Trzy potworki kolejno, zapalone nocą… Dobrze, przyjmuję „czelendż”. i odpowiadam wnet: Twój komentarz, Edmundzie, robi robotę i kozacko mi siadł.
No właśnie… „Siadło” to kolejny przykład słowa, które samo w sobie nie jest tragiczne, ale przez nadużywanie zaczyna działać jak językowy glut. Coraz częściej „siadło” zastępuje pół słownika – mamy siadające zegarki, samochody, filmy, książki, płyty, buty, odzież, itd. Wszystko robi się takie samo: nie ma już podoba mi się, przekonuje mnie, działa na mnie, robi wrażenie, ma sens, jest trafione, dobrze brzmi, świetnie wygląda. Jest tylko jedno wielkie, gumowe: „siadło”. Niemalże już… siodło!