Niech zgadnę - żadne? Skłonny jestem się zgodzić.
Wracając do PP, mnie tam się nie podoba ani Nautilus, ani Aquanaut, ani Cubitus, mogę więc pozostać "obiektywny".
Z tego "obiektywnego" punktu widzenia nie wydaje mi się, żeby Cubitus stanowił designerski albo zegarmistrowski postęp względem Nautilusa, dosyć łatwo to stwierdzić bez oglądania na żywo. Ale tak w ogóle, cóż mi do tego, że Patek wyprodukował zegarek, którego nie mam potrzeby oglądać ani przymierzać, albo że pan o kwadratowej twarzy kazał swoim projektantom uczynić nowy zegarek na swój obraz i podobieństwo, a teraz bardzo się tym nasładza. Twierdzi zresztą, że zupełnie sam to zaprojektował (możliwe, bo pewnie projektant, który miał się pod tym podpisać, wolał podpisać wypowiedzenie).
Mówiąc teraz poważniej (bo czasami sobie żartujemy), to ja do tego projektu - samego w sobie - nic nie mam. Niech sobie będzie i się sprzedaje, ciesząc Thierry'ego Sterna i swoich nowych właścicieli. Jedyny "problem" polega na tym, że to Patek. Jestem rozczarowany faktem, że takiej fantastycznej firmie-legendzie nie chciało się opracować prostokątnego mechanizmu, pasującego do tej koperty. Gdyby Cubitus był np. Citizenem, za tysiąc dolarów czy dwa, to by mi się podobał. Dałbym "lajka" jakiemuś szczęśliwemu "nosicielowi" w dziale "Jaki zegarek masz dziś na ręku", i tyle. Ale Patek? Tak na rympał, okrągły werk w kwadratowej kopercie? Dajcie spokój.