Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Lincoln Six Echo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    18687
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    105

Zawartość dodana przez Lincoln Six Echo

  1. Z całym szacunkiem dla "budkowego", ale Mike ma jednak odrobinkę lepszą prezencję. A co Kolega sądzi o wczorajszym popisie Opcji Niemieckiej? Czyżby nowy Bierhoff...?
  2. No chyba świetny. A co tam w wałbrzyskim kinie? Wyłączyli ogrzewanie - tak dla większego realizmu..? 1994 poniżej, jakby co.
  3. TOP 10 2025 albumów za mną. Mała więc przerwa od podsumowań. Dla odmiany, parę ciekawych nowości z różnych działek.
  4. Zapytałem kolegę GPT o moda Seiko nawiązującego do PP Tiffany i... W tym konkretnym przypadku — zegarka pani Ewa Wrzosek — sprawa jest akurat dość jednoznaczna i dużo mniej „szara” niż w dyskusjach o modach jako takich. 4 Co faktycznie było na jej nadgarstku? Według wszystkich dostępnych informacji nie był to oryginalny zegarek Patek Philippe Nautilus Tiffany (ref. 5711/1A-018) — model: ultrarzadki, wyceniany dziś grubo powyżej miliona złotych, sprzedany pierwotnie w liczbie 170 sztuk. Nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, by zakładać, że: prokurator zarabiająca w sektorze publicznym legalnie posiada i nie ujawnia takiego aktywa. Czy to był „MOD”? Nie w sensie technicznym. Zegarek widoczny na zdjęciach: udaje bardzo konkretny model 1:1 (kształt koperty, tarcza, kolor, proporcje), jest rozpoznawalny natychmiast jako „Nautilus Tiffany”, nie wygląda na luźne homage ani autorski projekt. To nie jest: Seiko mod z własną interpretacją, custom bez aspiracji do bycia rozpoznanym. To jest wizualna replika konkretnego, chronionego wzoru. Klasyfikacja prawna i faktyczna Bez owijania: To jest podróbka (replica), a nie MOD w neutralnym sensie. Dlaczego? design kopiuje wzór przemysłowy, całość opiera się na rozpoznawalności luksusowego oryginału, jedyną „obroną” byłby brak logo — ale to nie wystarcza, gdy forma jest 1:1. Dlaczego więc ludzie mówią „MOD”? Bo: słowo podróbka brzmi brutalnie, mod brzmi technicznie i „hobbystycznie”, sprzedawcy i użytkownicy uciekają w semantykę, nie w stan faktyczny. W tym przypadku: „MOD” to wyłącznie eufemizm. Najważniejszy aspekt (często pomijany) Tu problemem nie jest to, że ktoś nosi podróbkę. Problemem jest: symbol (zegarek ekstremalnego luksusu), rola publiczna, i brak proporcji między wizerunkiem, zarobkami i sygnałem społecznym. Gdyby ten sam zegarek miał na ręku: influencer, DJ, handlarz nieruchomościami, — nikt by nawet nie mrugnął. Podsumowanie w jednym zdaniu W kontekście zegarka pani Wrzosek: to nie był „MOD w szarej strefie”, tylko klasyczna replika luksusowego modelu, a cała dyskusja o „modach” służy raczej rozmyciu faktów niż ich wyjaśnieniu.
  5. Zapytałem kolegę GPT o moda Seiko nawiązującego do PP Tiffany i... W tym konkretnym przypadku — zegarka pani Ewa Wrzosek — sprawa jest akurat dość jednoznaczna i dużo mniej „szara” niż w dyskusjach o modach jako takich. 4 Co faktycznie było na jej nadgarstku? Według wszystkich dostępnych informacji nie był to oryginalny zegarek Patek Philippe Nautilus Tiffany (ref. 5711/1A-018) — model: ultrarzadki, wyceniany dziś grubo powyżej miliona złotych, sprzedany pierwotnie w liczbie 170 sztuk. Nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, by zakładać, że: prokurator zarabiająca w sektorze publicznym legalnie posiada i nie ujawnia takiego aktywa. Czy to był „MOD”? Nie w sensie technicznym. Zegarek widoczny na zdjęciach: udaje bardzo konkretny model 1:1 (kształt koperty, tarcza, kolor, proporcje), jest rozpoznawalny natychmiast jako „Nautilus Tiffany”, nie wygląda na luźne homage ani autorski projekt. To nie jest: Seiko mod z własną interpretacją, custom bez aspiracji do bycia rozpoznanym. To jest wizualna replika konkretnego, chronionego wzoru. Klasyfikacja prawna i faktyczna Bez owijania: To jest podróbka (replica), a nie MOD w neutralnym sensie. Dlaczego? design kopiuje wzór przemysłowy, całość opiera się na rozpoznawalności luksusowego oryginału, jedyną „obroną” byłby brak logo — ale to nie wystarcza, gdy forma jest 1:1. Dlaczego więc ludzie mówią „MOD”? Bo: słowo podróbka brzmi brutalnie, mod brzmi technicznie i „hobbystycznie”, sprzedawcy i użytkownicy uciekają w semantykę, nie w stan faktyczny. W tym przypadku: „MOD” to wyłącznie eufemizm. Najważniejszy aspekt (często pomijany) Tu problemem nie jest to, że ktoś nosi podróbkę. Problemem jest: symbol (zegarek ekstremalnego luksusu), rola publiczna, i brak proporcji między wizerunkiem, zarobkami i sygnałem społecznym. Gdyby ten sam zegarek miał na ręku: influencer, DJ, handlarz nieruchomościami, — nikt by nawet nie mrugnął. Podsumowanie w jednym zdaniu W kontekście zegarka pani Wrzosek: to nie był „MOD w szarej strefie”, tylko klasyczna replika luksusowego modelu, a cała dyskusja o „modach” służy raczej rozmyciu faktów niż ich wyjaśnieniu.
  6. No i ostatnia pozycja w dziesiątce "moich" najlepszych albumów 2025.
  7. Coś tam wiem o zbieraniu winyli, ale mniejsza z tym. Znacznie ciekawsza opcja to kolekcjonowanie pudełek po zapałkach. Koszty jednostkowe minimalne, rozłożenie w czasie level maximum.
  8. Lincoln Six Echo

