dla mnie całe życie full set oznaczał to, co daje producent - czyli pudełko + jakieś karty. Ale w ostatnich latach ludzie poszaleli i teraz full set to dla niektórych nawet i reklamówka z Kruka czy tam inna papierowa torebka.
Tak czy inaczej nie ma encyklopedycznej definicji "full setu", więc ciężko sprzedawcy zarzucić mówienie nieprawdy.
Ja np. przed zakupem każdego zegarka pytam czy szkło jest czyste i nie ma rys na antyrefleksie, bo mam na tym punkcie pierdolca - natomiast np. punktualność jest dla mnie mało istotna. Więc myślę że powinieneś przede wszystkim pytać o to co dla Ciebie jest ważne.
Aha, jeśli ten renomowany punkt ma inicjały RW to bym uważał, bo nie raz już słyszałem historie o ich "renowacji".