Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Sierżant Julian

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3074
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Sierżant Julian

  1. Sierżant Julian

    Hi-Fi stereo

    W systemie analogowym jest więcej zmiennych. Napęd, ramię, wkładka, przedwzmaczniacz gramofonowy. Nawiasem mówiąc, słuchałem kiedyś tego gramofonu, co na zdjęciu. Bardzo dynamiczny dźwięk. Potem dostałem do ręki Dark Stara: dla odmiany nuda.
  2. Rosnący próg przyswajalności. Najgorzej, jak jakieś napój stanie się modny, jest na topie. Wtedy od razu pojawiają się głupkowate rytuały. A jeszcze cukier mógł być ekologiczny bez konserwantów...
  3. Sierżant Julian

    Hi-Fi stereo

    Fe, Clearaudio... O rany, wybór kompletnie przeciwstawnych w charakterze brzmieniowym głośników dał jakąś różnicę w dźwięku? :-)) Mało kto pamięta, że do PS 5.1 Jacques Mahul oryginalnie dedykował jeszcze subwoofer...
  4. Sierżant Julian

    Hi-Fi stereo

    Tak sobie pomyślałem, że może w weekend kogoś zabawi mój stary felieton, którego ówczesna moja redakcja nie puściła parę lat temu, bo uznała, że jest zbyt kontrowersyjny politycznie. Felieton oczywiście o hi-fi: Pozwolenie na hi-fi Jak wiadomo, w naszym kraju bez ustawy ani rusz. Wszystko, począwszy od koloru ołówków dla pierwszoklasistów, kończąc na zalecanych wzorach obuwia dla kotów, powinno na dobrą sprawę znaleźć się w konstytucji, a jeśli to niemożliwe, to przynajmniej powinno być porządnie uregulowane ustawowo. Zanim trafi do kodeksu karnego. W tej sytuacji trudno byłoby oczekiwać, że tematyka sprzętu hi-fi uniknie zainteresowania ustawodawcy no i w końcu stało się. Zaczęło się od śmiałego projektu przedstawiciela partii opozycyjnej Najwolniejsi z Wolnych, który puścił (niewątpliwie na tzw. rybkę) temat, żeby znieść wszelkie ograniczenia w dostępie do hi-fi. O ile samo Zgromadzenie Ustawodawcze zachowało jeszcze w tym momencie właściwą sobie wstrzemięźliwą ironię (czyli rzecz olało), o tyle w internecie zahuczało, przy czym wypowiadali się często-gęsto ci sami politycy, którzy w Zgromadzeniu nabrali wody w usta. Zaczął facet z partii Wolni, Ale W Ramach Prawa argumentując, że w Polsce nie ma prawie przemocy, w związku z tym pozwalanie ludziom na paradowanie z hi-fi po ulicy jest niecelowe, a cała inicjatywa bezprzedmiotowa. To stwierdzenie wywołało sporą burzę, przy czym argumentowano dość rozsądnie, że w hi-fi nie chodzi o katowanie obcych osób dźwiękiem na ulicach, tylko o hobbystyczne słuchanie samemu, ewentualnie w gronie najbliższych. Przeciwnicy pomysłu poszli jednak za ciosem i zaprezentowali plakat, na którym umieszczono pytanie „Czy chcesz, żeby koledzy twego dziecka mieli hi-fi??”. Pytanie było oczywiście retoryczne, bo nikt dotychczas nie postulował, żeby hi-fi sprzedawano nieletnim, a także aby w ogóle pozwalano im się nim bawić. Bardzo słusznie, do dziś pamiętam, jak mój mocno wówczas nieletni potomek dorwał się jakimś sposobem do magnetofonu niezamkniętego w szafie pancernej i pociągnąwszy za kurek spowodował kompletne zawieszenie się starego Kasprzaka. Oczywisty absurd takiego postawienia sprawy chwilowo spowodował impas, bo zwolenników wolnego dźwięku trochę przytkało, a przeciwnicy zamarli, zaskoczeni sukcesem. Jednak po paru dniach na ulice wyszły pikiety zwolenników hi-fi, wyposażone w repliki głośników i wzmacniaczy, które nagabując przechodniów demonstrowały im zalety tego typu sprzętu i przekonywały o jego całkowitej nieszkodliwości. Przy tej okazji rozdawano ulotki, w których znajdowały się informacje, że w sąsiednich krajach przypada do dziesięciu razy więcej sztuk hi-fi na obywatela, a takie akcesoria jak kable głośnikowe i podstawki pod sprzęt są w ogóle zwolnione z konieczności uzyskiwania zezwoleń. Co biorąc pod uwagę, jak długie są tradycje posiadania hi-fi w Polsce (w porównaniu z taką Słowacją lub Litwą) zakrawa na absurd. W odpowiedzi pewien polityk z niszowej partii Wolność Albo Śmierć zażądał interwencji policji argumentując, że odróżnienie prawdziwego (tzw. ostrego) sprzętu hi-fi od jego repliki jest na pierwszy rzut oka niemożliwe i że wskutek tego przechodnie mogą czuć się zagrożeni, nie mówiąc o koniach, które się płoszą. W efekcie szybko wprowadzono rozporządzenie, w myśl którego repliki sprzętu hi-fi można przenosić w miejscach publicznych tylko w stosownych pokrowcach, zasłaniających ich cechy bojowe. Przez cechy bojowe ustawodawca rozumiał pokrętła głośności oraz terminale głośnikowe. Wyglądało to na impas, ale opozycja nie złożyła nomen omen broni i doprowadziła do pierwszego czytania projektu nowej ustawy o posiadaniu hi-fi. Zawarto w niej wiele postulatów, w tym konieczność zadeklarowania przez ubiegającego się celu, w jakim zamierza posiadać hi-fi (kolekcjonerski lub rekreacyjny), poruszono sprawę wolności stowarzyszania się amatorów tej rozrywki (proponowano wiele form stowarzyszeń z prezesami i składkami), a także zaproponowano, żeby użycie hi-fi było dozwolone tylko w domu w stosunku do rezydentów, natomiast zastosowanie na wolnym powietrzu wobec osób obcych było już ciężkim przewinieniem. Miał również powstać centralny rejestr sprzętu hi-fi, a jego posiadanie miało być dozwolone tylko osobom o nieposzlakowanej opinii w miejscu zamieszkania. Temu ostatniemu trudno się dziwić, sam bym nie dał zezwolenia na głośniki typom, które i bez nich hałasowali wcześniej na cały blok. Internet zawrzał ponownie twierdząc, że to nie jest żaden wolny dostęp, tylko dalsze zniewolenia. Z kolei przeciwnicy projektu twierdzili, że przyjęcie tej ustawy doprowadzi do zdziczenia obyczajów i każdy, kto dotąd tylko krzyczał w domu na współmałżonka (bez wzmocnienia), dzięki nowej ustawie będzie teraz znęcał się nad mieszkańcami całej ulicy, którzy poczują się wskutek tego jak w Teksasie. Długo trwały prace Zgromadzenia Ustawodawczego. Po pewnym czasie fale opadły i część opinii publicznej zapomniała, o co tak głośno walczono rok wcześniej. Toteż gdy ostatecznie w wielkim trudzi i znoju świat dzienny ujrzała ustawa dopuszczająca stosowanie kabli głośnikowych w dowolnych kolorach i łagodząca restrykcje w zakresie kształtu terminali głośnikowych, zaakceptowana dosyć zgodnie przez wszystkie partie zasiadające w parlamencie, mało kto już się nią zainteresował. Julian
  5. "Rewelacyjnie: większość kupujących jest wyjątkowo zadowolona z tego ogłoszeniodawcy"... Mam wrażenie, że walczymy z wiatrakami.
  6. Słuszna ambicja. To mój dyskretny GS:
  7. Po śmierci Bonda się zapuścił. Biorę jedno i drugie. Natychmiast.
  8. Ogólnie fajne. Francuzi wyraźnie się obudzili, przynajmniej z mikrobrandami.
  9. Gniotki, tak to sié nazywa :-). Ale w San Dżiminiano to zasadniczo pije się wernaczję.
  10. Do tego jeszcze dał kiepskie zdjecia, zeby nie zepsuć złego wrażenia 🙂
  11. O, zielony, ciekawie. Mój zwykły, tj czarny. Interesująca różnica w bezelu. Z grubsza, twój ma wkładkę bezela podobną do poprzedniej wersji GMT Master, a mój do nowej (brzydszy).
  12. Sierżant Julian

