Arsenal wygrał rzutem na taśmę "wyjazd" z West Ham i prawdopodobnie dzięki temu zwycięstwu nie da już sobie wydrzeć mistrzostwa Anglii - fajnie.
Robert i Wojtek ZNOWU zostali mistrzami Hiszpanii - fajnie.
Niestety, Milan się rozpada. Wiem, wiem - możliwe, że wejdzie do Ligi Mistrzów. Ale nawet jeśli, to... po co? Tak, wiem - pieniądze. Ale to tyle. Klub z tyloma trofeami, tradycją i prestiżem nie może tak się prezentować. Nie ma ataku. Nie ma środka, kiedy nie ma Modrića. Długo by mówić. Trener preferujący defensywny styl i "szczęśliwe jeden zero" - no nie, to nie na Wielki Milan, sorry. Chyba, że przyjmujemy, że "emocjonująca walka o czwarte miejsce" to jest szczyt ambicji tego klubu. Ostatnio pisałem, że liczy się tylko Curva Sud - dzisiaj Curva Sud opustoszała przy stanie 0:3. Tak, curva mać! Potem nastąpiły wprawdzie "ostatnie podrygi zdychającej ostrygi", ale... cudu (nie "sudu"), curva mać, nie było!