Sęk w tym, że Weidman nawet na papierze ma wszystkie argumenty, żeby znów pokonać Andersona. Ma doskonałe zapasy, bardzo solidną, choć nie wirtuozerską stójkę i chłodną głowę. Przypominam jak wyglądała pierwsza walka Andersona z Sonnenem - gdyby wtedy Sonnen nie wcisnął się głupio w trójkąt, wygrałby decyzją. Następne walki z zapaśnikami Silva wygrywał, bo tamci tracili kompletnie głowę - i Sonnen 2 i Okami po prostu podpalali się i zapominali o gameplanie. Weidman jest na to zbyt mądry, zapasy ma doskonałe, więc niewykluczone, że stłamsi Silve. Choć ja liczę na Spidera i tak, mam sentyment do starych mistrzów.