G-shock, z tego co wiem nie potrafi ale Protrek już chyba tak np wsd-f30 ale cena jest "nieco inna" no i jakość działania "trochę" odbiega od tej prezentowanej przez Garmina
Garmin to zegarek sportowy - ma możliwość sparowania z telefonem, to działanie zdecydowanie rozwija jego możliwości, ale bez tego Garmin oferuje zdecydowanie więcej niż jakikolwiek G-shock Rangeman przy nim, biorąc pod uwagę możliwości, to dziecięca zabawka podobnie jak większość innych Casio wliczając w to GBD-H1000.
Daleko mi od specjalisty w temacie Garmina - bo mam ten zegarek dopiero od chwili, ale jeśli chodzi o g-shock'i to miałem ich sporo - zawsze, u mnie, głównym zarzutem wobec tych zegarków było to że reklama i nazewnictwo wskazywało że są to zegarki wybitnie przeznaczone do wyzwań, ciężkich warunków i "zadań specjalnych" a w rzeczywistości tak naprawdę nie nadawały się do tego do czego były przeznaczone - np zapytaj jakiegoś płetwonurka co myśli o Frogmanie, kogoś kto profesjonalnie chodzi po górach o Rangemanie albo Mundmasterze (GWG-1000) - Nowe G-shock'i to zegarki które nadają się w zasadzie jedynie do "robienia fanu na dzielni" i "przebieranek". Casio co prawda połapało się ze fenomen DW-5000 i DW-6900 już nie wystarczy i idzie w kierunku nowych technologi ale wystartowało nieco za późno i ma spore "tyły" w stosunku do konkurencji. Obstawiam że jakby Casio wypuściło na rynek zegar z takimi możliwościami, wielojęzycznym menu, wyświetlaczem ze świetnym kontrastem, w którym na domiar można zmienić "negatyw" w "pozytyw" kilkoma klikami w przyciski to cena oscylowałaby w okolicy kosmodryliona portretów z martwymi prezydentami i finalnie zegary i tak lądowałyby na ołtarzykach krezusów którzy zakładaliby je najwyżej na spacer z psem, i robili im zdjęcia na tle Port Ellen 21 Year Old bo przecież szkoda żeby rysę załapały