Znając tę książkę, inaczej patrzy się na ludzi, internet, politykę, „tajemne układy”, guru, ekspertów, fora dyskusyjne i typów, którzy „WIEDZĄ, JAK JEST NAPRAWDĘ”. I, wbrew pozorom, to nie jest „kod da Vinci dla inteligentnych”. To raczej literacki granat wrzucony w sam środek ludzkiej potrzeby dorabiania sensu do wszystkiego.
Najbardziej przerażające w tej książce jest chyba to, że Eco przewidział sporą część internetu i jego konsekwencji, zanim internet stał się tak naprawdę w całej pełni znanym nam dzisiaj zjawiskiem.
Te wszystkie współczesne teorie spiskowe, ludzie łączący przypadkowe kropki, tworzący „Plan”, dopisujący ukryte znaczenia do każdego symbolu, daty, logotypu i kichnięcia polityka… On to opisał dekady temu. I zrobił to tak, że człowiek jednocześnie się uśmiecha i czuje lekki niepokój.
„Kształtujemy się na odpadkach mądrości.” albo: „Ludzie są spragnieni planów i jeśli podsuniesz im plan, rzucą się jak zgraja wilków. Ty zmyślasz, a oni wierzą. ”
To też jedna z tych książek, przy których człowiek momentami myśli: „Jestem idiotą czy geniuszem, że to rozumiem?” A pięć stron później: „Nie, jednak jestem idiotą.”
Z perspektywy człowieka, który dorastał w świecie Eco, ale tuż po tym musiał „przełączyć się” na Nowe, wygląda to tak, jak w słowach Belbo: „Należę do zagubionego pokolenia i odnajduję się dopiero, kiedy towarzyszę samotności innych podobnych do mnie.”
Uwielbiam tę książkę za emanującą z niej erudycję, klimat, intelektualny bezczel i za to, że Eco nigdy nie traktuje czytelnika jak debila. Wręcz przeciwnie - momentami wygląda to tak, jakby specjalnie chciał sprawdzić, ile jesteś w stanie unieść. I chyba właśnie dlatego ta książka została ze mną na lata.
Dzisiaj wielu ludzi czyta książki po to, żeby „zaliczyć content”, pochwalić się przez znajomymi swoim „intelektualizmem”, a może „bo ona/on nie pójdzie ze mną do łóżka”… Wciąż wierzą, że im więcej przeczytasz, tym będziesz bliżej odpowiedzi… A przecież „Prawdziwym wtajemniczonym jest ten, kto wie, że najpotężniejszą tajemnicą jest tajemnica bez treści.”