-
Liczba zawartości
2556 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Edmund Exley
-
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
Ostatnie derby na legendarnym Goodison Park - wyszarpany remis jest jak zwycięstwo. Do tego trzy czerwone kartki Everton zagrał czwarty ligowy mecz z rzędu bez porażki! -
https://timeandtidewatches.com/grand-seiko-sbgh368-sakura-kakushi-hands-on/
-
Dzięki za fajny post. Ja akurat nie widziałem nigdy tego filmu, a Douglasa bardzo lubię, więc chętnie nadrobię to w jakiś weekend Za to całkiem dobrze pamiętam klasyczną wersję Hitchcocka - opisałem kiedyś kwestię zbliżeń zegarków w tym filmie:
-
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
Oj no żarcik to był A dziś mój syn mówi do mnie: "Tata, mam dla ciebie komiks, chodź, przeczytaj na głos!" I czytam, a tam takie smaczki: Montolivo, De Rossi i Zanetti jak prawdziwi -
Ja byłem na zwykłej wersji. I w sumie fajnie, miło się ogląda i słucha chłopaków na dużym ekranie. Jest parę ciekawostek, ale całość jest w sumie bardzo gładka i oficjalna, oparta na klasycznej konwencji biograficznego rockumentary. W tle obserwacje na temat epoki dorastania, a później migawki z burzliwych lat 60. Z całości rysuje się wręcz obraz Led Zeppelin jako zespołu tworzonego przez ludzi, którzy szybko stali się przyjaciółmi. Na temat Petera Granta jest kilka krótkich wypowiedzi, jego rola nie jest uwypuklona. Archiwalny wywiad z Bonhamem daje ciekawą perspektywę, ale nie mówi się o jego zagubieniu w świecie wielkiej machiny rockowego sukcesu. Film dochodzi do drugiej płyty - ten pierwszy rok jest pokazany dość szczegółowo, ale może lepiej wybrzmiałby nawet dłuższy film pokazujący cały lot sterowca i opowiedziany też przez głosy z zewnątrz. Np. menedżerów i pracowników hoteli, w których spali W takim filmie niekoniecznie trzeba by zawierać pełne studyjne wersje utworów, wystarczyłoby kilka koncertowych smakołyków, jakieś BBC Session etc. Pewnie musiałoby być jakieś 3 godziny, ale byśmy wytrwali, prawda? Najważniejsze dla mnie, że tata jest bardzo zadowolony. Warto było zrobić w sumie te 260 kilometrów Najfajniejszy moment dla mnie to mój bodaj ulubiony utwór grupy w bardzo zwartym, dynamicznym koncertowym wydaniu (bo wersje z "The Song Remains The Same" i "How The West Was Won" niespecjalnie lubię):
-
Świetny Widzę, że u Ciebie też pasek za blisko koperty? Mam tak samo.
-
Pomocna może być rozpiska na filmwebie: https://www.filmweb.pl/film/Becoming+Led+Zeppelin-2021-10000989/showtimes Z Wałbrzycha chyba najbliżej do Wrocławia: https://www.filmweb.pl/film/Becoming+Led+Zeppelin-2021-10000989/showtimes/Wrocław
-
Po "Pewnej nocy w Miami..." wysłuchałem kilka razy - wpada w ucho (fotografie w teledysku wedle współczesnych kryteriów): A skoro jesteśmy już w tych barwach:
-
"Dziewczyna z igłą" - no uff, obejrzałem. Nie jest to film, który wprowadza w weekendowy nastrój, ale kurczę, naprawdę jest perfekcyjnie dopracowany wizualnie i dźwiękowo. Scena cyrkowego przedstawienia - dla mnie jako fana "Człowieka słonia" - jest jedną z najlepszych, jakie widziałem w ostatnim czasie. Dużo brudu, bólu, cierpienia i zła. Są też odniesienia do klasycznych nurtów, w tym także niemal kompletny remake pewnego słynnego filmu A w weekend zabieram tatę na:
-
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
Edmund Exley odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Cieszę się, gratulacje! -
Koszykówka - głównie NBA - ale nie tylko
Edmund Exley odpowiedział beniowski → na temat → PO GODZINACH
Co wolicie? To: Czy to: oczywiście, przykłady wybrane trochę tendencyjnie. -