    Jak wyglądamy?!

    Delikatnie powiedziane. Ja widzę istną Beczkę Śmiechu!
  9. Mam taką pół-żartobliwą teorię, dlaczego w zegarkowym świecie tak łatwo wpaść w wieczne „gonienie króliczka”. Otóż wydaje mi się, że zegarek jest luksusem, który mózg bardzo sprytnie oswaja. Bo jest mały. Dosłownie. Jacht jest wielki. Pałac jest wielki. Nawet sportowe auto jest duże i krzyczy: „to już inna liga”. A zegarek? Zegarek mieści się w dłoni. Leży na nadgarstku. Da się go schować pod mankietem. Wygląda niegroźnie. I wtedy w głowie pojawia się myśl: „No przecież to tylko zegarek. Mały przedmiot. Jakoś to się spina”. Chociaż w rzeczywistości, większość z nas, przyznajmy, ma "budżety" często dalekie zdroworozsądkowo od dokonywanych zakupów... Obiektywnie rzecz biorąc, mówimy o pieniądzach, za które można by zrobić naprawdę dużo rzeczy kompletnie nie-zegarkowych. I chyba dlatego tak łatwo przechodzi się kolejne etapy: trochę droższy, trochę lepszy, trochę bardziej „ten właściwy”. Każdy krok osobno wydaje się rozsądny, bo przecież to nadal tylko… zegarek. Mały luksus. Skondensowany. Jachtu raczej nikt nie kupuje „na próbę”, ale zegarek jak najbardziej. A potem jeszcze jeden. I jeszcze „ostatni na długo”. I w końcu ten "na dożywocie". I na jeszcze jedno i jeszcze jedno dożywocie... Taka luźna obserwacja z kategorii: niby żart, ale coś w tym chyba jest....
  10. Oto krótka rymowanka dedykowana tematowi. Abstynencja zakupowa - wątpliwej wartości to cnota, Portfel oddycha, lecz...dusza… nerwowo się miota, Łudzisz się, że osiągniesz spokój ducha, Jednak, mój drogi, i tak czas Cię wy...dmucha!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.