Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

rafi

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    4623
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez rafi

  1. To wszystko chyba jest trochę bardziej złożone. Trzeba by tu głębszych analiz, ale tak na szybko: 1. dzisiejsze entry level w sposób naturalny jest gdzie indziej niż entry level piętnaście lat temu. Zakładam, że w tym segmencie zegarki ceną nie przeskoczyły jakoś mocno inflacji; 2. entry-mid range to dziś diabelnie trudny segment ze względu na substytuty, czyli smart watche. Przecież tego się sprzedaje ponad 150 milionów rocznie. To w dużej mierze dlatego firmy zaczęły ucieczkę w górę; 3. mówiąc o spadkach pamiętajmy, że są to spadki po bańce. Nic nadzwyczajnego. 4. siła grup leżała w tym, że w tym średnim segmencie były w stanie optymalizować koszty, najbardziej powszechnym sposobem było pakowanie tych samych mechanizmów do różnych zegarków, w różnych segmentach. Dziś to jest passe, bo każdy chce mieć „inhouse”, a już w mid-high to w ogóle nie ma o czym mówić; jak ludzie płacą więcej, to szukają wyjątkowości, stąd powodzenie tych niezależnych. 5. Grupy nie potrafią dla poszczególnych marek ogarnąć tego, w czym Rolex jest mistrzem, czyli sterowania popytem na rynku wtórnym, między innymi poprzez podaż i politykę cenową rynku pierwotnego, przy czym zachodzi tu oczywiście sprzężenie zwrotne. Dochodzi do tego mistrzostwo w marketingu i animacja środowiska influ, kolekcjonerów, itd. Z tej drugiej części Cartier coś ewidentnie załapał i wyhajpował rynek wtórny, dzięki czemu wystrzelił też na pierwotnym. Przy okazji, zapominamy o Seiko, które w rzeczywistości jest prawdopodobnie drugim graczem po Roleksie, a które w ostatnich latach zalicza wzrosty (zawdzięcza to po części słabej walucie, ale jednak…)
  2. Fajny jest. W odpowiedniej „oprawie” to świetny zegarek.
  3. rafi

    Twoja kolekcja!

    Fajne pudło. Mógłbym takie mieć. Nie wiem tylko, po co Ci dwa takie same zegarki 😉 Jeśli się zaprzyjaźnisz z JLC, to na Twoim miejscu zapolowałbym kiedyś na MUT.
  4. Myślę, że się nada. Jest tak brzydki i wygląda na tyle tandetnie, że nie tylko nie żal by mi było go uszkodzić, ale wręcz prowokował bym sytuację, w której odepnie mi się w morzu. Nie musiałbym już więcej męczyć nim swojego jestestwa, ale miałbym historię na wnuków, jak to kiedyś zgubiłem zegarek w morzu 😉
  5. No to graty! Tylko obejrzyj na chłodno, bo raczej zwrotowiec. Może być tak, że ktoś chciał po prostu obejrzeć, może nie pykło. Ale na babole też trzeba uważać.
  6. Po wczorajszym spotkaniu z Pawłem, za które jeszcze raz bardzo dziękuję, mam podobne przemyślenia. Tzn. fajnie byłoby tam być teraz, jako insider. Natomiast jechać w weekend, w wielki tłum, żeby „lizać lody przez szybę”, to chyba jednak nie.
  7. rafi

    Zegarek „na pokolenia”

    Jeśli Autor tematu jeszcze obserwuje, to może koledze spodoba się nowość od Lange - Saxonia z wiecznym kalendarzem w kopercie 36mm
  8. Elipsa w formie daje radę. Aczkolwiek szanuję Twoją absolutną niechęć do zielonych zegarków.
  9. Może i nieczytelny, za to na pewno będzie niedostępny.
  10. Nowość Nomosa. Dla mnie się podoba 😉
  11. Tu wygląda tylko niespójnie. Na live foto ogólnie tragicznie. I grubsze to jest od BB 58 podobno. Sen pijanego projektanta.
  12. I ja dziękuję! Powodzenia w dalszej części targów.
  13. Świetny jest, jak wszystkie nowości JLC w tym roku. Tu mamy minutowy repetier grubości 5 mm (mechanizm). I to jest zegarmistrzostwo najwyższych lotów. Jak już pisałem, mi się najbardziej podoba Żyro. Chociaż na pewno mniej noszalny niż ten pokazany przez Ciebie.
  14. Widzieliśmy. Nawet wrzucałem zdjęcie Master Hybris Inventiva oraz nowych integr i biadoliłem, że najbardziej komentowane są te drugie 😉 Jak bym był bogolem, to już bym stał w kolejce po Żyroturbilona 😂
  15. Propozycja dla tych nowych bogatych, którzy do tej pory nosili garminy.
  16. Nie zgodzę się z Tobą. W mojej opinii całość wygląda spójnie, zwyczajnie ładnie. To jest oczywiście bardziej jewellery - sport, ale mi się podoba. Zdecydowanie. Tylko umówmy się - mówimy o markach, które żeby zarobić sprzedają po kilkadziesiąt sztuk zegarków rocznie. Taki Rexhep Rexhepi ma pewnie kolejkę na najbliższe parę lat. Tymczasem duże marki, żeby się wyżywić, muszą zwyczajnie przypodobać się większości. Stąd w moim mniemaniu takiemu JLC należy się uznanie za samo to, że chcą, mogą i rozwijają zegarmistrzostwo. A biznes wiadomo, robią trochę gdzie indziej.
  17. Nowe bransoletki do dumonta fajne. Tylko niestety brak wersji dla proli.
  18. Ładny, bardzo ładny, fajnie zwymiarowany i zdaje się dobrze wyceniony. I na pewno w dzisiejszych czasach potrzebny tej firmie, żeby się utrzymać na powierzchni. Ale jak czytam teksty typu „welcome back to the glory” pod zdjęciami stalowego zegarka na bransolecie, w odniesieniu do marki, która jednocześnie wypuszcza nowe zegarki z Żyroturbilonem, trzy klatki, grubość poniżej 9 mm (mechanizm), to mam ochotę usunąć instagrama 😉
  19. Integrated bracelet każdy już ma mam i ja* JLC Nawet spoko wyszło. Choć z dzisiejszych nowości wolałbym Żyroturbilona *na melodię dżingla Mamby
  20. rafi

    Zegarek „na pokolenia”

    Tylko że oni nie piszą nic o ciągłości. Wręcz przeciwnie, piszą Rising from nothing, our manufacture continues the tradition and builds watches that are among the best in the world.
  21. Może wcześniej nie zwracałem uwagi, a teraz na tej emaliowanej tarczy bardziej widać, ale… czy tylko mi ta czytanka na tarczy Daytony wydaje się tak bardzo absurdalna?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.