Oczywiście, powyższa lista pisana na szybko i z pamięci mogłaby być o wiele dłuższa. Pominąłem wiele filmów, które lubię, ale też np. zjawiska, które nie są mi bliskie, a które w latach 70. również przeżywały ważny moment, jak np. kino blaxploitation, gore, porno (cóż, kulturowej roli tego gatunku poświęca się wiele książek), eksperymentalne kino autorskie (Brakhage, Mekas, czy najbardziej przystępny sposród nich Cassavetes) czy... kino nowej przygody, które pod koniec dekady zaczęło się formować, by lada moment zawładnąć kinem amerykańskim. Ale oczywiście, podane przez Ciebie tytuły są bardzo ważne i obok "Szczęk" czy "Bliskich spotkań..." też śmiało mogą być wymieniane wśród osiągnięć amerykańskiego kina lat 70. Zresztą, sam Lucas zrobił wtedy jeszcze dwa inne ciekawe filmy - "THX 1138" (mnie akurat nieco znużył, ale Duvall i LolaT70s wypadli świetnie) i przede wszystkim "American Graffiti". Kino rozrywkowe tej dekady, obok oczywistych chłamów, które były, są i będą zawsze, też dobrze znosi próbę czasu. Mam tu na myśli filmy tak różne, jak "Żądło", "Płonący wieżowiec", "Czy leci z nami pilot", "Mistrz kierownicy ucieka", "Nieme kino", "Młody Frankenstein". A dodać do listy można by też filmy powstałe przed 1971 rokiem, ale wpisujące się już bezapelacyjnie w nowe kino amerykańskie: "Swobodny jeździec", "Czyż nie dobija się koni?", "Absolwent", "Bonnie i Clyde", "Dzika banda", "Bullitt", "Nocny kowboj", "Patton", "Producenci", "Pięć łatwych utworów", "Chłodnym okiem" i oczywiście "Butch Cassidy i Sundance Kid". Zatem lata 1967-1980 to okres bez wątpienia wyjątkowy w dziejach amerykańskiego kina. Polecam przy tej okazji ciekawy dokument Teda Demme'ego (przedwcześnie zmarłego reżysera "Blow") "Burzliwe lata siedemdziesiąte": http://www.imdb.com/title/tt0342275/