Nie zgodzę się z Tobą. W mojej opinii całość wygląda spójnie, zwyczajnie ładnie. To jest oczywiście bardziej jewellery - sport, ale mi się podoba.
Zdecydowanie. Tylko umówmy się - mówimy o markach, które żeby zarobić sprzedają po kilkadziesiąt sztuk zegarków rocznie. Taki Rexhep Rexhepi ma pewnie kolejkę na najbliższe parę lat. Tymczasem duże marki, żeby się wyżywić, muszą zwyczajnie przypodobać się większości. Stąd w moim mniemaniu takiemu JLC należy się uznanie za samo to, że chcą, mogą i rozwijają zegarmistrzostwo. A biznes wiadomo, robią trochę gdzie indziej.