-
Liczba zawartości
6691 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
13
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez pmwas
-
Tu w wersji zmokła kura...
-
Przejechałem 200km. Jeździ. Da się ruszyć. Zniknęło też szarpanie na wstecznym. Zniknęło cwierkanie. Wróciło zgrzytanie dwójki. Nie zniknęło niepokojące mnie od początku terkotanie. To terkotanie to już całkiem brzmi jak uszkodzone łożysko i myślę, że łożyska w skrzyni też są do roboty. Liczyłem że to jednak łożysko w reduktorze. Natomiast to gruba robota, więc na razie będę jeździł i zobaczymy.
-
Lampa chyba ogarnięta. Pogrzebałem coś przy blaszce od masy i pomogło. Nie wiem jak, bo w sumie nic nie zrobiłem, ale pomogło.
-
A to tak. Tylko tamten miał mieć koreańską skrzynię, więc myślę, że mógłbym aż takich nie mieć. Już to pisałem - chodzą plotki, że ponieważ w 2017 kończyli produkcję, składali ostatnie serie byle jak i z byle czego...
-
Kurna, hałasuje ten napęd bardziej niż przed. Może to po prostu dźwięk łożysk, którego nie było, ale naprawdę nie wiem, czy to się ma tak drzeć. Jezdzi jako tako. Lampę sprawdziłem. Po wciśnięciu hamulca gasi pozycyjne i świeci kierunkowskazem. Konektor ma trzy styki, więc masa na karoserię. Może korozja rozłączyła masę... Kto wie. Trzeba zdjąć lampę i zobaczyć...
-
Łożyska są wymienione oczywiście. Tylko teraz brzmi to jeszcze gorzej. Znow wracamy do tego samego, ten egzemplarz to po prostu bardzo złe auto. Nie chce tego rozciągać na UAZy w ogóle, ale mój przerdzewialy, kopcacy gruchot z '78 miał napędy w lepszej kondycji niż to kupsko. Pracowały lepiej i nie hałasowały. Fakt, synchro 3-ki nie istniało. Ale ogólne tamten UAZ miał straszny silnik, natomiast przeniesienie było w lepszej kondycji. Po prostu chłop mi wcisnął kupę a ja lyknalem. Po prostu dramat. Zlom i tyle. W nosie go mam. Ile pojeździ tyle pojeździ i na części. Ktoś se za pół darmo kupi, zrobi jakiś swap napędu i będzie miał zabawkę. Kupiłem kupę i moja strata. Ale naprawdę, jak czytam to nawet jak na UAZa ten konkretny egzemplarz jest fatalny. Za podobna cenę mogłem mieć ślicznego Patriota i mnie "trzepie". Ze wszystkich UAZów świata kupiłem najgorszy szrot...
-
Odebrałem UAZa Łożyska - niestety - wyglądają wcale nienajgorzej. Mają jakiś tam luz, ale zmielone nie są. Po naprawie reduktor niby działa, natomiast grzeje się jeszcze bardziej i wyje powyżej 60km/h, a podczas hamowania silnikiem piszczy. Tylna lewa lampa działa jak chce, jest coraz gorzej. Niby też ogarnęli, a jest jeszcze gorzej. Fakt, chwilowo nie szarpie. Nawet mocno gorący rusza pod górę plynnie. Natomiast odgłosy nie napawają mnie optymizmem, moim zdaniem to się znów rozleci, bo to po prostu wyje. Ogolnie ja mam wrażenie, że on z każdą naprawą staje się coraz większym gratem. Do tego rdzewieje w oczach. Bable na dachu ma konkretne i lakier odlazi. To nie jest król gruzów, to referencyjne g...no wśród g...ien.
-
Klub Miłośników Zegarków Venezianico/ Meccaniche Veneziane
pmwas odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → MICROBRANDY I PRODUCENCI NIEZALEŻNI
Jednak muszę przyznać, że mnie cholernie korci... Tylko aktualnie kasę na ew zakup zegarka przeżera 💩UAZ 😑 Do tego kolejny zakup, a już na pewno czterocyfrowy, spotka się z dezaprobatą. Ale korci bardzo.- 3122 odpowiedzi
-
- meccaniche veneziane
- redentore
- (i 26 więcej)
-
Już nie pamiętam. W tym sklepie chyba nazwany "uniseks"... Jest śliczny i fajny, jakość niestety noworuska. Chrom przeciera się po kilku tygodniach noszenia. Ale jest spoko.
