-
Liczba zawartości
2553 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Edmund Exley
-
Klub Miłośników Zegarków TISSOT
Edmund Exley odpowiedział temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Jako rodzinna pamiątka - a zegarek to przecież klasyczna reprezentacja tej kategorii - trafił do mnie taki Tissot. Pokazywałem go tu już mniej więcej w 2014 roku. Od tamtego czasu miał zmienione szkiełko i koronkę. Koperta jest dość duża - 37mm. Niestety, jej złocenie w paru miejscach już się zdegradowało. Na tarczy fajna patyna, mechanizm chodzi lekko i płynnie, choć trochę za bardzo śpieszy, więc potrzebna będzie regulacja (wówczas postaram się pokazać zdjęcia mechanizmu). Wskazówki są naprawdę ładne: Wrzuciłem go oczywiście na Hirscha: Sam model jest dość enigmatyczny i chyba niezbyt popularny - w sieci przez tych 10 lat, odkąd kojarzę ten egzemplarz, znalazłem zaledwie kilka podobnych sztuk: niemal identyczna miała jednak napis "Antimagnetique", widziałem też wersję "Automatic" z innymi wskazówkami (grubsze dauphine, wyglądały wręcz jak zamienniki). Pozostałe detale tarczy i koperty (uszy/ucha nawiercane) były identyczne. -
Klub Miłośników Zegarków Longines
Edmund Exley odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Wrzuciłem kilka niepokazywanych chyba jeszcze reklam: -
Suplement do tematu Radka @rads - wydaje mi się, że poniższych przykładów jeszcze nie było lub pojawiały się w innych wersjach językowych.
-
Niebawem wrzucę kilka fajnych reklam. Na początek jednak prawdziwe rarytasy ze Skandynawii Bramkarz Hammarby na boisku, a jednocześnie obrońca tego klubu na lodowisku - Sven Bergqvist i Revue: Norweg Arne Brustad, który omal nie wyrzucił Włochów z MŚ 1938, i Cyma: Kurt Hamrin, którego przedstawiać nie trzeba - legenda Fiorentiny i Milanu w reklamie Tissota! I ten, który wraz z Liedholmem i Grenem przywrócił blask Milanowi po latach marazmu - Gunnar Nordahl i Atlantic. Czyżby nazwa Milano wzięła się właśnie stąd?
-
Klub Miłośników Zegarków ZENITH
Edmund Exley odpowiedział temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Super zegarek, a zdjęcie jak z katalogu albo recenzji na Hodinkee. Wszystko idealnie dopasowane -
Zacząłem czytać książkę "Na bulwarach czyhają potwory. Filmowa historia Ameryki" - wciąga, choć styl miejscami jest nieco... zbyt wystylizowany Jest tam jednak na pewno dużo ciekawych tropów, a pierwszy rozdział dotyczy Leona Czolgosza, dla którego filmowym kontekstem jest - wyczulonych na spojlery uprzedzam, że tytuł zdradza sporo fabuły - "Execution of Czolgosz, with Panorama of Auburn Prison", zrobiony przez słynnego Edwina Portera. Obejrzałem więc sobie ten film. Na marginesie - dwa ostatnio obejrzane przeze mnie filmy, czyli "Execution..." i "Wybrańca" łączy poniekąd niedoceniony, a u nas słabo znany, ale doprawdy świetny "Daniel" Sidneya Lumeta, z wybornymi zdjęciami Andrzeja Bartkowiaka:
-
Klub Miłośników Zegarków Jaeger-LeCoultre
Edmund Exley odpowiedział igory76 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Bogaty materiał o klasycznych Memovoxach: https://www.windvintage.com/blog/collectors-guide-jaeger-lecoultre-memovox-reference-e-855 -
Klub Miłośników Zegarków Vacheron Constantin
Edmund Exley odpowiedział temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Fajna galeria stalowego egzemplarza z ref. 7397 - bardzo duże zdjęcia: https://www.strictlyvintagewatches.com/photo-gallery-vintage-vacheron-constantin-reference-7397-in-steel -
"Wybraniec" - świetnie zagrany i zmontowany film, w pierwszej połowie z chropowatym pulsem lat 70., a w drugiej - z energią intensywnych filmów Scorsese i Stone'a z lat 80. i 90. Bardzo dobre aktorstwo. Wiadomo, jak z obrazem Trumpa, ale dla filmu najważniejsze, że nie jest to nudna publicystyka. Myślę, że nominacje za role i montaż powinny być. Po "Holy Spider" to drugi film Alego Abbasiego, który bardzo dobrze mi się oglądało.
