No dobra, już jest ten GMT. Zdjęcia wieczorem. Pierwsze wrażenia: co do wygody koperty, to po postu jest wygodna jak Rolex, koperta w stylu dawnego Rolka i tak też się nosi, żadnych niespodzianek. Dla mnie (17,5 cm) to bardzo dogodny rozmiar i kształt. Powierzchnie górne koperty satynowane w bardzo subtelny, elegancki sposób, boczne poler. OK. Tarcza szalenie czytelna, podobnie jak GMT Master indeksy godzinowe są nieco powiększone. Godzinę widać zawsze, wszędzie i pod każdym kątem. Właśnie to było mi potrzebne przy moim dalekowidztwie. Bezel niezbyt mi się podoba: ząbki ma polerowane, a nie matowe, więc blingu nieco za dużo. Centrowanie i luzy jak we współczesnych Seiko, czyli niestety słabe. Wiem, że to nie Rolex, ale jednak porządna firma, więc z czystym sumieniem liczę to na minus. Koronka bardzo wygodna, sygnowana, duża (większa niż w Roleksie), operowanie nią jest przyjemne. Różnice w stosunku do Roleksa są istotne: koperta w starym stylu, z wąskimi uszami i mniejszymi crownguarsami, brak cyklopa (duży plus dla mnie) i oczywiście inne wskazówki. Mercedes poszedł won, wskazówki są proste. To również liczę na plus, te wszystkie trzy główne różnice zaliczają się do powodów, dla których wybrałem ten model. Poza tym oczywiście inny dekiel i inne napisy na tarczy. Mniej czyli schludniej. Bransoleta to porządna, pełna, skręcana na śrubki jubilee z niezbyt wyszukanym zapięciem. To zapięcie to mogliby trochę ogarnąć, poza tym w porządku.
Tyle pierwszych wrażeń, co do chodu, to na razie wiem tyle, że chodzi.