-
Liczba zawartości
2556 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Edmund Exley
-
Jechałem sobie wczoraj późnym wieczorem w śniegu i Wiernik dał tę wersję: No i z racji urodzin, które wczoraj by przypadały:
-
Rzadko to się zdarza tak szybko, ale... obejrzałem "Wiosenną bujność traw" ponownie. Masz całkowitą rację odnośnie ojca Wilmy - jest to wyciszona, ale mocna i wzruszająca postać. "Doceniłem" też postać Kay, jednej z koleżanek z klasy. Gra ją zresztą Sandy Dennis, która niebawem dostanie Oscara za dobrą rolę w "Kto się boi Virginii Wolf?". Widać tu już jej potencjał, ale i chyba też mistrzowską rękę Kazana w prowadzeniu aktorów - mówię tu np. o scenie, gdy dziewczyny przychodzą na bal i Kay rozumie, że to nie ona powinna być tu z Budem. Sam Bud wydał mi się ponownie dobry. Bo to nie jest twardy chłopak - taki może jest na boisku, takim chce go widzieć ojciec, ale to przecież wrażliwy chłopak, który ma świadomość swych ograniczeń i jest zagubiony w uczuciu. I tu ponownie zwróciłem uwagę na Kazanowskie niuanse - gdy Beatty przesuwa się w lewą stronę kadru i opiera o płot w scenie na chodniku w Nowym Jorku (wiadomo. w jakich okolicznościach) i gdy na samym końcu, zakłopotany prosi gestem Wilmę, by jeszcze odrobinę oddalili się od koleżanek czekających w samochodzie. Piękny film. Do "Na wschód od Edenu" muszę natomiast wrócić. Mam wrażenie, że nie poświęciłem temu filmowi należnej mu uwagi. Kumpel polecił mi też - na zasadzie sentymentu do tematu i lat 80. - "Beztroskie lata w Ridgemont High" Nie ukrywajmy, do dziś bawi, choć jeden z wątków mocno zastanawia. Scenariusz napisał Cameron Crowe i jest tu dużo muzycznych smaczków, w tym trzy czy cztery Zeppelinowskie, m.in. napis na drzwiach klasy w szkole i rada, by w "decydującym momencie" randki włączyć pierwszą stronę "Czwórki" [nie dochodzą jednak to tego momentu, musi wystarczyć "Kashmir"] Na ekranie wiele późniejszych gwiazd. Najważniejszy moment seansu to jednak oczywiście to: 🤩
-
Super zestawienie Fajne, oryginalne młodzieżowe hobby - choć tak nietypowe, że aż przypomina mi postać Toby'ego Maguire'a z filmu"Cudowni chłopcy", który zasypuje rozmówców datami samobójczych śmierci znanych postaci ze świata showbiznesu Twoje zainteresowanie dużo bardziej optymistyczne.
-
Wciąż nie obejrzałem "Ferrari". W minionych tygodniach i dniach: - "Wielki wóz" - niepozbawiona uroku, ale miejscami drażniąca (śmiesznie naiwne fragmenty o "politycznym aktywizmie" francuskich intelektualistów...) opowieść o rodzinie prowadzącej teatr lalkowy. - "Jeremy" - u nas nieznany, ale w Stanach jeden z klasyków kina "coming of age" lat siedemdziesiątych. Nie jest to kino, które przechodzi próbę czasu bez szwanku, ale o nastoletnich uczuciach mówi pięknie. - "Uśmiech losu" - polski film rozgrywający się w Grecji, Bardzo nieśpieszny, w końcówce niestety aż za bardzo. Jest tu jednak sporo fajnego humoru i bardzo ładna grecka aktorka. Główny bohater cały czas nosi jakiegoś vintage'a na pasku, nawet gdy w pełnym greckim słońcu ładuje kilkadziesiąt worków kamieni... - "Wiosenna bujność traw" - no wreszcie obejrzałem, Piękny film, jeden z najlepszych Kazana bez wątpienia. Natalie Wood cudowna, Warren Beatty wiarygodny. I ta ostatnia scena, jakże prawdziwa... Podobał mi się bardziej niż "Na wschód od Edenu", a na pewno mocniej zapadł mi w pamięć (bo przyznam, że choć "Na wschód od Edenu" oglądałem jakieś 8-9 lat temu, to niewiele dziś pamiętam). - "Saltburn" - z nastawieniem na rozrywkę sprawdził się znakomicie. Oczywiście, sporo tu klisz, za to subtelności brak, dużo można przewidzieć itp., ale jest to tak efektownie podane, że mi oglądało się naprawdę przyjemnie. Do tego pomysłowa czcionka napisów w czołówce i kilka bardzo fajnych scen