Wrzucę jeszcze jedno, bo cały tydzień bardzo fajnie mi się go nosi:
-
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
Oczywiście, później skojarzyłem to nazwisko. W pierwszej chwili po prostu pomyślałem, że to nowy transfer i ostatnia nadzieja Lincolna na sukces Milanu w tym sezonie, choćby w kobiecej rywalizacji (taki żarcik od gościa, którego ulubiony włoski klub drży przed spadkiem do trzeciej ligi ). A dla Milanistów myślę warto powtórzyć zdjęcie, które wrzucałem już do tematu o reklamach: I powtórzę tu pytanie: czy nazwa Milano mogła się wziąć właśnie stąd, że zegarek od początku związany był z Nordahlem czy też jest wcześniejsza i na zasadzie skojarzenia wykorzystano w reklamie obecność szwedzkiej gwiazdy w Mediolanie? Atlantic w Szwecji był bardzo popularny i reklamowało go kilku cenionych sportowców. -
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
Milan ma też żeńską sekcję? -
Podsumowanie 2024 - jest w czym wybierać: https://www.fratellowatches.com/a-condensed-guide-to-grand-seiko-watches-releases-from-2024/
-
Klub Miłośników Zegarków Atlantic
Edmund Exley odpowiedział martinez1973 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Atlantic - pasuje do stroju Sheffield Wednesday: -
Klub Miłośników Zegarków HAMILTON
Edmund Exley odpowiedział Artur11975 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Widzieliście? https://timeandtidewatches.com/hamilton-chrono-matic-50-auto-chrono-2025-introducing/- 9212 odpowiedzi
-
7
-
- KLUB MIŁOŚNIKÓW HAMILTONA
- hamilton
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Obejrzałem drugą z - nielicznych niestety - interesujących mnie amerykańskich nowości: "Saturday Night". Głównym powodem była oczywiście chęć zajrzenia za kulisy jakby nie patrzeć medialnego wydarzenia lat 70. Już na początku dostajemy miły smaczek - piękne, jubileuszowe logo wytwórni Columbia, skompilowane ze wszystkich poprzednich wersji: I od razu też coś dla takich fetyszystów kina lat 70. jak ja - czyli obraz stylizowany na ziarnistą taśmę i kompozycje kadrów w stylu Roizmana i innych mistrzów epoki. Nic nowego, ale fajne, zresztą warto docenić pracę kamery wykonującej travellingi po zatłoczonych korytarzach studia. Ale prawdziwym atutem filmu jest doskonały montaż, który świetnie prowadzi przez narrację i porządkuje ten (nie)kontrolowany chaos. Tempo jest świetne, nawet epizodyczne postacie dostają swoje mocne wejścia, a wszystko spaja postać producenta granego przez Gabriela LaBelle'a - w kolejnej po "Fabelmanach" dobrej roli wrażliwego, ale idącego do przodu intelektualisty. Dafoe gra na granicy (mam nadzieję, że świadomej) autoparodii, Simmons ma dwie czy trzy sceny, ale jest w swoim stylu uroczo odpychający, do tego parę innych fajnych występów. I prawdę mówiąc - nie pierwszy raz rozmijam się z widzami i krytykami, ale mi ten dość chłodno przyjęty film oglądało się naprawdę świetnie. Realizacja jak dla mnie super, ale co ze znaczeniami? Nigdy nie byłem fanem filmów z aktorami, którzy stali się sławni dzięki programowi pokazanemu w filmie. Owszem, jako dziecko śmiałem się na Griswoldach (Chase to zresztą jedna z najlepiej chyba pokazanych w "Saturday Night" postaci), ale "Blues Brothers", "Szpiegów jak my" czy "Pogromców duchów" nigdy w całości nie obejrzałem. Słabo znam też sam program - to, co gdzieś tam widziałem i to co pokazuje sam film raczej nie zachęca mnie do nadrobienia tego. I tu właśnie pojawia się nieoczekiwana ukryta wartość tego dynamicznego i zabawnego filmu - jest on jednocześnie portretem tworzenia się medialnego mitu, a zarazem kilkupoziomowej degeneracji. I ta dwuznaczność, zapewne niezamierzona przez Reitmana, który kilka razy robi poprawnościowe ukłony, bardzo mi się spodobała. A na koniec jeszcze inne atuty - pojawia się parę fajnych dziewczyn, a numerem jeden jest piękność grająca dziewczynę Chase'a: Okazało się, że to córka Cindy Crawford