-
"Oczy szeroko zamknięte" uważam za świetny film, doskonałe zwieńczenie twórczości Kubricka. A dziś wszyscy żegnają Davida Lyncha. Bardzo szanuję jego oryginalność, choć fanem tych najbardziej charakterystycznych dla niego filmów nie zostałem. Ale jeden film z jego twórczości (poniekąd też bardzo w jego stylu) ma dla mnie szczególne znaczenie - bodaj na żadnym innym filmie nie wzruszyłem się tak bardzo, jak na "Człowieku słoniu". Od pierwszej do ostatniej minuty oglądałem zawsze z wielkim poruszeniem, a dwie sceny - ta na dworcu kolejowym i ostatnia wspólna scena Hurta i Hopkinsa - są dla mnie wręcz rozdzierające.
-
Klub Miłośników Zegarków Longines
Edmund Exley odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Co pewien czas piszemy w naszym temacie o katalogach zamieszczanych na Peter's Vintage Longines Watches. W ostatnich miesiącach doszło kilka nowych: http://www.vintagelongines.com/#history Takie obrazki w nich m.in.: Jeszcze taki mi się pokazał: https://www.strictlyvintagewatches.com/longines-75th-anniversary-catalog-1866-1941 -
CH24.PL: Vacheron Constantin Historiques 222 w stali
Edmund Exley odpowiedział ch24.pl → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
Do tekstu wkradł się błąd: "Równie proste w formie są trzy odmierzające czas wskazówki [...]". Są tylko dwie - i właściwie szkoda, że nie ma sekundnika. Taka zmiana byłaby na plus. -
Urodziny Faye Dunaway - aktorki, która jest jednym z symboli amerykańskiego kina lat 60. i 70. Ulubiony film z nią to oczywiście "Sieć": Ulubiona scena z "Bonnie i Clyde" - seans "Poszukiwaczy złota 1933": W "Trzech dniach kondora" lubię moment, gdy Turner patrzy na zdjęcia robione przez bohaterkę Faye, które przedstawiają opustoszałe miejsca: No i ta fantazja z "Układu":
-
Klub Miłośników Zegarków Vacheron Constantin
Edmund Exley odpowiedział temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
https://www.hodinkee.com/articles/introducing-vacheron-constantin-222-steel -
Klub Miłośników Zegarków Longines
Edmund Exley odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Brawo! To chyba mój ulubiony zegarek wszech czasów, więc podoba mi się w każdej wersji. -
W okresie świąteczno-noworocznym zawsze słucham Yes, w tym też tego utworu - dla mnie chyba najlepszego w późniejszej części twórczości tej znakomitej grupy:
-
Też bardzo mi się podobał ten film. Ostatnio obejrzałem "Minghun" z Dorocińskim. Przeszedł trochę bez rozgłosu, miał niezbyt dobre recenzje, ale moim zdaniem na tle dramatycznej słabizny polskiego kina w 2024 roku jest godny uwagi. Ma wprawdzie kilka słabszych dialogów i jeden czy dwa wątki w środkowej części dodane "na siłę", ale początek i ostatnie sekwencje wynagradzają to. Czytelne nawiązania do przyciężkawego, późnego okresu twórczości Kieślowskiego (łącznie z konkursem im. Van den Budenmayera) wprowadzają trochę balansowania na granicy kiczu i fabularnego nieprawdopodobieństwa, ale jednak na koniec wygrywa niewymuszone wzruszenie. Do tego naprawdę ładne i spójne zdjęcia. Widziałem też "Naturalną dzikość serca" - popularny ostatnio norweski dokument o specyficznej rodzinie usiłującej żyć po swojemu z dala od cywilizacji. Nie ma nadmiaru ekologizmu, nie ma też prostej oceny wyborów bohaterów. Zwięzłe, dobrze opowiedziane.
-
W samochodzie najczęściej słucham RMF Classic. I gdy kilka dni temu "przywitał się" ze mną Patrick Doyle, uświadomiłem sobie, że nie wrzuciłem tu jeszcze niezapomnianego motywu z jednego z najważniejszych filmów mojego życia. A zatem - monochromatyczny obraz, perony Grand Central, podłużne lampy jarzeniowe i kamera powoli wznosząca się nad bohatera...
