Transfery transferami, ale są też mecze - miłą niespodzianką o poranku była dla mnie informacja, że w ćwierćfinale Copa Libertadores Penarol Montevideo zremisował 0:0 z Flamengo i tym samym po wielu latach przerwy znów zagra w półfinale rozgrywek. Od lat wiadomo, że urugwajskie kluby nie są w stanie dotrzymać kroku tym z Argentyny, Brazylii czy nawet Kolumbii, o biciu Realu, Milanu czy Liverpoolu (a tak było dawniej) nawet nie wspominając. A Flamengo to obok River Plate w tej chwili bodaj najpotężniejszy klub w Ameryce Południowej. Tym bardziej więc cieszy ten wynik Penarolu - Schiaffino, Varela i Mazurkiewicz byliby zadowoleni