Pelagos 42 to trochę przeżytek: prawdziwy narzędziowy diver w czasach, kiedy - poza hobbystami - z takimi zegarkami nikt nie nurkuje, bo większe bezpieczeństwo zapewniają skomputeryzowane urządzenia wielofunkcyjne. Mechaniczny diver może tutaj być najwyżej zegarkiem pomocniczym. Natomiast BB-58 i Pelagos-39 to nowoklasyki: zegarki będące kopią tego, z czym nurkowano profesjonalnie 70 lat temu. Obecnie to zegarki dla: zwolennika dobrego designu (bo są idealnie zaprojektowane, ładne i wyjątkowo proporcjonalne), dla casualowego jednozegarkowca (jak ja), dla wielbiciela klasyki (to oczywiste), dla kogoś, kto dużo czasu spędza na outdoorze, a nie przepada za elektroniką wciskającą się w każdą szczelinę naszego życia (też jak ja), no i na koniec do deskdivingu: dla kolegów marzących o lasach i bagnach, ale zmuszonych do siedzenia miesiącami za biurkiem. To jest bardzo dużo funkcji i bardzo duża nisza, więc sądzę, że te zegarki będą przyciągać zainteresowanie bardzo długo. Sam w tej chwili mam na ręce - znowu - BB-58...