Myślę, że niewiele wiesz o losie i wyborach tych ludzi, skoro tak łatwo przechodzą ci takie rzeczy przez klawiaturę.
Łatwo rzucać frazesami o walczeniu za swój kraj. Co mają zrobić ludzie, którzy próbowali ten kraj budować przez ostatnią dekadę, współpracowali z Zachodem, z siłami zbrojnymi, byli urzędnikami, dostawcami, kierowcami, tłumaczami, a jak przyszło co do czego to armia ich kraju zniknęła, a ich państwo upadło? Nie wiem czym ci ludzie, którzy teraz w depseracji uciekają przed niechybą śmiercią lub niewolą dla siebie i swoich bliskich, zasłużyli na naszą pogardę. Dla mnie to jest kosmos robić komuś zarzut z tego, że zabiera rodzinę i "sp***dala do Europy" przed rozhisteryzowanymi fanatykami którzy chcą go unicestwić.
Nie wiem czy jest na świecie coś straszniejszego niż fanatyzm religijny. Ludzie, którzy stamtąd uciekają są jego ofiarami, a nie wyznawcami.