Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2609
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. To akurat raczej bardziej pasuje do tematu " Zegarki z ekranu" - aktor nie jest przecież tożsamy z postacią. A tu niesamowite zdjęcie: Haskell Wexler z Oscarem za genialne zdjęcia do "Bound For Glory" i wręczający mu statuetkę Donald Sutherland - obok Edwarda G. Robinsona najbardziej niesprawiedliwie traktowany przez Akademię aktor w historii: Na nadgarstku Sutherlanda złoty Rolex GMT Master.
  2. Przepiękny jest ten Glashütte.
  3. Niesamowita galeria. To się nazywa prawdziwe życie razem z zegarkiem.
  4. Robert Duvall to był ktoś, kogo lubił chyba każdy miłośnik amerykańskiego kina lat 70., a przecież wcześniej i później też miał wybitne role. Oczywiście jak każdy uwielbiam jego mocne drugoplanowe role w największych arcydziełach, ale mam też sentyment do kilku jego mniej oczywistych ról. Np. do tych kilku zaskakujących epizodów, czasem nawet bez wymieniania w napisach: "Bullitt", "Rozmowa", "Inwazja porywaczy ciał". Ponadto spory sentyment mam do dwóch całkiem zapomnianych filmów z nim w roli głównej. Pierwszy to "Odznaka 373" - pokazywany w Polsacie wiosną 2005, w sumie blade echo "Francuskiego łącznika", ale Bobby i tak był świetny. A drugi to już naprawdę wielka rola w - nomen omen - "Wielkim Santinim", na podstawie świetnej książki Pata Conroya. Za to obojętnym pozostawiło mnie jego oscarowe "Pod czułą kontrolą", które widziałem nieco wcześniej. A jeśli miałbym wskazać jedną scenę, która jest dla mnie najbardziej pamiętnym popisem tego wielkiego aktora, to byłaby to ostatnia w filmie telefoniczna rozmowa z Tuesday Weld w "Upadku", jednym z tych potężnych filmów z lat 90. A w temacie obejrzanych filmów - przez 2 tygodnie nic nie udało mi się obejrzeć oprócz "Idola" Feliksa Falka. Cóż, jeśli ktoś nie cierpi polskiego kina lat 80., to po tym filmie zdania nie zmieni Irytujący w niemal każdej scenie Pieczyński jako dziennikarz z obsesją na punkcie pisarza wzorowanego na Hłasce. Początek filmu zdaje się nawet zapowiadać coś w stylu "Obywatela Kane'a", ale rozłazi się to w pijackich dyskusjach z podstarzałymi przyjaciółmi zmarłego. Jest kilku fajnych aktorów, na ogół grających po raz kolejny dobrze znane typy postaci. Gajos jako naczelny, Zapasiewicz jako cenzor, Kamas jako poobijany intelektualista, Huk jako intelektualista-narwaniec itp. No ale każdy z nich nawet jak gra swoją rutynę, to robi to tak, że kradnie scenę. Do tego Polska połowy lat 80. - piękna, radosna, kolorowa... I jeszcze coś - Katarzyna Zadrożna jako dziewczyna Pieczyńskiego. Naprawdę pełna uroku, tej seksowności, jaką miały niektóre polskie aktorki 40 lat temu. Ale co dziwne - chociaż w 4 na 5 polskich filmach tamtej dekady piękna aktorka musiała mieć chociaż jedną rozbieraną scenę, to tu... nie ma. Reasumując - to jeden z tych filmów tylko dla lubiących dziwne wycieczki po historii polskiego kina, ale w zamian dający im kilka fajnych atutów.
  5. To właściwie kolejne zdjęcie z Submarinerem na nadgarstku znanej osoby ze świata sportu, ale dla "wtajemniczonych" ma pewną magię: Walter Zenga i Gianluca Vialli, 1988:
  6. 80 lat kończy Piotr Kaczkowski. Dla mnie bardzo ważna postać w czasach, gdy kształtowałem się muzycznie, czyli w szczególności 2001-2003. W sieci trafiłem na rewelacyjne zdjęcie Jubilata z 1983 roku, w towarzystwie tłumu fanów rocka i... być może nawet samego Stanleya Kubricka
  7. Film jest znakomity. O Woodstock dowiedziałem się jako młody chłopak w 1994, przy okazji powrotu festiwalu tamtego lata. 1969 wydawał się mi wtedy fascynującą, ale jakże odległą epoką - to przecież było 25 lat wcześniej. Dziś mamy już prawie 32 lata po drugiej edycji... A piątkowy wieczór spędzam z jednym wydawnictw, które mógłbym wziąć na bezludną wyspę (razem z "THRAK" i "Made in Japan"):
  8. Dziękuję za informację! Rzeczywiście, bardzo efektowny. Piękne stare logo, efektowny dekiel. No i ciekawe, że zegarek upamiętnia nie finał z Rapidem, ale półfinał z Bayernem
  9. Niton - reaktywacja zasłużonej marki, o której ja akurat wcześniej nie słyszałem: Podoba mi się zdobienie mechanizmu - coś między art deco a czołówką telewizyjnego programu sportowego z lat 70. https://monochrome-watches.com/first-look-niton-prima-jumping-hour-watch-le-temps-manufacture-rose-gold-platinum-specs-price-live-pics-review/
  10. Nie sądziłem, że temat jest aż tak zapomniany Nowości: https://www.hodinkee.com/articles/intro-ap-neo-frame-jumping-hour Then there's the case construction itself. The watch only has 20m of water resistance, but that was very hard to do in the first place. Notice that there's no crosspiece on the top or bottom of the case. Instead, the entire front is a flat sapphire crystal with black PVD coating, with the dial plate bonded to the crystal, and the gold-toned apertures showing only the jumping hour and trailing minute. That entire piece together is then screwed into the case, hiding any framework. https://www.hodinkee.com/articles/intro-audemars-piguet-pocket-watch-2026 I ta grafika:
  11. A ja polecę jeszcze jedną książkę, znakomicie ukazującą zjawisko kina kontestacji w USA, Włoszech, Francji i RFN. Jest tu świetna analiza "Swobodnego jeźdźca":
  12. ...i na pewno lubi Twój obiektyw. Świetne zdjęcia!
  13. Większość ludzi wygląda tam tak, jakby zeszła z planu jakiegoś filmu Wesa Andersona, ale jest kilka ciekawych zegarków: https://www.hodinkee.com/articles/watch-spotting-at-pitti-uomo-fallwinter-2026
  14. Edmund Exley

