowiedział eye_lip → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
A czy pasek ten sam? Bo niedawno miał białe przeszycia.
