Nie zamierzam w dającym się przewidzieć czasie kupować nowego pióra, bo mam teraz Sheaffera Balance, starego Pelikana M250 i klubową Montegrappę, co mi zupełnie wystarczy do pisania. Nawiasem mówiąc, najlepiej pisze się Pelikanem, choć owszem, mógłby być odrobinę większy, więc rozważam w przyszłości wypróbowanie "czterysetki". Jednak jak już są narzędzia, pozostaje aktualne pytanie o atrament. Piszę najczęściej niebieskim Penmanem, którego mam butelkę, jednak wciąż aktualne jest zastąpienie tego nieprodukowanego od 20 lat atramentu możliwie dobrym ekwiwalentem. W związku z tym ciekaw jestem, czy ktoś wypróbował atrament Scribe Premium Indigo? Autorem kompozycji jest właśnie twórca Penmana i Scribe określany jest jako najlepszy zamiennik albo wręcz poprawiony zamiennik.