    Zegarek i książka

    Bardzo lubię książki jako dopełnienie kadru dla zegarka. Czytać oczywiście też, choć cóż, w ostatnich latach jednak mniej lektur udało mi się zaliczyć... Ale w 2025 roku nareszcie przeczytałem świetny pierwowzór jednego z moich ulubionych filmów. Niektórzy od razu rozpoznają, a dla pozostałych niech będzie to zagadką W 2024 od przyjaciół dostałem piękne wydanie "Chłopów" - kiedyś może obejrzę którąś z filmowych adaptacji, a może przeczytam?... Wydanie piękne, kolorystycznie skomponowało się z tarczą mojego vintage: A tu akurat jedna z moich top 3 powieści wszech czasów. Ideologicznie dyskusyjna, prowokująca, a narracyjnie genialna - w stylu kina lat 70., wyprzedzająca je o 40 lat. Kto wie zresztą, czy nie jest to najlepsza spośród niezaadaptowanych nigdy powieści XX wieku. Było kilka prób, najbliżej był Fred Zinnemann, a główną rolę miał dostać Eiji Okada. Mój egzemplarz, znakomite wydanie Biblioteki Narodowej z wnikliwym wstępem, kupiłem sobie w Krakowie w Ossolineum, latem 2006 roku, niedługo po finale Mistrzostw:
  15. Hehe, tego akurat nie kojarzę Ale cieszę się, że nadrobiłem ostatnio filmy Christophera Nolana. Te trzy obejrzane teraz podobały mi się najbardziej.
  16. Też byłem. Nareszcie. Niezwykłe kino. Widziałem też "Dom dobry" - bardzo gęsty, z pomysłowym montażem, odwołaniami do znaków rozpoznawczych Smarzowskiego. A mnie skojarzył się też trochę z "Gasnącym płomieniem".
  17. A w swojej roli życia nosił Timexa Marlina z rzymskimi indeksami: Słychać go nawet w tej genialnej scenie:
  18. Piękne zdjęcie z okazji przypadających dziś urodzin Valentino Mazzoli: Enzo Bearzot przekazuje Sandro koszulkę ojca:
  19. Edmund Exley

    Klub HERITAGE

    Dziękuję! Muszę też dodać, że już kilka dni temu zainspirował mnie do takiego podwójnego kadru @Sebak, który wrzucił znakomite zdjęcie w temacie Longinesa.
  20. Edmund Exley

    Klub HERITAGE

    Radku, dziękuję Gradient w Twojej wersji LLD jest niesamowity - moim zdaniem fajniejszy niż w tej jaśniejszej (lepiej widać logo i "Automatic"). Zresztą, o ile kiedyś podstawowym duetem był dla mnie układ diver + garniturowiec, o tyle teraz najfajniej mi z moimi heritage właśnie:
  21. Dwa ciekawe filmy o niełatwym dorastaniu: - "Ministranci" - chyba dawno nie widziałem tak dobrze poprowadzonych dziecięcych aktorów w polskim filmie. Kilka wątków dobrze znanych, ale połączonych w spójną, wzruszającą opowieść. - "Rushmore" - kumpel od dawna mi polecał, znając mój sentyment do motywu ucznia zakochanego w nauczycielce To film Wesa Andersona, ale jeszcze bez jego skrajnej maniery. Czyli jest dziwnie, ale nie dziwacznie. Bohaterowie są ludźmi, a nie figurami wtłoczonymi w symetryczną scenografię. Do tego fajna muzyka na ścieżce: m.in. The Who, Stonesi i Lennon. Kilka zegarków w kadrze, ale rozpoznawalny w 100% tylko Breitling Chronomat u Billa Murraya.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.