Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2564
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. Tu jeszcze zwięzła recenzja wideo z ch24: Gdybym ja miał porównać najnowszą wersję z Heritage 1935, to (abstrahując od tego, że żadnego z nich nie widziałem na żywo) postawiłbym na ten nowy. Główne powody to wodoszczelność, wskazówki, brak daty, mechanizm i przede wszystkim przywrócenie funkcjonalności obrotowego pierścienia. To bardzo przydatny na co dzień element. Najmniej podoba mi się chyba ta tabliczka z rokiem 1935. Mam nadzieję, że nikomu się nie odkręcą te śrubki... Sam zegarek skojarzył mi się trochę z Panerai, ale u Longinesa militarne konotacje umiejscowione są po właściwej stronie barykady
  2. Charakter ma, jaki ma, ale niewielu było w historii piłki równie wszechstronnych i dobrych graczy - Lothar Matthaeus u szczytu swej wielkiej kariery, a na nadgarstku - jak sądzę - Hublot MDM Chronograph.
  3. Chyba trochę za mocno powiedziane? (no chyba że to miał być taki żart ) Bo po drodze był jeszcze ćwierćfinał Legii w LM w sezonie 1995/1996, a Wisła w 2003 w Pucharze UEFA (dużo bardziej wówczas prestiżowym niż dzisiejsza Liga Konferencji) to też była 1/8.
  4. Dziś do koszuli w barwach Aston Villi:
  5. Są już zdjęcia na żywo nowego modelu: https://www.hodinkee.com/articles/the-longines-pilot-majetek-is-homage-done-the-right-way-live-pics
  6. Kilka lat temu przybliżyłem tu przypadek Granta.
  7. A Nick Mason na to: Potrzymaj mi piwo (i rotomat ) Zastanawia mnie, co tutaj ma. Czytałem, że nosił Seiko 6139, ale wewnętrzny ring wydaje mi się zbyt biały.
  8. Zestaw w moim stylu, choć "In Through The Out Door" nie słuchałem chyba jakieś 15 lat... U mnie dziś zespół, który wciąż znam za słabo, ale w ostatnich latach to nadrabiam, o czym kilka razy już pisałem:
  9. Słucham sobie porywającego koncertu Rush i natrafiłem na smakowity wywiad z Geddy'm: https://wornandwound.com/geddy-lee-clockwork-angel/ Wśród jego rarytasów m.in.: Warto dodać, że zaczynał tak: Nieodżałowany Neil Peart też miał gust - tu z Vacheron Constantin Overseas Ref. 42040/423A-845 (najprawdopodobniej):
  10. Edmund Exley

    LEGO

    Mam nadzieję, że wybaczycie mi moją monotematyczność. Ale sytuacja była taka: bawimy się, a starszy krasnal mówi, że właściwie to chciałby wszystkie zielone elementy, bo zamierza zbudować lokomotywkę wąskotorową. Ja mu mówię, że ok, ale później, bo przecież mam je wykorzystane. Zaczęła się narastająca dyskusja, którą przerwało wkroczenie mojej małżonki - jej jedno spojrzenie zmusiło przekonało mnie do zdemontowania zielonego K100. Ale szybko zorientowałem się, że to jest szansa, by zrobić coś lepszego. Czas na kolory będące kwintesencją Ameryki! Pierwszy raz używałem granatowych elementów - na zdjęciach tego może nie widać, ale świetnie komponują się z bielą i czerwienią. Najważniejsze to jednak chyba optymalny przód, z zaokrąglonymi bocznymi krawędziami: Ulepszeniem jest też otwierana i bardziej komfortowa kabina - z telewizorem plazmowym i szerokim łóżkiem: I jeszcze dwa plany pełne - barwy Ameryki, ale dach to polska flaga, bo mój ludzik to polski trucker: Białe okienka boczne w kabinie są dużo lepsze: Zabawa dzisiaj była super, bo już sporo towarów przewiózł
  11. Edmund Exley

    LEGO

    A nie, po prostu nawozy z Polic rozwozi po okolicy A skoro już tak się rozgadaliśmy, to pozwolę sobie wrzucić efekt dzisiejszego piątkowego popołudnia - nie będzie to nawet ukończona rzecz. Moje Kenworthy K100 miały zawsze zaburzone proporcje - szeroka oś, a kabina na 6 studów. Przez to moje cabovery traciły spójność, gubiąc brutalność i zwartość sześciennej bryły prawdziwego K100. Wynikało to głównie z szerokości szybek - te, które mamy, są maksymalnie na 6. Ale zwolniły się dwie szybki na 4 i krasnal przekonał mnie do przebudowy (sam zbudował DAF-a, też szerokiego na 8). I idzie chyba dobrze I efekt (prawie) końcowy:
  12. Edmund Exley