-
Klub Miłośników Zegarków Venezianico/ Meccaniche Veneziane
pmwas odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → MICROBRANDY I PRODUCENCI NIEZALEŻNI
NH15 to bida z nędzą, a to w zasadzie to samo co nh05. Mam i nie lubię. Owszem - nie widać go i to jest plus. Uprę się, że to wada tego zegarka. Mało że brzydki, to nieprzyjemnie (tak chropowato) się nakręca, a przy tym mój ma odchylki pozycyjne liczone już w minutach. Mniejsze mechanizmy są przeważnie mniej trwałe i mniej dokładne niż duże, to też z doświadczeń własnych. I miniaturki trudniej się serwisuje. Ogolnie NH05 to chyba najmniej atrakcyjny mechanizm, jaki można mieć w zegarku, już wolałbym zwykłą do bólu miyotę serii 8. Sam pomysł na zegarek - moim zdaniem - kapitalny.- 3122 odpowiedzi
-
- meccaniche veneziane
- redentore
- (i 26 więcej)
-
-
Klub Miłośników Zegarków Venezianico/ Meccaniche Veneziane
pmwas odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → MICROBRANDY I PRODUCENCI NIEZALEŻNI
A ja bym chciał... Ale jest drogo, a w środku Seiko NH05. Mam NH15 i bida z nędzą. Ani to dobre ani to ładne. Bo sam zegarek mi się podoba. Tylko nie bardzo podoba mi się pomysł wydawania takiej kasy za NH05. Nie podoba mi się też pomysł zastosowania mikromechanizmu w dużym zegarku. W kopercie troszkę mechanizmu i dużo wypełniacza...- 3122 odpowiedzi
-
- meccaniche veneziane
- redentore
- (i 26 więcej)
-
Zobaczymy. Skoro napęd sie zapinał i nie wypadał to powinno działać na pewno nie gorzej. Jak nie będzie, to się będę martwił...
-
Ponoć uszkodzona jest zębatka sprzęgajaca naped na 4. Ale nie jest uszkodzona na tyle, żeby nie działała, a nowej nie idzie dostac. Najwyżej będzie dalej haczyc przy zapinaniu 4H
-
Łożyska są. Zębatki zostają. Tjudno, najwyżej będzie dalej haczyc przy włączaniu napędu, olać to. Byle nie skakał jak żaba
-
Zdjęcie z wczoraj, ale aktualne... A wczoraj sceneria ciut lepsza
-
w tak pięknych okolicznościach przyrody i niepowtarzalnej
pmwas odpowiedział Henizz → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Moj też się kąpał w zmarzłym stawie -
Dwie były
-
UAZ dalej w remoncie Byłem Kią, bo na gaz i taniej 👌
-
Powiem tak. Ze zlebu się przygotowałem. Ale z tego odcinka Orlej - nie. I tak z mgły wyłoniło się to: W pierwszej chwili struchlalem. Ani wchodzić tu, ani zejść upiornym zlebem... Może odwrót na Kozi, a potem do Piątki, ale jak potem dojechać po auto.? Podszedłem bliżej. Wyglądało już lepiej. Włażę... I wlazłem. Uff. Masakra. Ślisko. Trzeba było długo macać skalę, żeby znaleźć przyczepne miejsce. Raz musiałem się rozkraczyc i naciągnąłem czworogłowy. Bosko. W takiej scenerii kontuzja mięśniowa... Chciałbym znów mieć 25 lat. Fizycznie, nie mentalnie. Kiedyś nie wiedziałem co to kontuzja... Uraz - o dziwo - rozchodziłem bez śladu. Na wejściu na Zadni Granat znajduje ścieżkę z powrotem do Koziej Dolinki. Ścieżka miejscami skalista, ale to już krowia perć. Oczywiście skoro krowia perć to musiałem wywinąć orła i wylądować tyłkiem na kamieniach. Tym razem tylko siniak, bo poprzednio uszkodziłem kolano... Rozdroze... I zmarzły Paweł nad Zmarzłym Stawem... W Murowancu szans na herbatę nie było. Poszedłem dalej i zszedlem na parking. Spoko dzień
-
Szlak omija próg od południa, rysą Zaruskiego... Idę... Pierwszy odcinek bez łańcucha. Ale stromo. Skała śliska, idzie się czesto na 4. Wejść się da, schodzić bym nje chciał... Pierwszy łańcuch - łatwizna. Trzymam się bo ślisko, ale w dobrych warunkach może i dało by się bez. Potem jest... To: Stromo, ślisko, płynie potoczek. Znow - wejść jak cię mogę, ale zejść? Masakra. Dalej jest już spoko. Docieram do grani. Orla Perć! Idę w lewo w stronę Granatów...
-
Dzisiaj. Zdjęcia jeszcze zimne Przez dolinę suchej wody na śniadanie do Murowanca Ze schroniska idę nad czarny staw... Pogoda totalnie beznadziejna. Akurat jak się wybrałem na jeden dzień - jest tak. Widoków zero, mokro, ślisko, zimny wiatr. Chciałem iść na Orlą Perć, a tu takie coś. Idę w stronę Zmarzłego stawu... Nad zmarzły docieram około 9 Podejmuję decyzję, że ruszam do Koziej Dolinki. Skała śliska, ale da się iść, gdzie dojdę tam dojdę. O 9:30 docieram do rozdroza. Ide w prawo. A co, raz krowie śmierć... Docieram pod próg zlebu... To be continued...
-
Dzisiaj cisza? Żadnego małego "nic się nie stało" ;)? A sorry, nie ta dyscyplina. Szkoda, że nie będzie złota, ale zawsze może być brąz. Tjudbo, zdarza się...
-
Niedyspozycja UAZa to praca dla Giulii. Od marca zrobiła 6 tysięcy i właśnie dobiła do 50000km przebiegu...
-
24 karatowa steel water to najlepszy materiał na kopertę. Błyszczy jak złoto, twardy jak stal, miły w dotyku i leciutki jak woda. Tylko drogi. Nie dla bidoków.