    Nowe BŁONIE !

    Porysowany będzie wyglądał jak z Gwiezdnych Wojen, żaden wstyd.
  13. Wygląda jak te mniej udane zegarki od Maraneza 🙂
  14. Omega wypada przy nim słabo. Onda ładniejsza. Oczywiście to nie znaczy, że lepsza, ale jako przedmiot wygląda ładniej.
  15. No chyba że Jaeger-LeCoultre Reverso, w końcu został zaprojektowany do celów związanych z uprawianiem sportu 🙂
  16. Sierżant Julian

    Hi-Fi stereo

    MDR-Z7 to level wyżej i kto wie, może tam jest już dobrze. Tylko że tam są już pieniądze powiedzmy średnio-duże, przynajmniej jak na nauszniki. Jak wciąż opłakuję MDR-CD1700, których nie szanowałem tak, jak powinienem, a po latach stwierdziłem, że to są jedne z najlepszych, jakie miałem.
  17. Sierżant Julian

    Hi-Fi stereo

    Słuchawki Sony to smutek w porównaniu z latami świetności. Może (ale tylko może) ich topowy model za pierdylion dolarów pamięta jeszcze, jak grały Sony w latach 90. Ale to, co teraz sprzedają w cenach rzędu 1000 PLN to przebasowione syfiliszcze. Piszę to jako właściciel ich MDR-1R. W których w dodatku po roku zaczęła złazić sztuczna skóra, a obecnie już powiewają farfocle.
  18. Sierżant Julian

    Hi-Fi stereo

    Napisałem "lekko".
  19. Sierżant Julian

    Casio Protrek

    Przypuszczalnie. Ja jestem noszony już dosyć długo.
  20. Sierżant Julian

    Hi-Fi stereo

    Jakby to powiedzieć... A mnie porównanie nadal się bardzo podoba, zwłaszcza że pytanie było zadane w nieczystej intencji i w lekko obelżywym toniku.
  21. Sierżant Julian

    Casio Protrek

    W dobrym stanie jak na wiek. Prawdę mówiąc, chyba w lepszym stanie niż ja sam
  22. Sierżant Julian

    Casio Protrek

    No, ustawiłem mu wszystsko ręcznie. Teraz zobaczymy czy za godzinę się nie zorientuje, że wszystko mu spieprzyłem i nie wróci do swoich wcześniejszych pomysłów 🙂
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.