-
Hans van Breukelen w świetnej formie. Na nadgarstku Cartier Pasha Chronograph:
-
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
Beckenbauer jawił mi się jako uosobienie sukcesu odkąd byłem małym chłopcem i zacząłem poznawać, co to Mundial, kto to Pele itp. To było oczywiście w trakcie Italia '90. Elegancko ubrany, ze spokojem prowadził świetną ekipę po złoto. Później mnie często wkurzał, swoimi buńczucznymi wypowiedziami o kierunkach rozwoju europejskiej piłki, pojawiły się też brzydkie rysy na jego wizerunku jako działacza. Ale obejrzałem też sporo fragmentów jego gier i naprawdę był genialnym piłkarzem - już w 1966 gdyby RFN wygrał, to Franz byłby pewnie ogłoszony graczem turnieju. No i 1970, gdy po starciu z Facchettim półfinał dograł z ręką unieruchomioną bandażem: Co ciekawe - w 1972 wydawał mi się w półfinale i finale Euro mniej pewny, ale oglądałem te mecze wiele lat temu. Nie ma wątpliwości, że był jednym z największych symboli piłki nożnej. -
Premiery zegarkowe, nowości, ciekawe wydarzenia
Edmund Exley odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
Nie znałem tego projektu: Ani historyczny ani współczesny design ne ułatwiają szybkiego, orientacyjnego odczytu godziny. -
Klub Miłośników Zegarków Longines
Edmund Exley odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Przymierzyłem: Fascynacja LLD już mi chyba minęła, choć nie mam wątpliwości, że to znakomity zegarek. Pierwotna wersja właściwie głównie na spore nadgarstki, a ta nowa - rozmiarowo w sam raz np. dla mnie. Na tarczy jednak troszeczkę brakuje mi tu oddechu, ale może to kwestia przyzwyczajenia. Bransoleta sprawia dobre wrażenie, dla mnie wszakże LLD najlepiej zawsze prezentował się na oryginalnym pasku, a poza tym - nie przepadam za wzorem "ziarno ryżu". Plusem jest zmodyfikowany sekundnik i pełna luma na wskazówce godzinowej oraz - o czym już tu pisaliśmy - szkiełko z antyrefleksem. Innymi słowy - dobre rozwinięcie kolekcji. -
Oczywiście przez całe Święta Bożego Narodzenia.
-
Nawet do nas zawitało coś z serii: Fajnie pomyślany, solidny.
-
A ja pod choinką (zgodnie z oczekiwaniami ) znalazłem: Właściwie nie znałem tego albumu, wysłuchałem go raz czy dwa z winylu mojego taty, jeszcze jako uczeń. Za to wielokrotnie oglądałem grafikę w środku rozkładanej okładki. Graficzna struktura "Idee Fixe" przypominała mi zresztą uwielbianą przeze mnie "Close To The Edge" - zachowawcza, jednokolorowa okładka, z tyłu zdjęcia muzyków przy pracy, a w środku prawdziwy odjazd! I oczywiście liczyłem na dokładne odwzorowanie projektu, ale tym razem... spotkało mnie rozczarowanie. Płyta brzmi świetnie, choć nie jest zbyt łatwa w odbiorze, ale w książeczce... nie ma grafiki!!! Jest esej, są zdjęcia, teksty utworów, ale nie ma grafiki... Jest tylko w pomniejszonej wersji na inlayu:
-
Subtelny rosyjski design...
