Epilog dyskusji z moim drugim wrednym ja, które stara się być głosem rozsądku w mojej zegarkowej chorobie.
- HAHAHAHA!!! Teraz to żeś popłynął. Co to ma być? Co to za cudak, wyglądający jak plastikowy szmelc sprzedawany dzieciom na odpustach?
Ty to chyba nie masz na co wydawać pieniędzy...
A prawdziwego DżiSzoka jak nie pokazałeś, tak nie pokazałeś. Hahaha.
- No ty... teraz toś mnie wnerwił! "Plastikowy, odpustowy, szmelc"? Ty konusie ty! To prawdziwy trzydziestoletni Pro Trek, który w tamtych czasach był marzeniem nawet zachodnich Proli.
Patrz: link do youtube.
A poza tym, ty chcesz, żebym ci pokazał jakiegoś GieSzoka, a nie DżiSzoka.
Masz, udław się. Koniec dyskusji!
MT-G 930DE - stan, prawie NOS.
W towarzystwie MT-G 900:
To tyle.
Mam nadzieję, że wywołałem kilka uśmiechów na twarzach Szanownych Kolegów opętanych jak ja zegarkową chorobą.
Pozdrawiam Szacowne Grono serdecznie.