On strzelał jeszcze z Roleksem, to poszerza zakres dopuszczalnych marek. Prawdę mówiąc, strzelał jeszcze z kilkoma innymi: Gruen, Breitling, cyfrowy Hamilton, oraz (uwaga!) cyfrowe Seiko. Seiko było częste, w tym zdaje się raz był to nawet diver. A był też jeszcze TAG Heuer.
Davosa Argonautic tritium. Ma wszystkie zalety, kloc też spory, plus uznany producent, nawet w cenie się zmieści. Wada (jak dla kogo): nie kwarc, tylko automat.
https://zegarownia.pl/zegarek-meski-davosa-argonautic-lumis-automatic-161-529-04?gclid=Cj0KCQiAwJWdBhCYARIsAJc4idBbz465VfpOpWGsEctChLXwtzWHCEChyEVMIxH75y0BplkOeZFKiNcaAmTQEALw_wcB
Jest też w wersji z czarną tarczą, tutaj akurat trafił się granatowy.
Nie, no serio, to jak rekwizyt z filmu o Johnie Carterze według Burroughsa. Albo do ilustracji z "Ligi Niezwykłych Dżentelmenów" Moore'a, na ten sam temat.
Gdyby tylko tarcza była różowa, a bezel np. w kolorze stali, brałbym. Nie takie kolorki się widziało, np. w Orientach. Poza tym, the proof of the pudding is in the eating. Wiadomo, póki się nie weźmie do ręki, a przynajmniej nie zobaczy oryginału zamiast wizualizacji komputerowej, to nie wiadomo, co jest i jak.
Swojego Squale ustawiałem według instrukcji dla Roleksa, nawet ciekawe w takim razie, jakim cudem tego dokonałem 🙂
Aha, już widzę, sprawdziłem. Rzeczywiście, Squale to caller.
Seiko Azabu Tailor SDGM007. Przepiękny zegarek, najładniejszy jakiego miałem, w dodatku trudny do zdobycia, skrajna limitka. Oddałem z bólem serca: za duży kawał żelastwa, przynajmniej o milimetr za duża średnica na zegarek wyjściowy, źle leżał mi na nadgarstku.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.