-
Premiery zegarkowe, nowości, ciekawe wydarzenia
Edmund Exley odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
https://monochrome-watches.com/lang-and-heyne-moritz-complete-calendar-earth-declination-complication-review-specs-price/ Nie podobają mi się potrójne uszy/ucha, ale dysk z kontynentami świetny. Przycięte cyfry mi nie przeszkadzają. -
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
Kontynuacja fajnych wyników: Do tego MU i Bayern -
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
-
Klub Miłośników Zegarków Longines
Edmund Exley odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Z tym sarkazmem to akurat źle odczytujesz. Może słowo "przełomowe", którego użyłem, jest przesadą, ale myślę właśnie jak Ty: z AR to wszystko nie jest takie szklane (miałem tak kiedyś w Tissot Visodate), odbijające. Bez AR trudniej też odczytuje się przecież godzinę. Zresztą, pisaliśmy już tu kiedyś o tym. Zdjęcia, które przecież pochwaliłem, dobrze oddają korzyści z AR. A ja akurat lubię oglądać ładne zdjęcia fajnych zegarków i dla mnie to ważne. -
Klub Miłośników Zegarków Longines
Edmund Exley odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Znakomicie dobrany duet! Świetna recenzja i dobre zdjęcia. Podkreślają właśnie to, co wydaje się być kluczowe dla przełomowej zmiany w wyglądzie - antyrefleks na szkle. Bez niego trudno się odczytuje i... fotografuje, a dla nas to przecież ważne Co do bransolety - wygląda bardzo solidnie, ale ja akurat nie jestem fanem "ziaren ryżu", a LLD zawsze wydawał mi się lepiej wyważony na czarnym pasku tropic. Jakiś taki explorerowy. Oczywiście, nosiłbym z radością, ale nie byłby to mój pierwszy wybór wśród kolekcji Spirit. Super, to 39mm? Klasa w czystej postaci. J.w. Super jest, tu wszystko naprawdę doskonale się komponuje, tylko... trzeba chyba lubić nosić na sobie kolor zielony. Choć do białych koszul/swetrów też pewnie pasuje ekstra. Ogólnie - sporo świetnych zdjęć i tematów się pojawiło ostatnio -
W niedzielę jechałem sobie w padającym śniegu i w radiu usłyszałem piosenkę nawiązującą w pierwszym zdaniu do filmu, który bardzo lubię i widziałem jakieś 7-8 razy (miałem przez kilka lat rytuał, by zaczynać od niego wakacje). I wpadły mi w ucho te "postcurtisowskie" brzmienia:
-
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
Brawo! Oczywiście, finał Pucharu Ligi 1994. Pamiętam, że po pięknych koszulkach z Mita reklama Mullera na koszulkach AV nie bardzo mi się podobała, ale dziś ten wzór jest też swego rodzaju klasykiem. Koszulki MU natomiast nawiązują do barw Newton Heath i chyba najbardziej kojarzą się z meczem z Wimbledonem -
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
Baresi był geniuszem defensywy, dla mnie chyba numero uno. A teraz zagadka - kto rozpozna, o jaki mecz chodzi? -
Klub Miłośników Zegarków DOXA
Edmund Exley odpowiedział Encanto → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Świetna kolekcja! I zdjęcia też - to zacytowane przypomina mi słynne ujęcie, jakie swoim Enicarom zrobił kiedyś @primabaleron. -
Klub Miłośników Zegarków Officine Panerai
Edmund Exley odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Sam plus nie wystarczy, więc dodam komentarz: znakomite zdjęcie świetnego zegarka. Moim zdaniem idealne do klubowego kalendarza np. na październik czy wrzesień. Właśnie takie zdjęcia lubię - pokazujące styl życia, migawkę z codzienności, którą zegarki umilają. -
Klub Miłośników Zegarków Longines
Edmund Exley odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
-
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
Na marginesie dzisiejszego meczu Barcy z Porto - jedna z moich ulubionych bramek: -
Każdemu może się zdarzyć pomylić - po pierwsze dlatego, że to gwiazdy sprzed stu lat, po drugie - Lloyda, Keatona i Chaplina często się ze sobą zestawiało, porównywało. Każdy z nich był jednak inny - bohater Chaplina moralnie triumfował, ale nigdy nie osiągał tego, czego pragnął (wyjątkiem jest "Gorączka złota"), bohater Keatona nie uśmiechał się, a zwycięstwa zawsze miał "doprawione" poczuciem samotności i goryczy. Lloyd zaś nie był tak refleksyjny i najpełniej realizował mitologię amerykańskiego snu - szybko, bezczelnie, na sam szczyt Każdego z nich lubię.