-
Ja wiem, że ambicja, że każdy marzy o grze w Interze (ew. Juve lub Milanie), ale - chętnie za pół roku wycofam się z tych słów - zapowiada się pół roku ławki i trybun, a później wypożyczenie do Besiktasu. Torino, Bologna, Udinese - to są kluby, w których by mógł się wzmocnić. Ale to tylko moje zdanie, a ja w Serie A nie zagrałem nawet minuty
-
-
Obejrzałem nareszcie "Pewnej nocy w Miami..." - film o nocnym spotkaniu czterech wyrazistych osobowości afroamerykańskiej społeczności. Narzekano na ten film, że niewykorzystany potencjał, że zbyt teatralny, ale moim zdaniem warto - kilka scen naprawdę wielowymiarowych, dobre aktorstwo, zgrabnie oddany klimat epoki i Ferrari 250 GTO. Film jest elegijny, bo wiemy, że dla dwóch bohaterów to ostatnie miesiące życia. No i każdy nosi złoty zegarek na złotej bransolecie, niestety nie ma odpowiednich ujęć, by je zidentyfikować. "Simona Kossak" - to akurat nie był film, na który czekałem, no ale obejrzałem. Polski biopic o kimś ciekawym z czasów PRL można u nas wygenerować na bazie dołączania elementów: 1. Wyrazista i innowacyjna osobowość żyjąca na przekór zgrzebnym czasom PRL. 2. Temat do wyboru: jak na razie to np. seks, kardiologia, ochrona środowiska. 3. Wątek uczuciowy - trochę przeszkadza w pracy bohaterowi, przynosi mu ból i porażkę, które musi zneutralizować sukcesem w pracy. Można dodać scenę erotyczną odrobinę mocniejszą niż styl TVN. 4. Antagonista - gomułkowski aparatczyk, niezależnie od dekady. Chciałby może być jak Gajos w "Człowieku z żelaza", ale nie za bardzo potrafi. 5. Formalnie styl zerowy, kilka przebojowych piosenek, lekka nostalgia, te same lub podobne Fiaty 125P w tle, zawsze czyste. 6. Budujący triumf - warto było walczyć.
-
-
Pokażmy swoje WORLDMASTERY!
Edmund Exley odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
A to mój Worldmaster: Odebrałem go dziś po naprawie i serwisie. To najpopularniejsza wersja, ale dla mnie ma szczególne znaczenie – w latach 90. zegarek ten nosił mój wujek, którego niestety nie ma już wśród nas. Zdjęcie Flatiron Building widoczne w mojej sesji (nieco nawiązującej oczywiście do konwencji popularnego portalu) wujek wykonał w 2004. Pamiętam, jak bardzo imponował mi ten Atlantic około 1994 czy 1995 roku Uwielbiam taką konfigurację zegarków – lekki szlif na srebrnej tarczy, wskazówki i indeksy w złotym kolorze, a do tego krzyż „crosshair”. Chromowana koperta i stalowy dekiel są w niezłym stanie, tarcza też dobrze zachowana (w dwóch miejscach niewielkie uszkodzenia), wskazówki zostały zsynchronizowane, szkiełko musiało teraz zostać już wymienione, koronka sygnowana „a” – nie jestem jednak pewien, czy oryginalna od tego modelu. Rozstaw uszu 19mm, więc kupiłem do niego Hirscha Toronto: I tu niestety pojawiło się coś, czego nie przewidziałem. Po pierwsze – jedno ucho jest chyba lekko uderzone, bo aby założyć część paska bez klamerki, musiałem się sporo namęczyć. A przede wszystkim – nawiercenia są tak blisko koperty, że po założeniu paska zauważyłem, że już są na nim otarcia… Nawet nie zdążyłem go założyć na rękę! Trudno, będę już tak nosił do zużycia tego skądinąd fajnego paska. Niezależnie od tego – jest to dla mnie ważna pamiątka, a przy okazji potwierdzenie, jak efektownymi zegarkami są Worldmastery.
