Masakra!!! Fajny, choć nie jakoś mega zabytkowy czy cenny Sanford poszedł na zmarnowanie, a konkretnie jego koperta. Tego się nie odnawia, tylko czyści, konserwuje i zostawia jak jest. Gdyby tak mi zrobili z jakimś konkretnym wojakiem, to nogi z d... bym powyrywał. Zwłaszcza, jakby mi taką porysowaną i wyobloną na kantach zostawili. A pasek? Dobra stówa jak nie dwie poszły do kosza. Wczesny NATO w oryginale. To się pierze i zostawia z zegarkiem, bo coraz trudniej takie dostać. Lumy z espresso na wskazówkach już nie komentuję... i tak nie była oryginalna, ale można było spróbować ją odtworzyć do stanu bliskiego oryginałowi. Teraz się świeci jak choinka, a luma na tarczy martwa. Ech... Dobrze, że chociaż tarczę oszczędzili, jedyny plus całego zabiegu.