Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Sierżant Julian

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3070
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Sierżant Julian

  1. Noszę już tego Submersibla kilka dni, więc parę uwag. Po pierwsze, jest to wersja vintage. Jako taka mocno odbiega od wszystkich produkowanych obecnie modeli Submarinera (na którym oczywiście jest wzorowana), ale też różni się od modeli starych. W efekcie jest to zegarek pośredni. Jego koperta przypomina współczesne suby (szersze osłony koronki!). Jako homage któregoś ze starych modeli miałby albo osłony wąskie, albo nie miałby ich wcale (a la współczesny Tudor). Z kolei typowa dla starych modeli jest luma naniesiona bezpośrednio na tarczę, i to jest ok. Luma w starych Subach zwykle jest żółtawa (w najstarszych jest to rad), jednak w tym jest minimalnie seledynowa (w wersjach współczesnych jest zasadniczo biała). W odróżnieniu od najstarszych subów, fresowanie bezela i koronki zrobione jest po współczesnemu (bardziej precyzyjnie). Pod tym względem do najstarszych subów bardziej podobne są kopie w stylu vintage robione przez co bardziej starających się chińskich wytwórców. Ale w końcu Submersible to nie kopia żadnego konkretnego modelu, tylko ogólny ukłon w tę stronę. P{onieważ jakiś czas temu miałem Submarinera (wersję pi razy oko z lat 80.), mogę starać się porównać Tisella z tym zegarkiem. Poza różnicami generacyjnymi (szersze crown guards), można zwrócić uwagę na nieco gorsze wykończenie krawędzi, których nie widać na pierwszy rzut oka (spód, uszy). Bezel chodzi inaczej, jest nieco twardszy i porusza się z innym odgłosem, co jest od razu zauważalne. Również koronka dokręca się trochę bardziej topornie. Warto zwrócić uwagę na działanie lumy w tym modelu: jest nie do pobicia. Bezpośrednio po naświetleniu świeci jak dzika, po czym utrzymuje się bardzo długo i jest czytelniejsza przez całą noc niż u wielu znanych mi droższych zegarków. Kolor świecenia jest zdecydowanie zielony, jak przystało na vintage. Dokładność chodu jest godna podziwu: po trzech dniach średnio 3 sekundy odchyłki na dobę to bardzo dobrze. Będę jeszcze śledził ten parametr. Do wodoszczelności nie mam uwag, kąpię sie w nim bez szkody, będzie okazja pływania, to też popływam. Tyle na razie.
  2. Sierżant Julian

    Nóż

    Ale nie jedną ręką, kołeczek nie wystarczył, żeby jednym ruchem kciuka otworzyć ostrze.
  3. To ogłoszenie to w ogóle jakaś abstrakcja, nic się nie zgadza: cena, opis, zdjęcie... Przepraszam za wtręt, bo nie dotyczy Roleksa, tylko metody pomiaru: kiedy ja sam mierzyłem dokładność swojego zegarka, to po prostu przez 3 doby nie zdejmowałem go z nadgarstka. Pracował cały ten czas.
  4. Cóż, jak EDC, to EDC. Każdy dzień może okazać się TYM every dniem, kiedy trzeba będzie uciekać przez interior przed hordą zombies. A jednocześnie zanim ten dzień nadejdzie, zegarek powinien nie rzucać sie zbytnio w oczy i mieścić pod mankietem. Dlatego ten Tudor wydaje mi się świetnym pomysłem. Z tańszych np. Seiko Alpinist.
  5. 3 sekundy opóźnienia na jedną dobę. Szanuję tę Miyotę...
  6. Jeśli EDC, to powinien być wodoszczelny przynajmniej do 100 m (preferowane 200) z oczywistych powodów, oraz mieć obrotowy bezel (zewnętrzny lub wewnętrzny) do celów nawigacji w terenie (słońce w ciągu godziny przesuwa się o kąt około 15 stopni). Do tego ostatniego najlepszy jest pierścień wyskalowany w stopniach, ale i z takim minutowym da się poradzić.
  7. Nareszcie się dowiedziałem, do czego służy to dziwne okienko, które mają niektóre zegarki! "Ogłoszenie dotyczy się zegarka Złotego Pateck Geneve" So sweet... Pralnia pieniędzy, trochę wprawdzie głupawa. Potem zamierza pokazać zakończone aukcje na allegro jako dowód pochodzenia środków.
  8. Wyszedł pokaz fajerwerków. Night Train wygląda zawsze jak wnętrze paleniska parowozu. I tak powinno być.
  9. Na razie jakoś sobie radzę z tym brzemieniem :-)
  10. Jako świeży nosiciel modelu Submersible czuję się zobowiązany do zapisania się do klubu. Zdjęcia potem, bo nie mam chwilowo jak przerzucić na komputer. Zegarek nabyłem dzięki uprzejmości jednego z klubowych kolegów.
  11. Tego Mark II to ja bym kupił natychmiast, gdybym miał w tej chwili wolną szóstkę...
  12. Też uważam, ze to kluczowe. Musi być Daewoo Nubira, niebity :-)
  13. Tryt pod insertem oznacza więcej trytu, a Ball i tak zawsze ma go dużo. Nie do wszystkich celów jest to dobre. Przez pewien czas używałem taktycznego zegarka Deep Blue, ale sprzedałem go, bo w nocy swiecił jak latarnia. Teraz mam Trasera, który ma nieco mniejsze rurki trytowe, ale i tak w terenie noszę go po wewnętrznej stronie nadgarstka, żeby nie było mnie widać z pół kilometra. Taki świecący na wszystkie strony Ball zdradzałby właściciela chyba nawet z satelity.
  14. Ba... A welurowy smoking to pasuje do czegokolwiek...?
  15. Sierżant Julian

    Nóż

    Kiepski nóż, panie. Na zwykłej wieprzowinie z kością się wyłożył, panie. Te Japońce, panie, to chyba tylko ryby nim ciachali...
  16. Sierżant Julian

    Nóż

    Matko święta, co to za dziwo? I co on ma tam blisko rękojeści, jakieś rozwarstwienia głowni?
  17. Po namyśle doszedłem do wniosku, że powinienem chyba kupić od tego pana eleganckiego Cartiera z plastikowym kaboszonem, zaś oryginał zgodnie ze zwyczajem ludzi bogatych ukryć w moim sejfie. Kłopot chwilowo, że nie mam sejfu, ale na razie mogę ukryć oryginał w garażu w skrzynce z narzędziami. Trzeba podążać za społecznym trendem, nie?
  18. Powiększyli. Wcześniejszy skindiver miał 40,5 mm. 42 mm niestety dla mnie na nic.
  19. Robią chłopaki lepszy grunt pod sprzedaż chińskich kopii :-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.