- 96 odpowiedzi
-
- grek zorba
- pretty woman
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
CH24.PL: Hands-On: Ball Roadmaster Ocean Explorer
Edmund Exley odpowiedział ch24.pl → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
Kolory w sam raz dla kibica Fluminense Zmiana daty rozpoczyna się już ok. 22:00 czy to przypadkowo tak wyszło? Sam zegarek prezentuje się jak na Ball przystało - bardzo dobre wykonanie i bardzo przeładowana, ale charakterystyczna stylistyka. -
Podczas dzisiejszej świątecznej wizyty u rodziców zrobiłem szybkie zdjęcia paru egzemplarzy - może coś tam będzie widać. Mój pierwszy okręt (bodajże styczeń 1994) nie wyglądał imponująco: Później wypracowałem swój schemat, bywało lepiej lub gorzej. Tu święta 1994, w tle fragment plakatu, który znalazłem pod choinką: Tu ze zmienionym żaglem w stylu "Sea Lion": Dawna miłość do Barcelony przekładała się też na inspiracje bander dla moich okrętów (te dwa bodajże z 1996): I ostatni, niezbyt udany projekt z dzieciństwa, w którym starałem się wykorzystać kadłub otrzymanej pod choinkę w 1997 motorówki. Żagle miał z płótna: Tak czy owak - było przy tym wiele godzin wspaniałej zabawy.
-
Pod choinką znalazłem w tym roku cenny brakujący element kolekcji: Przed pasterką zdążę sobie posłuchać
-
Klub Miłośników Zegarków Vacheron Constantin
Edmund Exley odpowiedział temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Trudno się dziwić, że doskonale znany na forum Jakub Filip Szymaniak z ch24.pl w 2024 najczęściej nosił swojego VC „Les Essentielles”: https://ch24.pl/co-nosilismy-najczesciej-w-2024-roku-zegarki-redakcji-ch24/?utm_source=kmziz&utm_medium=link&utm_campaign=box -
Nawet o tym nie myślcie!
-
Myślę, że w odpowiednim temacie warto przedyskutować, jak te barierki wpływają na docieranie dźwięku do odbiorcy... Po roku zauważyłem Twój post - nie jest to moja ulubiona płyta Santany, choć z ulubionego okresu. Mam do niej sentyment - latem 2000 roku z Trójki zgrałem sobie pierwszą stronę na kasetę, to były zresztą urodziny Santany. Później wiele razy słuchałem. Wrócę do tej wersji. U mnie "Close To The Edge" to obowiązkowy świąteczny rytuał.
-
Dziś pozwolę sobie zaprezentować coś niedokończonego i ewidentnie niedopracowanego, ale końcowy efekt – jeśli do tego czasu nie będę musiał oddać klocków – pojawi się pewnie dopiero za parę dni. Ogólny kształt jest jednak już teraz. Jak chyba każdy, kto był dzieckiem w latach 90., marzyłem o okręcie Lego. Niestety, nigdy go nie miałem, ale budowałem je ze swoich klocków. Do dziś w albumach rodziców są zdjęcia moich wersji „Sea Lion” – nigdy nie budowałem bowiem pirackich, na morzach zawsze stałem po stronie prawa i porządku, a wszystkich piratów zabijałem w swoich radosnych dziecięcych zabawach… Gdy parę dni temu podczas zabawy pojawiła się idea zbudowania okrętu, zacząłem z dostępnych klocków budować kadłub, żeby sprawdzić, czy nadal potrafię to robić swoją „warstwową” metodą – mając wszakże do dyspozycji znacznie więcej klocków. I tak oto stopniowo na nowo zanurzyłem się w czasie dzieciństwa, zupełnie jak w 1994 czy 1997. Od razu muszę wyjaśnić słabą, niejednolitą kolorystykę – sporo klocków jest wykorzystanych w innych budowlach moich chłopaków. Gdybym miał do dyspozycji więcej czasu i… wszystkie klocki, to byłbym w stanie zbudować jedno- albo dwukolorowy kadłub, jednolitą rufę i dziób, spójne reje etc., ale niestety na razie nie było takiej możliwości (cóż, nie wypada mi chyba być aż takim egoistą). Powiedzmy, że mój admiralski okręt po rozbijaniu kolejnych pirackich jednostek łatał dziury w różnych portach… Myślę, że „grywalność” tego projektu i tak jest całkiem spora – ja bawiłbym się nim chyba tygodniami. Mając do dyspozycji współczesne elementy mogłem np. zrobić otwierane ścianki do mesy kapitańskiej, luki prowadzące pod pokład (w sumie aż 4) itp. Maszty mają solidne umocowania i struktury dzięki osiom krzyżowym wypełniającym je w środku. Chyba nie dam niestety rady zrobić jednolitych pokryw dla ambrazur. Parę rzeczy jednak da się jeszcze poprawić, dodać trochę zdobień, lin, zrobić dzwon okrętowy i.... kotwicę. Może więc jeszcze trochę zabawy będzie