    LEGO

    No to jeszcze budowle mojego ośmiolatka, któremu od zawsze podobają się pojazdy z epoki PRL:
  13. Po znakomitej recenzji napisanej przez Kolegę @jezyk10 poszedłem sobie znowu przymierzyć te bardzo fajne zegarki. Ideałem byłaby chyba dla mnie wersja 35mm w automacie z tarczą "electric blue" z pionowym szlifem (jak u @Krygo).
  14. Edmund Exley

    LEGO

    Co ja poradzę na to, że najbardziej lubię budować coś takiego? Ale liderem u nas jest już mój starszy synek. Tu np. jego lizboński tramwaj:
  15. @jezyk10, bardzo udana recenzja: przemyślana konstrukcja, elegancki język, oryginalnie wykadrowane zdjęcia. I bohater tekstu też mocny - bardzo fajna wersja modelu, który bez wątpienia jest jednym z zegarkowych przebojów ostatnich lat. Miłego użytkowania!
  16. @rads - doskonałe opracowania! Dzięki za fantastyczną robotę, jestem pełen podziwu.
  17. Z ostatnio obejrzanych najpierw polecam coś dla dzieci - "Młodego Winnetou". Nie byłem nigdy fanem tych ersatzwesternów z lat 60., ale to zupełnie inna forma - przygodowa, mądra opowieść dla dzieci, ze świetnym tempem. Polski dubbing dobry. "W trójkącie" - dwuipółgodzinna adaptacja internetowych memów. Wystarczyła na Złotą Palmę w Cannes, ale konkurencja była niezbyt mocna (i tak jest lepszy niż "IO" oczywiście). Sekwencja rejsu jest brawurowa, z kilkoma celnymi scenami, ale wszystko jest cynicznie obliczone na reakcje widowni, oparte na stereotypach i pozornie niepoprawne. Ale i tak warto, dla tych kilku scen. O Rolexach też mówią. "Śubuk" - ładny, gładki, wzruszający, na ważny temat. "Kobieta na dachu" - całkiem udany. Nie tak dobry, jak "Dzikie róże" (poprzedni film autorki), ale godny uwagi. I klasyk - "Na wylot" Królikiewicza. Do dziś zawstydziłby całą stawkę gdyńskiego konkursu nowatorstwem, odwagą, brutalnością. Przeszywająca muzyka, eksperymentalne kadry, selektywny dźwięk. Trudna próba, ale daje wiele satysfakcji. Warto sobie też poczytać o historycznym kontekście filmu.
  18. Edmund Exley

    Ulubione sceny filmowe

    Taki napis to dla mnie gwarancja mistrzowsko wykreowanego obrazu:
  19. Dla mnie Vialli zawsze będzie przede wszystkim symbolem świetności Sampdorii, którą wtedy bardzo polubiłem i do dziś mi zostało, choć nie zostało już nic z samej świetności. Wtedy zaczynałem pasjonować się piłką. Obrazek z gumy Cin Cin z Viallim był jednym z najważniejszych w mojej niewielkiej kolekcji. Pamiętam pewne rozczarowanie, gdy odszedł do Juve i zaskoczenie jego nową fryzurą, wówczas jeszcze nie tak modną. TVP retransmitowała pierwszy mecz Viallego przeciw Sampdorii, było 1:1, a ja chyba pierwszy raz widziałem wtedy zmieniające się bandy reklamowe wokół boiska. W Juve jednak też oczywiście go lubiłem i miałem nawet w 1995 roku plakat z Piłki Nożnej Plus - niezbyt dobre ujęcie z pucharowego meczu z Eintrachtem.
  20. Znów żegnamy wielką postać świata futbolu, dużo za wcześnie.
  21. Filmowy rok zakończyłem tak, jak zamierzałem - przed północą wróciłem z "Fabelmanów". Fajna rzecz jest jeszcze przed rozpoczęciem - Spielberg zwraca się do widzów i dziękuje, że oglądamy film w kinie. I później przenosimy się na dwie i pół godziny do lat 50. i 60., a ja mógłbym zostać tam jeszcze z godzinę W świetnej aktorskiej drużynie liderem jest Michelle Williams - kto wie, to może będzie Oscar. David Lynch raczej jako sympatyczny dodatek, ale za to jaki
  22. "Pasażerowie nocy" - kwintesencja porządnego francuskiego filmu obyczajowego, z klimatycznymi panoramami Paryża z lat 80. i nostalgicznym słuchaniem Joe Dassina. Oryginalna muzyka naprawdę bardzo dobra!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.